12/31/2013

Podsumowanie roku + życzenia noworoczne

Podsumowanie roku + życzenia noworoczne
PODSUMOWANIE ROKU 2013

Ten rok minął jak tydzień.Rok 2013 przyniósł wiele szczęśliwych chwil, ale także i tych złych. Było wiele śmiechu, ale także i pożegnań. Pamiętam ten dzień, w którym opublikowałam pierwszy wpis na blogu. To było dokładnie 27 lipca 2012 roku. A dziś kończy się rok 2013 i nadal jestem z wami mimo, że na innym blogu, bo przeniosłam stronę na blogspota 31 sierpnia 2013 roku. Chciałabym wam podziękować za to, że ze mną jesteście. Dzięki wam wiem, że to co robię ma jakiś sens. Zastanawiałam się kilka razy czy teraz mogłabym zrezygnować z blogowania. Za każdym razem w mojej głowie padała odpowiedź:

Pokochałam blogowanie dzięki wam. Za co bardzo, ale to bardzo wam dziękuję. A teraz bardziej szczegółowe podsumowanie roku 2013. 

Od 31 sierpnia do dziś mój blog zyskał dzięki wam :

Obserwatorzy: 28
Wpisy: 25 w tym:
10- recenzji książkowych
3 - recenzje filmowe
3- recenzje serialowe 
1- recenzja opery
7- wpisów tematycznych 
1- wyróżnienia i nagrody 

Powstała seria wpisów S jak serial oraz T jak teatr. Miała powstać jeszcze seria wpisów "Istoty nadprzyrodzone w popkulturze", ale nie udało mi się tego zrobić. Mam nadzieję, że w 2014 roku mi się to uda. Zostały utworzone również podstrony "Polacy też potrafią" , " Czytam, bo chcę" oraz " Czytam, bo muszę".

Zorganizowane zostały dwa konkursy.Pierwszy był konkursem świątecznym, gdzie główną nagrodę zasponsorował Novaeres. Drugi został zorganizowany na FB- zdjęcie najładniejszej choinki. Nagrodą było promowanie bloga. 

W tym roku nawiązałam współpracę z Wydawnictwem Novaeres, portalem DużeKa oraz e-magazynem Obsesje. 

W ebuce 2013 mój blog został zakwalifikowany do finałowej dziesiątki z czego jestem bardzo dumna, gdyż w tym konkursie na najlepszy blog książkowy brało udział wiele utalentowanych osób. 

W 2013 roku rozpoczęłam swoją działalność na eKulturalni.pl, którzy wielokrotnie o mnie wspomnieli i mnie wyróżnili za co bardzo im dziękuję. 

W tym roku założyłam stronę bloga na FB. Dziękuję między innymi dziewczynom z : Flirty z książką, Nadine wśród słów, Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy.Zanurz się w książkach rodem z niebios oraz Oli Zadrożnej i Klementynie Kulecie za aktywność na mojej stronie. Dziękuję także innym, którzy nie zostali wymienieni, Fajnie, że mogę lepiej was poznać poprzez tą stronę. 


ŻYCZENIA NOWOROCZNE

Z okazji nadchodzącego nowego roku chciałabym wam życzyć radości, zdrowia, cierpliwości i spokoju, ale aby nudno nie było :) Życzę, by nadchodzący rok obfitował w warte komentowania i pozytywne wydarzenia. Życzę wam także co raz więcej stałych czytelników, którzy będą doceniać to co robicie. Dziękuję Wam za ostatnie kilka miesięcy współpracy i życzę, by Nowy Rok był jeszcze lepszy.No i szampańskiej zabawy dzisiaj kochani. 

Wiem, że niektórzy mają postanowienie noworoczne, że będą czytać więcej książek. Więc życzę wam, aby to się spełniło. 

                         Nie spotkamy się już w tym roku, więc do zobaczenia w przyszłym. 

10,9,8,7,6,5........


12/28/2013

#03 - Królewna Śnieżka- czyli komedia z bajki

#03 - Królewna Śnieżka- czyli komedia z bajki
gatunek: Fantasy,Komedia
reżyseria: Tarsem Singh
scenariusz: Melissa Wallack
                 Jason Keller
                 Marc Klein

Dawno, dawno temu w zaczarowanym królestwie żyła sobie piękna królewna. Na imię miała Śnieżka. Jej skóra była czysta jak śnieg, a włosy czarne jak noc. Pewnego dnia władzę nad krainą przejęła podstępem zła królowa . Zazdrosna o urodę i wdzięk dziewczyny rozkazała wygnać ją z królestwa. Teraz jej celem będzie wyjść bogato za mąż i pozbyć się problemów finansowych. Idealnym kandydatem będzie bardzo przystojny i niezwykle majętny książę. Niestety sprawy się nieco skomplikują, kiedy Śnieżka powróci, aby walczyć o swoje racje na czele bandy siedmiu krasnali-rabusiów. Zła królowa popadnie w nie lada tarapaty. Dzielna Śnieżka zamierza jej odebrać nie tylko władzę, ale także kandydata na męża, bo przystojny książę już dawno wpadł jej w oko.

Każdy zna bajkę braci Grimm o królewnie Śnieżce. Jednak ta historia jest opowiedziana na nowo w filmie Mirror Mirror(na polski tłumaczenie brzmi Królewna Śnieżka). Nastawiałam się na przeciętnie zrealizowaną bajeczkę, a film okazał się naprawdę bardzo dobry. Produkcja jest tylko trochę podobna do bajki. Owszem, w filmie występuje piękna królewna z cerą białą jak śnieg i włosami czarnymi jak noc, a zazdrosna o jej urodę Zła Królowa wygna ją z królestwa. Jednak w tym momencie kończą się podobieństwa do znanej bajki braci Grimm.

Bardzo spodobał mi się początek filmu opowiadany przez Złą Królową. To było bardzo ciekawe.
                     
                                  „To nie jest historia o Śnieżce tylko o mnie”

Dużym plusem produkcji jest świetnie dobrana obsada. Julia Roberts bardzo dobrze wcieliła się w rolę złej, zimnej i zazdrosnej królowej. Lily Collins grająca Śnieżkę też doskonale dała sobie radę mimo młodego wieku. Od początku zdobywa serca widzów.Nie można zapomnieć o męskiej części obsady. Armie Hammer zauroczył mnie swoją grą aktorską. Wykreował przezabawną postać, z jednej strony dumną, wyniosłą, a z drugiej bardzo ironiczną i miejscami przekomiczną.

