12/31/2013

Podsumowanie roku + życzenia noworoczne

Podsumowanie roku + życzenia noworoczne
PODSUMOWANIE ROKU 2013

Ten rok minął jak tydzień.Rok 2013 przyniósł wiele szczęśliwych chwil, ale także i tych złych. Było wiele śmiechu, ale także i pożegnań. Pamiętam ten dzień, w którym opublikowałam pierwszy wpis na blogu. To było dokładnie 27 lipca 2012 roku. A dziś kończy się rok 2013 i nadal jestem z wami mimo, że na innym blogu, bo przeniosłam stronę na blogspota 31 sierpnia 2013 roku. Chciałabym wam podziękować za to, że ze mną jesteście. Dzięki wam wiem, że to co robię ma jakiś sens. Zastanawiałam się kilka razy czy teraz mogłabym zrezygnować z blogowania. Za każdym razem w mojej głowie padała odpowiedź:

Pokochałam blogowanie dzięki wam. Za co bardzo, ale to bardzo wam dziękuję. A teraz bardziej szczegółowe podsumowanie roku 2013. 

Od 31 sierpnia do dziś mój blog zyskał dzięki wam :

Obserwatorzy: 28
Wpisy: 25 w tym:
10- recenzji książkowych
3 - recenzje filmowe
3- recenzje serialowe 
1- recenzja opery
7- wpisów tematycznych 
1- wyróżnienia i nagrody 

Powstała seria wpisów S jak serial oraz T jak teatr. Miała powstać jeszcze seria wpisów "Istoty nadprzyrodzone w popkulturze", ale nie udało mi się tego zrobić. Mam nadzieję, że w 2014 roku mi się to uda. Zostały utworzone również podstrony "Polacy też potrafią" , " Czytam, bo chcę" oraz " Czytam, bo muszę".

Zorganizowane zostały dwa konkursy.Pierwszy był konkursem świątecznym, gdzie główną nagrodę zasponsorował Novaeres. Drugi został zorganizowany na FB- zdjęcie najładniejszej choinki. Nagrodą było promowanie bloga. 

W tym roku nawiązałam współpracę z Wydawnictwem Novaeres, portalem DużeKa oraz e-magazynem Obsesje. 

W ebuce 2013 mój blog został zakwalifikowany do finałowej dziesiątki z czego jestem bardzo dumna, gdyż w tym konkursie na najlepszy blog książkowy brało udział wiele utalentowanych osób. 

W 2013 roku rozpoczęłam swoją działalność na eKulturalni.pl, którzy wielokrotnie o mnie wspomnieli i mnie wyróżnili za co bardzo im dziękuję. 

W tym roku założyłam stronę bloga na FB. Dziękuję między innymi dziewczynom z : Flirty z książką, Nadine wśród słów, Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy.Zanurz się w książkach rodem z niebios oraz Oli Zadrożnej i Klementynie Kulecie za aktywność na mojej stronie. Dziękuję także innym, którzy nie zostali wymienieni, Fajnie, że mogę lepiej was poznać poprzez tą stronę. 


ŻYCZENIA NOWOROCZNE

Z okazji nadchodzącego nowego roku chciałabym wam życzyć radości, zdrowia, cierpliwości i spokoju, ale aby nudno nie było :) Życzę, by nadchodzący rok obfitował w warte komentowania i pozytywne wydarzenia. Życzę wam także co raz więcej stałych czytelników, którzy będą doceniać to co robicie. Dziękuję Wam za ostatnie kilka miesięcy współpracy i życzę, by Nowy Rok był jeszcze lepszy.No i szampańskiej zabawy dzisiaj kochani. 

Wiem, że niektórzy mają postanowienie noworoczne, że będą czytać więcej książek. Więc życzę wam, aby to się spełniło. 

                         Nie spotkamy się już w tym roku, więc do zobaczenia w przyszłym. 

10,9,8,7,6,5........


