11/16/2015

#61 - Michelle Falkoff || Playlist for the dead



Playlist for the dead to niesamowita historia dla młodzieży. Porusza tematy, które zawarte były już w wielu powieściach dla nastolatków. A więc, co wyjątkowego jest w tej historii? Odpowiedź jest prosta. Muzyka. Muzyka, która jest mechanizmem sterującym całą tą historią.

Przychodzisz rano do kumpla i okazuje się, że nie żyje. Coś się stało po wczorajszej imprezie. Zostawił tylko playlistę z dołączoną kartką: "Dla Sama – posłuchaj, a zrozumiesz".

Jak po tym szoku poskładać historię swego przyjaciela? Jak z kolejnych piosenek i własnych wspomnień dojść do prawdy o tym, co się działo w jego życiu? I w twoim własnym życiu – bo okazuje się, że nic nie wydarza się przypadkiem. Nic nie jest obok ciebie. Odtwarzając jego historię, zmieniasz też swoją – bo w twoim życiu pojawia się pewna zagadkowa dziewczyna.


Ruch oznaczał, że nie śpię a skoro nie spałem, to Hayden naprawdę nie żył, a ja nie byłem jeszcze gotowy, by się z tym pogodzić.

To kolejna historia, która pokazuje, że prostota czasem potrafi urzec i chwycić czytelnika za serce.

Każdemu rozdziałowi przyporządkowana jest piosenka, którą możemy przesłuchać przed czytaniem konkretnego fragmentu lub słuchać w trakcie poznawania danego rozdziału. Ja zdecydowałam się na tą pierwszą opcję, gdyż chciałam się całkowicie skupić na tekstach piosenek, a wiem, że robiąc obie rzeczy naraz, nie byłoby to możliwe. Duży plus za to, że piosenki naprawdę odzwierciedlały to, co znajdziemy w danym fragmencie. A kolejny za to, że na playliście znalazła się moja ukochana piosenka, czyli Say Something. 


Starałem się nie wsłuchiwać za mocno w słowa ani nie myśleć o tym, że Hayden tworzył playlistę przed podjęciem ostatniej decyzji w swoim życiu.


Głównymi bohaterami Playlist for the dead są nastolatkowie, którzy miejscami zachowywali się dziecinnie, naiwnie. Ale czy w obliczu pierwszej miłości i śmierci bliskich osób mogli zachować się inaczej? Bohaterzy musieli pożegnać się z pewnym rozdziałem swojego życia i rozpocząć nowy, który jest całkiem nieznany. Na oczach czytelnika dojrzewali.


Kiedy Hayden przestanie być pierwszą osobą, do której mam ochotę zadzwonić, gdy dzieje się coś ważnego?

Od początku wiemy, w jaki sposób uczucia bohaterów się zmienią w zakończeniu powieści. I mimo tego, że to jest wiadomowe to niezmiernie miło było mi patrzeć jak bohaterowie w końcu mogli poczuć ten wewnętrzny spokój. Na początku w ich sercach panowało tornado uczuciowe. Miejscami sami nie wiedzieli, co mają czuć. Nie wiedzieli, czy to, co czują jest odpowiednie. Targały nimi poczucie winy, ogrom złości i smutek. A na końcu w ich sercach zapanował spokój. Może ich rana po stracie nie zagoiła się do końca, ale w pewien sposób nauczyli się żyć od nowa.

Głównym problemem, który porusza Playlist for the dead jest samobójstwo bliskiej osoby. Autorka skłania czytelnika do zadania sobie pytania o to, dlaczego ludzie kończą swoje życie. Na przykładzie głównego bohatera odkrywamy właśnie te powody. Czytelnik poznaje cały mechanizm, który doprowadził do tego, że tak młody człowiek, jakim jest Hayden zakończył swoje życie.

Przebywanie w świecie gry przypominało przeniesienie się do innej rzeczywistości. Prawie byłem w stanie udawać, że nic się nie zmieniło, że Hayden nadal żyje.

W powieści odnajdujemy również pierwszą miłość, nastoletnią przyjaźń, nie akceptację i spełnianie oczekiwań rodziców. Te wszystkie problemy dotykają współczesnych nastolatków. Historia ukazana została w prosty sposób. Każdy z nas zapewne czułby i robiłby to, co bohaterzy. Playlist for the dead nie jest tylko o postaciach wykreowanych przez Michelle Falkoff. Jest to również historia o nas samych. Co sprawia, że ta historia jest jeszcze bardziej fascynująca i szczera.

Playlist for the dead pokazuje, że śmierć nie jest końcem. Śmierć może być również początkiem czegoś zupełnie nowego. I często mimo bólu, który nosimy w sobie powinnyśmy pozwolić odejść tej drugiej osobie z naszego życia. Powinniśmy nauczyć się żyć od nowa. I nie oznacza to, że o niej zapomnieliśmy, bo ona zawsze pozostanie w naszym sercu. I taką lekcję życiową niesie ze sobą książka  Playlist for the dead, którą serdecznie wam polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję:
















Udostępnij ten wpis /span>

4 komentarze :

  1. Powieść ta ciekawi mnie już od dłuższego czasu, jednak jednocześnie boję się rozczarowania. Wiele książek, którymi recenzenci się zachwycają, mi zwyczajnie się nie podoba. Przykładem jest GNW czy Czerwona Królowa.
    Jednak fabuła krążąca wokół muzyki... to coś nowego. Chyba w końcu wybiorę się do księgarni i kupię "Playlist for the dead". Nie przekonam się czy jest tak ciekawa i poruszająca jak piszesz, dopóki sama nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka niesamowicie mnie intryguje, zwłaszcza z powodu piosenek zawartych na początku każdego rodzaju, bo uwielbiam motyw muzyki wplecionej między słowa książki, dlatego na pewno ją przeczytam.

    <a href="http://szept-stron.blogspot.com>Books by Geek Girl</a>

    OdpowiedzUsuń
  3. Tę książkę juz mam w koszyku, na stronie księgarni. Nie mogę się doczekać kiedy wpadnie w moje ręce!

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli czytasz wpis to zostaw komentarz. Zajmie ci to minutkę a dla mnie ważna jest twoja opinia.

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.