W filmie występuje wiele elementów komicznych. Scena, która mnie najbardziej rozśmieszyła to krasnoludki na sprężynach okradające ludzi w tym między innymi księcia, który walczył z nimi zaciekle, ale spójrzmy prawdzie w oczy. Siedmiu na jednego to nierówna walka. Książę skończył w bieliźnie wisząc na drzewie. To tylko jedna z wielu scen, które mnie rozśmieszyły a wierzcie mi jest ich znacznie więcej. Zabawne dialogi i sytuacje sprawią, że na pewno na twojej twarzy zawita uśmiech.

Muzyka była bardzo dobrze dobrana. Budowała napięcie. Odpowiedzialny jest za to Alan Menken, który świetnie się spisał.

 W filmie możemy obejrzeć również sceny akcji. Śnieżka walcząca z księciem to było ciekawe połączenie.

                „Gdyby nie to, że próbujesz mnie zabić miałbym ochotę cię pocałować”

Śnieżka, która była dobrze wyszkolona przez krasnoludków pokonując swojego ukochanego powiedziała :

                                       „Musisz być tak piekielnie słodki? „

Czytając bajkę braci Grimm wiele razy zachwycał nas moment, w którym książkę całuję Śnieżkę przywracając ją do życia, a raczej ze snu. W filmie było trochę inaczej. To Śnieżka całuje księcia, aby zdjąć zaklęcie królowej, przez które chłopak jest zakochany w władczyni. Zaklęcie sprawiło, że ta miłość objawiała się dość specyficznie. A jak? To było bardzo zabawne, ale wam tego nie zdradzę.

W tym co napisałam nie było nic negatywnego. Pomyślicie penie, że film jest tak idealny, że nie ma wad. Ale to nie prawda. Zrobiłam błąd, że oglądałam film z dubbingiem, ponieważ był kiepski. Więc jeśli będziecie oglądać ten film wybierzcie napisy.

Kostiumy niektóre mi nie przypadły do gustu choć zachwyciły mnie niektóre suknie Julii Roberts. Podobno jedna z jej sukni ważyła 60 kilogramów!  Więc za kostiumy daję mały minusik.

Wisienką na torcie jest niemal żywcem wyjęta z bollywoodzkiego przeboju, wyświetlana w trakcie napisów scena tańca na królewskim dworze. To dla mnie było sztuczne i całkowicie niepotrzebne. Za to kolejny mały minus.

Mimo, że znamy zakończenie tej historii. Wszyscy żyli długo i szczęśliwie. To jednak produkcja jest warta obejrzenia, żeby dowiedzieć się jak doszło do szczęśliwego zakończenia, bo jest inne niż w bajce.

12/23/2013

Wesołych świąt

Wesołych świąt

Kochani z związku z tym, że jutro rozpoczynają się święta chciałabym wam złożyć życzenia. Na początku miałam napisać, że życzę wam dużo zdrowia, szczęścia i spełnienia marzeń, ale potem stwierdziłam, że to trochę oklepane życzenia a moi najdrożsi czytelnicy nie mogą otrzymać czegoś takiego ode mnie. A więc czego wam życzę moi drodzy? Otóż:


Dla czytelników, którzy tak jak ja chodzą jeszcze do szkoły życzę dużo sukcesów i samych :
Prawie zapomniałabym. Życzę wam jeszcze : 




W tym roku kalendarzowym jeszcze się spotkamy, więc nie będę na razie pisać jak szybko minął ten rok i jak bardzo jestem wam wdzięczna, że spędziliście go ze mną. To w następnym wpisie przed nowym rokiem. 



12/21/2013

UWAGA! UWAGA

UWAGA! UWAGA
UWAGA! UWAGA !

Ogłaszam wyniki konkursu świątecznego, który był niedawno na moim blogu. Wiem, że lista zwycięzców miała być w dzień zakończenia konkursu, ale nie znalazłam nawet chwilki czasu, za co przepraszam. Zwyciężczyni dowiedziała się już o wygranej i nawet ją już otrzymała.

A więc :

1. Ola Zadorożna- opisała co by zrobiła, żeby  Ebenezer Scroog z "Opowieści wigilijnej" pokochał święta.  Jak już wypomniałam Ola otrzymała już książkę a niedługo zacznie się promocja jej bloga.  
2. Paula Ath - opisała co by zrobiła, aby Harry Potter nie spędzał świąt z swoim wujostwem, gdyż to były jego najgorsze święta, ale z swoimi przyjaciółmi. Paula otrzymuje tygodniową promocję bloga. 

3. Miało nie być 3 miejsca, ale skoro niedługo święta to zrobię taki mały prezencik. Ostatnie miejsce na podium zajmuje Nadine wśród słów. Nadine opisała, że spędziłaby święta z  Korianem z "Arisjanskiego fioletu". Dla niej czterodniowa promocja bloga.


Wiem,że zadanie konkursowe było trudne, ale daliście radę. Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział oraz gratuluję zwycięzcom. Skontaktuję się jeszcze z wami, aby omówić formę promocji waszych blogów. 


Ola przysłała mi zdjęcie z nagrodą, którą otrzymała niedawno, więc chciałabym je wam pokazać. 
Jak już wspomniałam o nagrodzie to chciałabym podziękować wydawnictwu, które zasponsorowało książkę"Sny".Jak zapewne wiecie jest to wydawnictwo:



Niedawno wspomniałam wam o konkursie, który wygrałam na ekulturalni.pl. Otrzymałam już paczkę i chciałabym się z wami podzielić zdjęciami,z otwierania przesyłki, o które prosił mnie portal.Pomyślałam, że zwykłe zdjęcia będą nudne, więc postanowiłam zrobić coś innego. Z otwierania paczki stworzyłam historyjkę (heheheheh co mi wyszło).A więc zaczynamy. 

Pewnego razu dziewczyna wróciła późno ze szkoły.Nie miała na nic ochoty. Weszła do pokoju i na swoim biurku zobaczyła paczkę.W tej chwili na jej twarzy pojawił się uśmiech. 