12/28/2013

#03 - Królewna Śnieżka- czyli komedia z bajki

#03 - Królewna Śnieżka- czyli komedia z bajki
gatunek: Fantasy,Komedia
reżyseria: Tarsem Singh
scenariusz: Melissa Wallack
                 Jason Keller
                 Marc Klein

Dawno, dawno temu w zaczarowanym królestwie żyła sobie piękna królewna. Na imię miała Śnieżka. Jej skóra była czysta jak śnieg, a włosy czarne jak noc. Pewnego dnia władzę nad krainą przejęła podstępem zła królowa . Zazdrosna o urodę i wdzięk dziewczyny rozkazała wygnać ją z królestwa. Teraz jej celem będzie wyjść bogato za mąż i pozbyć się problemów finansowych. Idealnym kandydatem będzie bardzo przystojny i niezwykle majętny książę. Niestety sprawy się nieco skomplikują, kiedy Śnieżka powróci, aby walczyć o swoje racje na czele bandy siedmiu krasnali-rabusiów. Zła królowa popadnie w nie lada tarapaty. Dzielna Śnieżka zamierza jej odebrać nie tylko władzę, ale także kandydata na męża, bo przystojny książę już dawno wpadł jej w oko.

Każdy zna bajkę braci Grimm o królewnie Śnieżce. Jednak ta historia jest opowiedziana na nowo w filmie Mirror Mirror(na polski tłumaczenie brzmi Królewna Śnieżka). Nastawiałam się na przeciętnie zrealizowaną bajeczkę, a film okazał się naprawdę bardzo dobry. Produkcja jest tylko trochę podobna do bajki. Owszem, w filmie występuje piękna królewna z cerą białą jak śnieg i włosami czarnymi jak noc, a zazdrosna o jej urodę Zła Królowa wygna ją z królestwa. Jednak w tym momencie kończą się podobieństwa do znanej bajki braci Grimm.

Bardzo spodobał mi się początek filmu opowiadany przez Złą Królową. To było bardzo ciekawe.
                     
                                  „To nie jest historia o Śnieżce tylko o mnie”

Dużym plusem produkcji jest świetnie dobrana obsada. Julia Roberts bardzo dobrze wcieliła się w rolę złej, zimnej i zazdrosnej królowej. Lily Collins grająca Śnieżkę też doskonale dała sobie radę mimo młodego wieku. Od początku zdobywa serca widzów.Nie można zapomnieć o męskiej części obsady. Armie Hammer zauroczył mnie swoją grą aktorską. Wykreował przezabawną postać, z jednej strony dumną, wyniosłą, a z drugiej bardzo ironiczną i miejscami przekomiczną.

W filmie występuje wiele elementów komicznych. Scena, która mnie najbardziej rozśmieszyła to krasnoludki na sprężynach okradające ludzi w tym między innymi księcia, który walczył z nimi zaciekle, ale spójrzmy prawdzie w oczy. Siedmiu na jednego to nierówna walka. Książę skończył w bieliźnie wisząc na drzewie. To tylko jedna z wielu scen, które mnie rozśmieszyły a wierzcie mi jest ich znacznie więcej. Zabawne dialogi i sytuacje sprawią, że na pewno na twojej twarzy zawita uśmiech.

Muzyka była bardzo dobrze dobrana. Budowała napięcie. Odpowiedzialny jest za to Alan Menken, który świetnie się spisał.

 W filmie możemy obejrzeć również sceny akcji. Śnieżka walcząca z księciem to było ciekawe połączenie.

                „Gdyby nie to, że próbujesz mnie zabić miałbym ochotę cię pocałować”

Śnieżka, która była dobrze wyszkolona przez krasnoludków pokonując swojego ukochanego powiedziała :

                                       „Musisz być tak piekielnie słodki? „

Czytając bajkę braci Grimm wiele razy zachwycał nas moment, w którym książkę całuję Śnieżkę przywracając ją do życia, a raczej ze snu. W filmie było trochę inaczej. To Śnieżka całuje księcia, aby zdjąć zaklęcie królowej, przez które chłopak jest zakochany w władczyni. Zaklęcie sprawiło, że ta miłość objawiała się dość specyficznie. A jak? To było bardzo zabawne, ale wam tego nie zdradzę.

W tym co napisałam nie było nic negatywnego. Pomyślicie penie, że film jest tak idealny, że nie ma wad. Ale to nie prawda. Zrobiłam błąd, że oglądałam film z dubbingiem, ponieważ był kiepski. Więc jeśli będziecie oglądać ten film wybierzcie napisy.