Nie mogąc doczekać się zobaczenia zawartości szybko wzięła do ręki nożyczki i zaczęła otwierać przesyłkę. 
Już myślała, że jej oczom ukaże się nagroda a z koperty wyjęła mały kartonik, który zaczęła szybko otwierać. 

                    W końcu jej oczy ujrzały nagrody z wizerunkiem portalu, na którym aktywnie działa. 

                      Wyjęła nagrody z pudełka i zrobiła zdjęcia dla portalu, gdyż ją o to prosił. 


To już koniec tej pięknej historii. Dziewczyna do dziś cieszy się z nagrody, że z tego szczęścia pisze historyjkę o otwieraniu paczki na swoim blogu. 








12/11/2013

Konkurs świąteczny

Konkurs świąteczny

jingle bells, jingle bells Jingle all the way

Oh what fun it is to ride

In a one horse open sleigh
Jingle bells, jingle bells Jingle all the way
Oh, what fun it is to ride
In a one horse open sleigh



Za nami już pierwszy śnieg. Niedługo zaczną się przygotowania świąteczne. Jeśli ktoś zapomniał o prezentach, albo chcę zyskać kolejną książkę do swojej biblioteczki jest na to szansa. W związku z nadchodzącymi świętami organizuję konkurs. Wiadomo, że każdy książkoholik chciałby znaleźć pod choinką nic innego jak książki. Czasem ciotka lubi inny członek rodziny nie trafi z prezentem, i w tym wypadku książkę można wygrać u mnie. A co trzeba zrobić?

Regulamin:  

1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga Moje spojrzenie na kulturę


2. Nagrodami w konkursie są :
  1. Książka Anny Frankowskiej "Sny". Recenzje znajdziecie na moim blogu: 
link do recenzji  + tygodniowa promocja bloga( jeżeli zwycięzca posiada). 








 2. Tygodniowa promocja bloga na mojej stronie oraz na FB i GG. 










3. Nagrodę za 1 miejsce sponsoruje Wydawnictwo Novae Res , za co serdecznie dziękuję. 
4. Konkurs trwa od 11.12.13 do 15.12.13. 
5. Wyniki konkursu w dzień jego zakończenia. 
6. W konkursie można wziąć udział tylko raz. 
7. Dane uczestników konkursu służą jedynie przeprowadzeniu konkursu, nie są nikomu ujawniane.
8Biorąc udział w konkursie akceptujesz powyższy regulamin. 
9. Aby wziąć udział w konkursie należy:
  • Wyrazić chęć wzięcia udziału w konkursie w komentarzu - Zgłaszam się!
  • Obserwować mój blog( pod jaką nazwą)
  • Napisać e-mail w komentarzu( lub inny adres kontaktowy)
  • Polubić na FB stronę Moje spojrzenie na kulturę -link
  • Polubić na FB stronę Wydawnictwa Novae Res -link
  • Wstawić baner konkursowy na swojego bloga lub na portal społecznościowy. 
  • Zrealizować polecenie( wysłać na email sylatyla@interia.pl)

Wybierz bohatera fikcyjnego( z książki, filmu, serialu itp.), który nie obchodził Świąt Bożego Narodzenia, gdyż z jakiś przyczyn nie mógł tego zrobić, albo gdyby obchodziłby to samotnie. Co byś zrobił, aby ten jeden dzień w roku był dla tego bohatera wyjątkowy. Można wybrać kilku bohaterów, warunkiem jest to, że muszę pochodzić z jednej produkcji. 
                 A o to baner konkursowy, który musicie wstawić jak już wcześniej pisałam.

Przyznaję, że zadanie nie jest proste, ale wierzę w was, że sobie poradzicie. Kto wie może ta książka czeka właśnie na ciebie. Życzę wszystkim powodzenia. Już nie mogę się doczekać pierwszych prac.

12/11/2013

#10 - Widok zza rogu życia

#10 - Widok zza rogu życia
Wydawnictwo: Novae Res
Wydanie polskie: 08/2012
Liczba stron: 334
Format: 130 x 210 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Dziś recenzja książki stworzoną przez polską pisarkę Halinę Biedroń. Autorka zawsze marzyła o pisaniu ,ale w ferworze codziennych zajęć nie miała na to czasu. „Widok zza rogu życia jest jej debiutem literackim. A co o nim sądzę ?Tego dowiecie się czytając recenzje.

Gdy przeczytałam opis powieści w mojej głowie powstał ogólny zarys fabuły. Myślałam, że autorka użyje pewnych schematów, które pojawiły się już w innych produkcjach. Jednak powieść zaskoczyła mnie . Czy pozytwnie?

Marta, porzucona we wczesnym dzieciństwie przez ojca, nieustannie tęskniąc idealizuje jego obraz. Wychowywana przez matkę, niezrównoważoną emocjonalnie alkoholiczkę, przeżywa prawdziwy koszmar.

Po maturze, pod presją matki, rozpoczyna studia na Akademii Medycznej. Tam poznaje Artura, świeżo upieczonego adiunkta Katedry Anatomii. Nadwrażliwa, nieprzystosowana i przerażona wrogością świata w ramionach dużo starszego mężczyzny znajduje bezpieczny azyl i namiastkę tego, co dawno temu utraciła. Zarażając ją swoją pewnością i optymizmem, Artur daje Marcie siłę i determinację. Czy dzięki niemu dziewczynie uda się ostatecznie wyzwolić spod niszczycielskich wpływów matki?

Powieść porusza problem rozterek i dylematów moralnych oraz odpowiedzialności i lojalności na tle różnorodnych międzyludzkich relacji – miłości, ogromnej, spóźnionej namiętności, przyjaźni, a także przemożnego macierzyństwa i w niczym mu nie ustępującego ojcostwa.

Jak już wspomniałam wcześniej spodziewałam się czegoś zupełnie innego po fabule. Wyobrażałam sobie losy studentki i nauczyciela, których połączyła miłość. Jednak mają jakieś wątpliwości, wahania co do tego, czy mogą być razem, gdyż oboje mają trudną przeszłość a sytuacji nie ułatwia fakt, że Artur jest nauczycielem Marty. Nie było nic z tych rzeczy. Zamiast tego otrzymaliśmy historię ich małżeństwa, gdy ona ma czterdzieści lat on sześćdziesiąt i nagle w ich życiu pojawia się Konrad trzydziestoletni syn Artura, o którym nie wiedział nawet sam ojciec. Rodzina poznaje się. Wydawać by się mogło, że wszystko będzie idealnie. Do czasu, gdy Martę i Konrada nie połączy uczucie pełne pasji i namiętności. Czy jednak będą mogli żyć z poczuciem winy ? Tego dowiecie się czytając „Widok zza rogu życia”

Okładka- nie wiem co o niej sądzić. Mam mieszane odczucia co do niej. Ale książki nie ocenia się po okładce, więc może zostawię ten temat w spokoju.

Książka na początku ukazuje problemy, z którymi muszą borykać się małe dzieci, gdy mają rodziców alkoholików. Kolejnym trudnym tematem poruszanym przez autorkę jest gwałt. Jednak  potem książka opiera się cały czas na romansie Marty z Konradem. Co staje się trochę nudne.

„Miłość nie jest całym naszym życiem . Nie może być. Zajmuje przecież w naszej duszy tylko jedną półkę. Dlaczego więc zadając ból, aż tak się w nim rozpycha i czemu odbiera powietrze?”

Zazwyczaj lubię główne bohaterki. Tym razem nie przypadła mi do gustu. Nie rozumiem skoro kochała nadal swojego męża to czemu była z jego synem. Wiedziała, że to jest złe, ale nie potrafiła zrezygnować z miłości do Konrada. Artur, Marta i Konrad. Kto ma szansę na miłość a kto będzie cierpiał w tym trudnym trójkącie?

Plusem powieści jak dla mnie są opisane wydarzenia z przeszłości Artura i Konrada. Oboje przeżyli wiele cierpienia,co ich zmieniło . Stali się dzięki temu silniejsi. Ich historie były wzruszające. Są również przykładem jak przeszłość może wpłynąć na nas i naszą przyszłość.

Pokochałam dorosłą córkę Marty i Artura Kamilę, dzięki której na mojej twarzy kilka razy zawitał uśmiech. Była tak barwną postacią. Uwielbiała pomagać innym, nawet wtedy, gdy oni tej pomocy nie potrzebowali.

Co do zakończenia, nie chcę wam wiele zdradzać, ale do tego mam także mieszane uczucia. Niestety nie mogę nic więcej wam zdradzić, bo jaki jest sens czytania książki, jeśli wcześniej poznamy zakończenie? Nie rozumiem mojej mamy. Ona jest miłośniczką romansów historycznych. Potrafi przeczytać wszystko, byleby działo się na dworze królewskim hehehe. Nigdy jej nie zrozumiem jak ona może czytać zakończenie a następnie wracać do początku i czytać. MAMO kocham cię, ale nigdy nie wezmę z ciebie przykładu jeśli chodzi o czytanie.

Podsumowując mimo tego, że mam mieszane uczucia co do powieści to nie żałuję, że ją przeczytałam. Ostatnio czytałam same książki fantasy i moja głowa już buzuje od tego gatunku. Miałam ochotę na coś lekkiego i ta powieść doskonale spełniła tą rolę. Polecam.

                                      Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:

                                          https://www.facebook.com/NovaeRes?fref=ts

Książka  bierze udział w akcji:


12/06/2013

Coś o mnie i nie tylko.....

Coś o mnie i nie tylko.....
Cześć kochani.

Dziś nietypowy wpis. Chcę się z wami podzielić kilkoma wątkami z mojego życia. Zazwyczaj to robię pod koniec recenzji, ale dziś postanowiłam zrobić oddzielny wpis.

Po pierwsze chciałam się pochwalić, że wygrałam na eKulturalnych.pl kubek termiczny z logo portalu i USB w kształcie karty kredytowej. Jak dostanę paczkę to zrobię zdjęcia i wstawię, gdyż i tak muszę wysłać portalowi.

Po drugie chcę was zaprosić na eKulturalni.pl, gdyż jest to portal, na którym działają aktywnie ludzie tworzący z pasją. Tworzysz recenzje, swoje opowiadania a może gotujesz i masz ochotę podzielić się nowinkami kucharskimi - jeśli tak ta strona jest stworzona dla ciebie. Nie bój się spróbować. Ja to zrobiłam i nie żałuję.

Kolejnymi sprawami , którymi chcę się z wami podzielić mają związek z autobusami. Zastanawiacie się pewnie co takiego może być ciekawego o autobusach. Otóż jak się sama przekonałam można przeżyć wiele ciekawych chwil hehehe. Może zacznę od sytuacji miłej. Jadąc do szkoły środkiem transportu, o którym wspominałam wyżej zobaczyłam dziewczynę może trochę starszą od  mnie czytającą. Jakie było moje zdziwienie, gdy to zobaczyłam. Korciło mnie, żeby podejrzeć tytuł powieści, ale w końcu nie dowiedziałam się co czytała.A ja wtedy musiałam uczyć się chemii zamiast skończyć egzemplarz recenzencki Myślałam, że w mojej najbliższej okolicy tylko ja czytam. Dziewczyna sprawiła, że odzyskałam wiarę w ludzi, że są jeszcze niektórzy co czytają. Druga sytuacja związana z autobusem tym razem już nie tak miła jak poprzednia. We wtorek jadę ze szkoły do domu. A tu nagle "trachhh" i pojazd zatrzymał się. Nie ma to jak zepsuty autobus daleko od domu i słowa kierowcy " No dalej nie pojedziemy" . Gdyby nie mama koleżanki musiałabym iść dwanaście kilometrów na pieszo do domciu na dodatek nie znając dobrze drogi, gdyż autobus zespół się w jakieś bardzo małej miejscowości. A więc niech nikt nie mówi, że jazda tym środkiem transportu może być nieciekawa hehehe.

Ymmm co ja jeszcze miałam napisać.Ostatnio oglądałam rozmowę na żywo na YouTube z Miłoszem tworzącym "Z kamerą wśród książek" i można powiedzieć, że brałam w niej aktywny udział zadając pytania do Miłosza.Wywiad prowadził Dariusz z alekulturka.com. 