Kostiumy niektóre mi nie przypadły do gustu choć zachwyciły mnie niektóre suknie Julii Roberts. Podobno jedna z jej sukni ważyła 60 kilogramów!  Więc za kostiumy daję mały minusik.

Wisienką na torcie jest niemal żywcem wyjęta z bollywoodzkiego przeboju, wyświetlana w trakcie napisów scena tańca na królewskim dworze. To dla mnie było sztuczne i całkowicie niepotrzebne. Za to kolejny mały minus.

Mimo, że znamy zakończenie tej historii. Wszyscy żyli długo i szczęśliwie. To jednak produkcja jest warta obejrzenia, żeby dowiedzieć się jak doszło do szczęśliwego zakończenia, bo jest inne niż w bajce.

12/23/2013

Wesołych świąt

Wesołych świąt

Kochani z związku z tym, że jutro rozpoczynają się święta chciałabym wam złożyć życzenia. Na początku miałam napisać, że życzę wam dużo zdrowia, szczęścia i spełnienia marzeń, ale potem stwierdziłam, że to trochę oklepane życzenia a moi najdrożsi czytelnicy nie mogą otrzymać czegoś takiego ode mnie. A więc czego wam życzę moi drodzy? Otóż:


Dla czytelników, którzy tak jak ja chodzą jeszcze do szkoły życzę dużo sukcesów i samych :
Prawie zapomniałabym. Życzę wam jeszcze : 




W tym roku kalendarzowym jeszcze się spotkamy, więc nie będę na razie pisać jak szybko minął ten rok i jak bardzo jestem wam wdzięczna, że spędziliście go ze mną. To w następnym wpisie przed nowym rokiem. 



12/21/2013

UWAGA! UWAGA

UWAGA! UWAGA
UWAGA! UWAGA !

Ogłaszam wyniki konkursu świątecznego, który był niedawno na moim blogu. Wiem, że lista zwycięzców miała być w dzień zakończenia konkursu, ale nie znalazłam nawet chwilki czasu, za co przepraszam. Zwyciężczyni dowiedziała się już o wygranej i nawet ją już otrzymała.

A więc :

1. Ola Zadorożna- opisała co by zrobiła, żeby  Ebenezer Scroog z "Opowieści wigilijnej" pokochał święta.  Jak już wypomniałam Ola otrzymała już książkę a niedługo zacznie się promocja jej bloga.  
2. Paula Ath - opisała co by zrobiła, aby Harry Potter nie spędzał świąt z swoim wujostwem, gdyż to były jego najgorsze święta, ale z swoimi przyjaciółmi. Paula otrzymuje tygodniową promocję bloga. 

3. Miało nie być 3 miejsca, ale skoro niedługo święta to zrobię taki mały prezencik. Ostatnie miejsce na podium zajmuje Nadine wśród słów. Nadine opisała, że spędziłaby święta z  Korianem z "Arisjanskiego fioletu". Dla niej czterodniowa promocja bloga.


Wiem,że zadanie konkursowe było trudne, ale daliście radę. Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział oraz gratuluję zwycięzcom. Skontaktuję się jeszcze z wami, aby omówić formę promocji waszych blogów. 


Ola przysłała mi zdjęcie z nagrodą, którą otrzymała niedawno, więc chciałabym je wam pokazać. 
Jak już wspomniałam o nagrodzie to chciałabym podziękować wydawnictwu, które zasponsorowało książkę"Sny".Jak zapewne wiecie jest to wydawnictwo:



Niedawno wspomniałam wam o konkursie, który wygrałam na ekulturalni.pl. Otrzymałam już paczkę i chciałabym się z wami podzielić zdjęciami,z otwierania przesyłki, o które prosił mnie portal.Pomyślałam, że zwykłe zdjęcia będą nudne, więc postanowiłam zrobić coś innego. Z otwierania paczki stworzyłam historyjkę (heheheheh co mi wyszło).A więc zaczynamy. 

Pewnego razu dziewczyna wróciła późno ze szkoły.Nie miała na nic ochoty. Weszła do pokoju i na swoim biurku zobaczyła paczkę.W tej chwili na jej twarzy pojawił się uśmiech. 