Jeśli ma ktoś ochotę obejrzeć tą rozmowę umieszczam link.
https://www.youtube.com/watch?v=caUl7pSV9yc

Nie wiecie kim są Dariusz i Miłosz? Może warto się dowiedzieć?Otóż chłopaki są filarami polskiego YouTube książkowego( myślę, że można zaliczyć również Waniliowe czytadła). W Ameryce jest pełno filmików o kulturze. W Polsce można zauważyć jedynie o tematach: moda, makijaż. Przyznam się, że sama zastanawiam się nad rozpoczęciem swojej przygody z tworzeniem recenzji na YouTube, ale jak na razie nie mam odpowiedniego sprzętu. Myślę, że mogłoby to być ciekawe doświadczenie. Ale miało być o chłopakach nie o mnie. Miłosz i Darek tworzą już od dłuższego czasu. Miłosz wprowadza wiele efektów specjalnych i trochę humoru ( kocham to) natomiast Darek stawia na wywiady z różnymi ludźmi lub to co uwielbiam czyli, przegląd nowości książkowych i przegląd konkursów w blogosferze.
Więcej dowiecie się na ich kanałach:

Dariusz- https://www.youtube.com/user/aleKulturka
Miłosz-https://www.youtube.com/user/zkamerawsrodksiazek







12/06/2013

Falstaff Giuseppe Verdi

Falstaff Giuseppe Verdi

Jedną z głównych atrakcji programu wycieczki szkolnej było obejrzenie opery Giusseppe Verdiego „Falstaff”. 19 listopada wraz z klasą usiadłam w teatrze i oczekiwałam na rozpoczęcie opery. Dość niewygodne miejsca zniechęciły mnie do przedstawienia. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, gdyż to była moja pierwsza przygoda z operą.

Gdy pierwszy raz kurtyna rozsunęła się zobaczyłam, że akcja dzieje się na dwóch poziomach. Na pierwszym znajdowało się przedszkole a na górze mieszkanie. Na początku zaciekawiło mnie to, ale później uznałam to za negatywne, gdyż to było utrudnienie dla odbiorcy, ponieważ trzeba było skupić się na czytaniu tłumaczenia tekstu, gdyż opera była wystawiana po włosku, co było kolejnym minusem oraz oglądaniu akcji na dwóch poziomach.

Kolejnym minusem były niektóre elementy współczesne w sztuce. Do dziś nie mam pojęcia jaki cel miało wprowadzenie przedszkola, biegających dzieciaków, Obeliksa i Asteliksa. Nie wiadomo dlaczego kilkakrotnie pojawiali się paparazzi. Może ja nie zrozumiałam koncepcji, którą stworzył reżyser przedstawienia, czyli Tomasz Konina.

Uważam, że świetnym elementem była zmiana miejsca akcji w ostatnim akcje. Bohaterowie przenieśli się z przedszkola do lasu, gdzie było mrocznie.

Kolejny plus za kostiumy bohaterów również w ostatnim akcie. Suknia Alice przykuła moją uwagę. Pojawiły się również stroje postaci historycznych. Fenton przebrany był w strój napoleoński a Nanetta ucharakteryzowana została na Kleopatrę.

Fabuła opery nie jest oryginalna, gdyż widziałam już wiele produkcji o mężczyźnie , który miał wiele kobiet a one się o tym dowiedziały. Ale mimo tego należą się brawa dla tytułowego bohatera Falstaffa, który wzbudził zarówno niechęć , bo urodziwy niestety nie był, ale również wprawił mnie w świetny humor.

Bardzo podobał mi się wątek miłosny Nanety i Fentona. Kibicowałam tej parze przez cały spektakl.

Grę aktorską oceniam jako bardzo dobrą. Urozmaicali widzom przedstawienie swoimi przepięknymi głosami. Orkiestra doskonale podkreślała temperaturę scenicznych wydarzeń.


Podsumowując opera jest warta uwagi, gdyż występuje świetna :gra aktorska, orkiestra , scenografia lasu, choć pojawiły się elementy niezrozumiałe . Kto wie? Może tobie uda się rozgryźć znaczenie np. paparazzi albo przedszkolaków. 

11/30/2013

#03 - Roswell w kręgu tajemnic, czyli tajemnice, zagadki, kosmici i trudna miłość

#03 - Roswell w kręgu tajemnic, czyli tajemnice, zagadki, kosmici i trudna miłość
gatunek-dramat, Sci-Fi                                                                
polski tytuł -Roswell: W kręgu tajemnic
czołówka-"Here with Me" - Dido
twórcy-Jason Katims
Wierzycie w kosmitów? Te zielone stworki pochodzące z innej planety przybyłych na Ziemię w zamiarach pokojowych lub wręcz przeciwnie, aby zniszczyć naszą planetę. W tym momencie pomyśleliście pewnie, że oszalałam już do reszty. Dlaczego pytam o kosmitów? Ponieważ ich motyw pojawia się już od bardzo dawna w kulturze zarówno w książkach jak i serialach i filmach.
W produkcji, którą wam dziś przedstawię również występują kosmici. Ale nie tacy, o których wspomniałam na początku tylko o istotach podobnych do nas.

Pamiętam jak biegłam szybko ze szkoły do domu, tylko po to, aby zdążyć na kolejny odcinek serialu. Nie zjadłam obiadu dopóki nie skończył się serial.

Swoją przygodę z serialem rozpoczęłam jak miałam  12 lub 13 lat. Od tej produkcji zaczęło się moje zamiłowanie do seriali. Pokochałam „Roswell….”  co potwierdzić może kilkakrotnie oglądane sezony serialu.

Niestety serial nie był od początku hitem. Mało tego – miał bardzo ciężki żywot, ale wiele innych produkcji mogło zazdrościć „Roswell” jednego – ogromnej ilości fanów, którzy murem stali za produkcją. W ten sposób serial doczekał się trzech sezonów choć planowali go zakończyć trzy razy. Wtedy fani podpisywali petycje i twórcy serialu kontynuowali produkcję nadal.

 Max, Isabel i Michael to na pozór przeciętni uczniowie liceum. Ukrywają jednak pewien sekret – są przybyszami z innej planety, którzy ocaleli z katastrofy UFO w 1947 roku. Gdy Max używa swoich mocy, aby uratować życie Liz – koleżanki ze szkoły, ich tajemnica zostaje narażona na ujrzenie światła dziennego. Próbują więc, z pomocą nowych przyjaciół, radzić sobie z dalszym życiem jako ludzie, ukrywając swoją prawdziwą tożsamość. Szukają przy tym własnych korzeni i drogi do domu.

Trójka filmowych kosmitów nie ma łatwego życia, gdyż muszą zmagać się z wieloma wrogami i przeciwnościami losu. Muszą dokonywać wyboru pomiędzy swoją prawdziwą naturą a jej ciągłym ukrywaniem. Gdyby nie pomoc grupy przyjaciół, już dawno skończyliby jako eksponaty w muzeum. Ostatecznie wygrywa ich „ludzka” natura. Mimo wszystko postanawiają żyć na walizkach i w ciągłej niepewności . A wszystko w imię prawdziwej miłości oraz przyjaźni.

Produkcja powstała na podstawie książek  autorstwa Melindy Metz, która stworzyła 10 części. W Polsce została wydana tylko połowa, czyli 5.

Samego „Roswell” możecie nie kojarzyć, ale na pewno obiła się wam o uszy wyjątkowa muzyka z czołówki serialu. Mowa oczywiście o „Here With Me” w wykonaniu Dido. Wspomnianą czołówkę możecie obejrzeć poniżej:
                                           http://www.youtube.com/watch?v=mskd2iH9E3U


Jest to stary serial, bo jego produkcja rozpoczęła się w 1999 roku. W 1 i 2 sezonie twórcy skupiali się na efektach specjalnych jednak w 3 prawie całkowicie od tego odeszli. Co sprawiło, że 3 sezon miał najmniejszą oglądalność ze wszystkich pozostałych.

Co do aktorów to mogę chyba powiedzieć, że zagrali przyzwoicie. Największe talenty, które zyskały sławę dzięki "Roswell...”  to między innymi Katherine Heigl( możecie kojarzyć ją również z Chirurgów) oraz Emilie de Ravin (  Lost lub Twój na zawsze, gdzie zagrała u boku Roberta Pattinsona). Główne role przypadły : Jasonowi Behrowi, Shiri Appleby, Katherine Heigl, Brendanowi Fehrowi oraz Majandrze Delfino.

Za co jeszcze serial dostaje u mnie plusa? Na pewno za ścieżkę dźwiękową.
Największą zaletą tego serialu według mnie jest fabuła. Rozwinięte dobrze wątki postaci drugoplanowych. Poznajemy dokładnie ich historie. Oczywiście muszę wspomnieć o motywie miłości. Uwielbiałam dwie występujące pary: Maria i Michel oraz Liz i Max.Gdyby nie liczyć wątków fantasy to mogę stwierdzić, że serial opiera się na relacjach między tą czwórką.

Kosmici posiadali różne mocne,co było świetnym pomysłem. Mogli na przykład zmieniać materię ,albo podgrzewać różne rzeczy. Potrafili również ratować życie ludzkie a wtedy w miejscu, w  którym uleczył kosmita , człowiek miał świecący odcisk dłoni, który po kilku dniach znikał.

  Warto wspomnieć, że miasteczko, w którym nakręcono serial istnieje naprawdę o tej samej nazwie, czyli Roswell. Dla UFOmanów miasto jest czymś w rodzaju świętości. Co roku odbywają się uroczystości, na których są tysiące ludzi. Co sprawiło, że to miasto jest miejscem dla ludzi wierzących w UFO? Mogę zdradzić, że ma to związek z katastrofą, gdzie znaleźli coś, co nazwali niezidentyfikowanym obiektem latającym.

”Roswell” to na pewno pozycja obowiązkowa dla każdego fana młodzieżowych seriali.Produkcja ma w sobie pewną głębię, tajemnicę, która znacznie rozwija się na przestrzeni drugiego sezonu. Serial już kilkukrotnie emitowany był w polskiej telewizji choćby na Polsacie.


                                                                BARDZO POLECAM


11/22/2013

#09 - Tajemny Krąg

#09 - Tajemny Krąg
Kiedy słyszę słowa takie jak czarownice, czy magia wyobrażam sobie krąg kobiet trzymających się za ręce wypowiadające słowa, których nigdy nie słyszałam a wokół nich pełno świec. Drugie skojarzenie jakie przychodzi mi do głowy to egzekucja czarownic w Salem. Chociaż można wątpić, czy to były czarownice. Ja uważam, że zamordowano  zwykłe kobiety. Pewnie każdemu nasuwa się na myśl śmierć poprzez spłonięcie na stosie. Widzicie pewnie kobietę z rozpuszczonymi włosami przywiązaną do stosu a obok postać w czarnym kapturze podpalająca stos. Też tak sobie zawsze to wyobrażałam. Jakie było moje zdziwienie, gdy dowiedziałam się, że ludzie nie spłonęli na stosach tylko zostali powieszeni. Tak przynajmniej twierdzą historycy. Trochę poczytałam o czarownicach w Salem i sądzę, że ta historia jest bardzo ciekawa. Opowiedziałabym ją wam, ale to nie wpis o śmierci czarownic,ale recenzja dwóch książek. Spytacie dlaczego wspomniałam o czarownicach. Otóż dlatego, że powieści, które chcę wam dziś przedstawić opowiadają właśnie o nich. O czarownicach.

Każdy fan seriali na pewno słyszał o Tajemnym kręgu. Niestety z powodu małej oglądalności stacja CW nie zamówiła 2 sezonu, więc serial zakończono po 21 odcinkach. Produkcja powstała na podstawie dwóch książek.Zawsze, gdy czytam książki na podstawie, których stworzono ekranizację dochodzę do wniosku, że produkcje filmowe/serialowe są lepsze. Tym razem też tak było.

    Książki o miłości, pożądaniu, przyciąganiu i wielkiej przyjaźni.