Nie mogąc doczekać się zobaczenia zawartości szybko wzięła do ręki nożyczki i zaczęła otwierać przesyłkę. 
Już myślała, że jej oczom ukaże się nagroda a z koperty wyjęła mały kartonik, który zaczęła szybko otwierać. 

                    W końcu jej oczy ujrzały nagrody z wizerunkiem portalu, na którym aktywnie działa. 

                      Wyjęła nagrody z pudełka i zrobiła zdjęcia dla portalu, gdyż ją o to prosił. 


To już koniec tej pięknej historii. Dziewczyna do dziś cieszy się z nagrody, że z tego szczęścia pisze historyjkę o otwieraniu paczki na swoim blogu. 








12/11/2013

Konkurs świąteczny

Konkurs świąteczny

jingle bells, jingle bells Jingle all the way

Oh what fun it is to ride

In a one horse open sleigh
Jingle bells, jingle bells Jingle all the way
Oh, what fun it is to ride
In a one horse open sleigh



Za nami już pierwszy śnieg. Niedługo zaczną się przygotowania świąteczne. Jeśli ktoś zapomniał o prezentach, albo chcę zyskać kolejną książkę do swojej biblioteczki jest na to szansa. W związku z nadchodzącymi świętami organizuję konkurs. Wiadomo, że każdy książkoholik chciałby znaleźć pod choinką nic innego jak książki. Czasem ciotka lubi inny członek rodziny nie trafi z prezentem, i w tym wypadku książkę można wygrać u mnie. A co trzeba zrobić?

Regulamin:  

1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga Moje spojrzenie na kulturę


2. Nagrodami w konkursie są :
  1. Książka Anny Frankowskiej "Sny". Recenzje znajdziecie na moim blogu: 
link do recenzji  + tygodniowa promocja bloga( jeżeli zwycięzca posiada). 








 2. Tygodniowa promocja bloga na mojej stronie oraz na FB i GG. 










3. Nagrodę za 1 miejsce sponsoruje Wydawnictwo Novae Res , za co serdecznie dziękuję. 
4. Konkurs trwa od 11.12.13 do 15.12.13. 
5. Wyniki konkursu w dzień jego zakończenia. 
6. W konkursie można wziąć udział tylko raz. 
7. Dane uczestników konkursu służą jedynie przeprowadzeniu konkursu, nie są nikomu ujawniane.
8Biorąc udział w konkursie akceptujesz powyższy regulamin. 
9. Aby wziąć udział w konkursie należy:
  • Wyrazić chęć wzięcia udziału w konkursie w komentarzu - Zgłaszam się!
  • Obserwować mój blog( pod jaką nazwą)
  • Napisać e-mail w komentarzu( lub inny adres kontaktowy)
  • Polubić na FB stronę Moje spojrzenie na kulturę -link
  • Polubić na FB stronę Wydawnictwa Novae Res -link
  • Wstawić baner konkursowy na swojego bloga lub na portal społecznościowy. 
  • Zrealizować polecenie( wysłać na email sylatyla@interia.pl)

Wybierz bohatera fikcyjnego( z książki, filmu, serialu itp.), który nie obchodził Świąt Bożego Narodzenia, gdyż z jakiś przyczyn nie mógł tego zrobić, albo gdyby obchodziłby to samotnie. Co byś zrobił, aby ten jeden dzień w roku był dla tego bohatera wyjątkowy. Można wybrać kilku bohaterów, warunkiem jest to, że muszę pochodzić z jednej produkcji. 
                 A o to baner konkursowy, który musicie wstawić jak już wcześniej pisałam.

Przyznaję, że zadanie nie jest proste, ale wierzę w was, że sobie poradzicie. Kto wie może ta książka czeka właśnie na ciebie. Życzę wszystkim powodzenia. Już nie mogę się doczekać pierwszych prac.

12/11/2013

#10 - Widok zza rogu życia

#10 - Widok zza rogu życia
Wydawnictwo: Novae Res
Wydanie polskie: 08/2012
Liczba stron: 334
Format: 130 x 210 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Dziś recenzja książki stworzoną przez polską pisarkę Halinę Biedroń. Autorka zawsze marzyła o pisaniu ,ale w ferworze codziennych zajęć nie miała na to czasu. „Widok zza rogu życia jest jej debiutem literackim. A co o nim sądzę ?Tego dowiecie się czytając recenzje.