 Tajemny krąg. Księga 1. Inicjacja. Zakładniczka
 Tajemny Krąg. Księga 2: Czas Buntu. Moc
                         
                         
                         Wydawnictwo: Amber 
                         Data wydania: 2010-11-04 
                         Kategoria: Fantasy/SF  
                         Liczba stron: 352




                            Wydawnictwo: Amber 
                            Data wydania: 2011-01-08 
                            Kategoria: Fantasy/SF  
                            Liczba stron: 360





 Recenzja :
 Recenzja :

  • To jest pierwsza część przygód młodej Cassie. Książka i serial zdecydowanie się różnią. I to jest fajne, bo kto lubi czytać o tym samym, co się oglądało wcześniej albo na odwrót.Ale nie mówimy dziś o serialu tylko o powieści. 
  • Książka doskonale nadaje się na dwa wieczory z gorącą herbatą. Gdy nie masz ochoty na poważną i ciężką literaturę może to być coś dla ciebie.
  • Nieśmiała, 16-letnia Cassie zakochuje się w tajemniczym Adamie zanim przenosi się do New Salem, myśląc, że już go nigdy nie zobaczy. Ale jednak okazuje się, że Adam także tu mieszka i chodzi tu do szkoły średniej, gdzie rządzi dziwna elita.
  • Piękna jasnowłosa Diana, którą Cassie uczy się kochać jak siostrę... Zmysłowa mroczna Faye, która chce zamienić Cassie w swoją marionetkę...
  • Największe zaskoczenie: Cassie jest jak inni elitarni chłopcy i dziewczęta – czarownicą! I wtedy dziewczyna odkrywa, że Adam jest właściwie chłopakiem delikatnej Diany-teraz jej najlepszej przyjaciółki i przywódczyni sabatu! Moc kręgu zwabiła ją do domu…
  • Uważam, że L.J. Smith nie jest  pisarką tworzącą arcydzieła, choć Pamiętniki wampirów napisane przez nią to jedna z moich ulubionych serii, ale myślę, że to dzięki serialowi. Tu styl autorki był poprawny i to tyle co można by powiedzieć na ten temat. Nie zachwyciło mnie nic. Nie trzeba się bardzo skupiać, aby zrozumieć fabułę.Prosto napisana książka skierowana dla nastolatek, bo dorośli po tą pozycję raczej nie sięgnęliby.
  • Polubiłam wszystkich bohaterów, ale najbardziej do gustu przypadła mi pewna trójka:  Cassie, Adam oraz zmysłowa i mroczna Faye.  Cassie nie przypomina odważnej Eleny(Pamiętniki wampirów również są autorstwa L..Smith), czy wojowniczej Kaitlyn, jest raczej cicha i wrażliwa, tak jak ja. Dlatego też razem z nią przeżywałam straszne pierwsze dni szkoły, niezwykłą miłość i wszystkie problemy. Polubiłam ją i podziwiałam, gdy stawała się coraz silniejsza i pewna siebie.
  • Minus za fabułę, gdyż mało się działo. Miejscami powieść usypiała mnie. Byłam nią trochę zmęczona. 
  • Jak zwykle daje duży plus za wątek romantyczny. L.J.Smith jest w tym strasznie dobra( w jej głowie zrodził się pomysł na Damona i Elene z TVD). Cassie i Adam achhh uwielbiam ich. Uważam, że warto rozpocząć tą serię, nawet dla samego wątku romantycznego. 

  • To moje kolejne spotkanie z twórczością L.J.Smith. Moja ocena jak zauważyliście  trochę podwyższyła się niż przy pierwszej części serii. Co sprawiło, że tej części dałam 3 gwiazdki? Na pewno odpowiem na to pytanie. 
  • Tajemny Krąg to romantyczna i mroczna opowieść o dziewczynie, która odnajduje swoje przeznaczenie i swoje miejsce w życiu.
  • Cassie zdobyła szacunek tajemnego zgromadzenia czarownic i przyjaźń należących do niego dziewczyn - najpopularniejszych w szkole. Ale w Kręgu toczy się walka o władzę i Cassie musi zdecydować, po czyjej jest stronie. Rozdarta pomiędzy lojalnością wobec dwóch przywódczyń, musi dokonać ostatecznego wyboru: pomiędzy ocaleniem całego New Salem a niebezpieczną miłością, która może oznaczać zagładę Tajemnego Kręgu.
  • „Srebrna nić nigdy nie zostanie zerwana. Wasze istnienia są teraz złączone. Nie uciekniecie od siebie nawzajem tak samo, jak nie da się uciec przed przeznaczeniem.”
  • Co do stylu to moje zdanie się nie zmieniło z poprzedniej części. Nadal nie mogę napisać nic więcej, oprócz tego, że było poprawnie. 
  • Co do fabuły to na pewno ciekawsza niż w pierwszej części.
  • Mam mieszane uczucia do tej części. Z jednej strony tajemnice, śmierć, walka ze złem a z drugiej strony zakończenie, które okazało się słabe. Podążyło w tym kierunku, którym chciałam,aby się skończyło, ale ja bym to przedstawiła w zupełnie inny sposób. 
  • Niestety nic nie mogę napisać, gdyż przypuszczam, że ktoś może zechcieć przeczytać tą książkę. Jedyne co mogę powiedzieć to to, że koniec był dla mnie trochę naiwny, ale jednocześnie cieszyłam się z niego. 
  • W tej części jeszcze bardziej  polubiłam Faye . Była ona silna i niezależna. Panował w niej mrok. Przyłączyła się do czarodzieja, który chciał zniszczyć krąg, ale wydaje mi się, że wtedy zdała sobie sprawę jak bardzo zależy jej nie przyjaciołach. 
  • Na postaci Diany niestety się zawiodłam. Lubię pozytywne postacie, ale jak ktoś może być tak dobry. Dowiedziała się o zdradzie Cassie i Adama i już od razu im wybaczyła. Nie mogłam się nadziwić, jak potrafiła wybaczyć Cassie tyle błędów, ile popełniła. Przecież nikt nie jest kryształowy i w każdym człowieku tkwi jakaś skaza. Każdy kiedyś musi się złościć czy irytować. Bohaterka była przesłodzona.I za to mały minus.
  • W tej części działo się więcej niż w pierwszej i to w większości zadecydowało, że ta cześć otrzymała lepszą ocenę. 
  • Cassie i Adam - ubóstwiam tą parę. 

Podsumowanie:
Książki oceniam jako średnie. Fabuła nie jest jakoś bardzo wciągająca, ale wątek romantyczny opisany przez autorkę sprawił, że przymknęłam oko na drobne niedociągnięcia. Gdybym miała wybrać pomiędzy powieściami a serialem nie zastanawiałabym się i wybrałabym serial .Jednakże książki warto przeczytać. Na pewno polecam je fanom serialu.