Gdy przeczytałam opis powieści w mojej głowie powstał ogólny zarys fabuły. Myślałam, że autorka użyje pewnych schematów, które pojawiły się już w innych produkcjach. Jednak powieść zaskoczyła mnie . Czy pozytwnie?

Marta, porzucona we wczesnym dzieciństwie przez ojca, nieustannie tęskniąc idealizuje jego obraz. Wychowywana przez matkę, niezrównoważoną emocjonalnie alkoholiczkę, przeżywa prawdziwy koszmar.

Po maturze, pod presją matki, rozpoczyna studia na Akademii Medycznej. Tam poznaje Artura, świeżo upieczonego adiunkta Katedry Anatomii. Nadwrażliwa, nieprzystosowana i przerażona wrogością świata w ramionach dużo starszego mężczyzny znajduje bezpieczny azyl i namiastkę tego, co dawno temu utraciła. Zarażając ją swoją pewnością i optymizmem, Artur daje Marcie siłę i determinację. Czy dzięki niemu dziewczynie uda się ostatecznie wyzwolić spod niszczycielskich wpływów matki?

Powieść porusza problem rozterek i dylematów moralnych oraz odpowiedzialności i lojalności na tle różnorodnych międzyludzkich relacji – miłości, ogromnej, spóźnionej namiętności, przyjaźni, a także przemożnego macierzyństwa i w niczym mu nie ustępującego ojcostwa.

Jak już wspomniałam wcześniej spodziewałam się czegoś zupełnie innego po fabule. Wyobrażałam sobie losy studentki i nauczyciela, których połączyła miłość. Jednak mają jakieś wątpliwości, wahania co do tego, czy mogą być razem, gdyż oboje mają trudną przeszłość a sytuacji nie ułatwia fakt, że Artur jest nauczycielem Marty. Nie było nic z tych rzeczy. Zamiast tego otrzymaliśmy historię ich małżeństwa, gdy ona ma czterdzieści lat on sześćdziesiąt i nagle w ich życiu pojawia się Konrad trzydziestoletni syn Artura, o którym nie wiedział nawet sam ojciec. Rodzina poznaje się. Wydawać by się mogło, że wszystko będzie idealnie. Do czasu, gdy Martę i Konrada nie połączy uczucie pełne pasji i namiętności. Czy jednak będą mogli żyć z poczuciem winy ? Tego dowiecie się czytając „Widok zza rogu życia”

Okładka- nie wiem co o niej sądzić. Mam mieszane odczucia co do niej. Ale książki nie ocenia się po okładce, więc może zostawię ten temat w spokoju.

Książka na początku ukazuje problemy, z którymi muszą borykać się małe dzieci, gdy mają rodziców alkoholików. Kolejnym trudnym tematem poruszanym przez autorkę jest gwałt. Jednak  potem książka opiera się cały czas na romansie Marty z Konradem. Co staje się trochę nudne.

„Miłość nie jest całym naszym życiem . Nie może być. Zajmuje przecież w naszej duszy tylko jedną półkę. Dlaczego więc zadając ból, aż tak się w nim rozpycha i czemu odbiera powietrze?”

Zazwyczaj lubię główne bohaterki. Tym razem nie przypadła mi do gustu. Nie rozumiem skoro kochała nadal swojego męża to czemu była z jego synem. Wiedziała, że to jest złe, ale nie potrafiła zrezygnować z miłości do Konrada. Artur, Marta i Konrad. Kto ma szansę na miłość a kto będzie cierpiał w tym trudnym trójkącie?

Plusem powieści jak dla mnie są opisane wydarzenia z przeszłości Artura i Konrada. Oboje przeżyli wiele cierpienia,co ich zmieniło . Stali się dzięki temu silniejsi. Ich historie były wzruszające. Są również przykładem jak przeszłość może wpłynąć na nas i naszą przyszłość.

Pokochałam dorosłą córkę Marty i Artura Kamilę, dzięki której na mojej twarzy kilka razy zawitał uśmiech. Była tak barwną postacią. Uwielbiała pomagać innym, nawet wtedy, gdy oni tej pomocy nie potrzebowali.

Co do zakończenia, nie chcę wam wiele zdradzać, ale do tego mam także mieszane uczucia. Niestety nie mogę nic więcej wam zdradzić, bo jaki jest sens czytania książki, jeśli wcześniej poznamy zakończenie? Nie rozumiem mojej mamy. Ona jest miłośniczką romansów historycznych. Potrafi przeczytać wszystko, byleby działo się na dworze królewskim hehehe. Nigdy jej nie zrozumiem jak ona może czytać zakończenie a następnie wracać do początku i czytać. MAMO kocham cię, ale nigdy nie wezmę z ciebie przykładu jeśli chodzi o czytanie.

Podsumowując mimo tego, że mam mieszane uczucia co do powieści to nie żałuję, że ją przeczytałam. Ostatnio czytałam same książki fantasy i moja głowa już buzuje od tego gatunku. Miałam ochotę na coś lekkiego i ta powieść doskonale spełniła tą rolę. Polecam.

                                      Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:

                                          https://www.facebook.com/NovaeRes?fref=ts

Książka  bierze udział w akcji:


12/06/2013

Coś o mnie i nie tylko.....

Coś o mnie i nie tylko.....
Cześć kochani.

Dziś nietypowy wpis. Chcę się z wami podzielić kilkoma wątkami z mojego życia. Zazwyczaj to robię pod koniec recenzji, ale dziś postanowiłam zrobić oddzielny wpis.

Po pierwsze chciałam się pochwalić, że wygrałam na eKulturalnych.pl kubek termiczny z logo portalu i USB w kształcie karty kredytowej. Jak dostanę paczkę to zrobię zdjęcia i wstawię, gdyż i tak muszę wysłać portalowi.

Po drugie chcę was zaprosić na eKulturalni.pl, gdyż jest to portal, na którym działają aktywnie ludzie tworzący z pasją. Tworzysz recenzje, swoje opowiadania a może gotujesz i masz ochotę podzielić się nowinkami kucharskimi - jeśli tak ta strona jest stworzona dla ciebie. Nie bój się spróbować. Ja to zrobiłam i nie żałuję.

Kolejnymi sprawami , którymi chcę się z wami podzielić mają związek z autobusami. Zastanawiacie się pewnie co takiego może być ciekawego o autobusach. Otóż jak się sama przekonałam można przeżyć wiele ciekawych chwil hehehe. Może zacznę od sytuacji miłej. Jadąc do szkoły środkiem transportu, o którym wspominałam wyżej zobaczyłam dziewczynę może trochę starszą od  mnie czytającą. Jakie było moje zdziwienie, gdy to zobaczyłam. Korciło mnie, żeby podejrzeć tytuł powieści, ale w końcu nie dowiedziałam się co czytała.A ja wtedy musiałam uczyć się chemii zamiast skończyć egzemplarz recenzencki Myślałam, że w mojej najbliższej okolicy tylko ja czytam. Dziewczyna sprawiła, że odzyskałam wiarę w ludzi, że są jeszcze niektórzy co czytają. Druga sytuacja związana z autobusem tym razem już nie tak miła jak poprzednia. We wtorek jadę ze szkoły do domu. A tu nagle "trachhh" i pojazd zatrzymał się. Nie ma to jak zepsuty autobus daleko od domu i słowa kierowcy " No dalej nie pojedziemy" . Gdyby nie mama koleżanki musiałabym iść dwanaście kilometrów na pieszo do domciu na dodatek nie znając dobrze drogi, gdyż autobus zespół się w jakieś bardzo małej miejscowości. A więc niech nikt nie mówi, że jazda tym środkiem transportu może być nieciekawa hehehe.

Ymmm co ja jeszcze miałam napisać.Ostatnio oglądałam rozmowę na żywo na YouTube z Miłoszem tworzącym "Z kamerą wśród książek" i można powiedzieć, że brałam w niej aktywny udział zadając pytania do Miłosza.Wywiad prowadził Dariusz z alekulturka.com. 



Jeśli ma ktoś ochotę obejrzeć tą rozmowę umieszczam link.
https://www.youtube.com/watch?v=caUl7pSV9yc

Nie wiecie kim są Dariusz i Miłosz? Może warto się dowiedzieć?Otóż chłopaki są filarami polskiego YouTube książkowego( myślę, że można zaliczyć również Waniliowe czytadła). W Ameryce jest pełno filmików o kulturze. W Polsce można zauważyć jedynie o tematach: moda, makijaż. Przyznam się, że sama zastanawiam się nad rozpoczęciem swojej przygody z tworzeniem recenzji na YouTube, ale jak na razie nie mam odpowiedniego sprzętu. Myślę, że mogłoby to być ciekawe doświadczenie. Ale miało być o chłopakach nie o mnie. Miłosz i Darek tworzą już od dłuższego czasu. Miłosz wprowadza wiele efektów specjalnych i trochę humoru ( kocham to) natomiast Darek stawia na wywiady z różnymi ludźmi lub to co uwielbiam czyli, przegląd nowości książkowych i przegląd konkursów w blogosferze.
Więcej dowiecie się na ich kanałach:

Dariusz- https://www.youtube.com/user/aleKulturka
Miłosz-https://www.youtube.com/user/zkamerawsrodksiazek







12/06/2013

Falstaff Giuseppe Verdi

Falstaff Giuseppe Verdi

Jedną z głównych atrakcji programu wycieczki szkolnej było obejrzenie opery Giusseppe Verdiego „Falstaff”. 19 listopada wraz z klasą usiadłam w teatrze i oczekiwałam na rozpoczęcie opery. Dość niewygodne miejsca zniechęciły mnie do przedstawienia. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, gdyż to była moja pierwsza przygoda z operą.

Gdy pierwszy raz kurtyna rozsunęła się zobaczyłam, że akcja dzieje się na dwóch poziomach. Na pierwszym znajdowało się przedszkole a na górze mieszkanie. Na początku zaciekawiło mnie to, ale później uznałam to za negatywne, gdyż to było utrudnienie dla odbiorcy, ponieważ trzeba było skupić się na czytaniu tłumaczenia tekstu, gdyż opera była wystawiana po włosku, co było kolejnym minusem oraz oglądaniu akcji na dwóch poziomach.

Kolejnym minusem były niektóre elementy współczesne w sztuce. Do dziś nie mam pojęcia jaki cel miało wprowadzenie przedszkola, biegających dzieciaków, Obeliksa i Asteliksa. Nie wiadomo dlaczego kilkakrotnie pojawiali się paparazzi. Może ja nie zrozumiałam koncepcji, którą stworzył reżyser przedstawienia, czyli Tomasz Konina.

Uważam, że świetnym elementem była zmiana miejsca akcji w ostatnim akcje. Bohaterowie przenieśli się z przedszkola do lasu, gdzie było mrocznie.

Kolejny plus za kostiumy bohaterów również w ostatnim akcie. Suknia Alice przykuła moją uwagę. Pojawiły się również stroje postaci historycznych. Fenton przebrany był w strój napoleoński a Nanetta ucharakteryzowana została na Kleopatrę.

Fabuła opery nie jest oryginalna, gdyż widziałam już wiele produkcji o mężczyźnie , który miał wiele kobiet a one się o tym dowiedziały. Ale mimo tego należą się brawa dla tytułowego bohatera Falstaffa, który wzbudził zarówno niechęć , bo urodziwy niestety nie był, ale również wprawił mnie w świetny humor.

Bardzo podobał mi się wątek miłosny Nanety i Fentona. Kibicowałam tej parze przez cały spektakl.

Grę aktorską oceniam jako bardzo dobrą. Urozmaicali widzom przedstawienie swoimi przepięknymi głosami. Orkiestra doskonale podkreślała temperaturę scenicznych wydarzeń.


Podsumowując opera jest warta uwagi, gdyż występuje świetna :gra aktorska, orkiestra , scenografia lasu, choć pojawiły się elementy niezrozumiałe . Kto wie? Może tobie uda się rozgryźć znaczenie np. paparazzi albo przedszkolaków. 

Copyright © 2016 Spojrzenie na kulturę , Blogger