  1. Jak widzicie dziś recenzja nietypowa, gdyż jest w formie porównania dwóch części serii.I teraz pytania do was. Podoba wam się taka forma, czy lepiej każdą cześć w osobnym wpisie? 
  2. Na początku wspomniałam o czarownicach i Salem. Bardzo zaciekawiła mnie ta historia i jeżeli chcielibyście, abym przedstawiłam wam ją w wpisie to piszcie w komentarzach. 
  3. A co powiecie na stworzenie serii wpisów " Istoty nadprzyrodzone w popkulturze" . Umieszczałabym tam o początkach, wierzeniach itp. np. w wilkołaki, wampiry. 
  4. Zapraszam na stronę bloga na FB. 




11/16/2013

#08 - Radleyowie

#08 - Radleyowie



                                                                                                            



"Wampiry pragną nie tylko krwi. Poszukują miłości, pasji i prawdziwej bliskości…"

 Książkę przeczytałam jakiś czas temu. Odłożyłam ją na półkę i kompletnie zapomniałam napisać o niej recenzje. Przeglądając moją skromną kolekcję zauważyłam ją, gdyż okładka rzuca się w oczy. Postanowiłam podzielić się dziś z wami moja opinią na jej temat.

Niebanalna, nieprzewidywalna, ekscentryczna -tak niektórzy czytelnicy wypowiadają się na forach o tej powieści. Dołączam się do do tego, gdyż jak byście przeglądali wpisy na moim blogu oraz na poprzedniej stronie na wp.pl zauważylibyście, że czytałam wiele o wampirach i stwierdzam, że ta powieść jest inna od reszty. Ale o tym może później. Teraz przybliżę wam fabułę.

Rodzice i dwoje dzieci mieszkają w spokojnym miasteczku w zadbanym domu, a na ich podjeździe stoi rodzinny minivan. Rodzina jak każda inna? Niekoniecznie. Ukrywają oni krwawy sekret, o którego istnieniu nie wiedzą nawet wszyscy członkowie tej rodziny.

Rowan i Clara mieszkają w angielskim miasteczku Bishopthorpe. Mają ukochaną mamę i ojca – lekarza rodzinnego. Rodzeństwo zawsze czuło, że jest inne od rówieśników, ale brat i siostra nie mają pojęcia, że ich rodzice są „ucywilizowanymi” wampirami, więc i w nich drzemie prawdziwa, wampirza natura. Pewnego dnia Clara, zaatakowana przez kolegę, zostaje w szamotaninie dziwnie pobudzona zapachem krwi.

Młoda nastolatka zabija chłopaka, który był pijany i się na nią rzucił. Przerażony ojciec nie wiedział co zrobić, więc  bez zastanowienia zadzwonił po swojego brata, Willa, na co jego żona nie była z tego zadowolona.

Will może im pomóc w rozwiązaniu nadchodzących problemów. I tak też się staje – praktykujący wampir zjawia się w domu Radleyów, a świat Rowana i Clary wywraca się do góry nogami, gdy rodzice przedstawiają im szokującą prawdę. Czy może istnieć coś bardziej szalonego, niż informacja, że jesteś wampirem? Owszem, może. Ale o tych rewelacjach powinniście już dowiedzieć się sami.

"Musimy nauczyć się, że rzeczy, których pragniemy, bardzo często mogą prowadzić do naszej zagłady. Musimy nauczyć się rezygnować z marzeń, aby utrzymać pozory rzeczywistości."

Książkę przeczytałam szybko. Jednak był takie momenty ,przez które nie mogłam przebrnąć. Ale było bardzo mało takich fragmentów. To jest taki mały minus powieści .

Autor zaskoczył mnie nowym typem wampirów. Nie ukazał tych istot  nadprzyrodzonych jak na przykład Stephenie Meyer, L.J.Smith czy Bram Stoker. Matt Haig stworzył te istoty bardziej ludzkie, które mogą żyć bez krwi, choć  jest to dla nich trudne oraz mogą być normalną rodziną mieszkającą w rodzinnym domku  - nie na odludziu.  A przynajmniej mogli udawać normalnych.
"Bowiem Peter i Helen skrywają pewną tajemnicę. Z całą pewnością dosyć krwawą. Są wampirami – abstynentami. Czyli niepijącymi krwi osobnikami gatunku nocnych drapieżców. Jednak owo niepicie krwi zmienia ich w śmiertelników, którzy starzeją się i wyglądają jak każdy zwyczajny człowiek. Mogą wychodzić na słońce, patrzeć na krucyfiksy i funkcjonować jak normalny obywatel. Jedyny problem to czosnek. Ale przecież da się żyć bez czosnku, prawda?"

Jak już wspomniałam na początku książkę przeczytałam już dawno. Przeglądając na szybko strony zauważyłam, że pojawia się wiele wulgaryzmów i chyba za wiele. To książka głównie dla nastolatków i 21 wiek sprawia, że młodzi ludzie mówią dużo niestosownych słów a ta powieść wydaje mi się, że jeszcze bardziej zachęca ich do tego. Ja nie jestem święta, bo zdarza mi się czasem używać wulgaryzmów, ale moim zdaniem przed wydaniem powieści powinni trochę ich usunąć.

Okładka bardzo przypadła mi do gustu. Ukazuje rudowłosą kobitę z profilu noszącą kolczyki wyglądające  jak spływająca krew. To głównie ilustracja na okładce sprawiła, że chciałam przeczytać powieść, a że trafiłam na promocje to pomyślałam, że czemu nie. I od tego momentu stoi z innymi moimi skarbami na półce.

            "Pragnienia nie można ugasić ukryte głęboko jest źródłem wszystkiego."

Podobało mi się to, że autor ukazał wiele sławnych i wybitnych osób jako wampiry począwszy od malarzy i pisarzy a skończywszy na aktorach i piosenkarzach. Te sceny był święte. I za to daje plus.

Kolejny duży plus jest za fragmenty "Poradnika dla abstynenta". Nie spotkałam się z tym w żadnej powieści.

"ZASADA NR. 1 - WTOPIĆ SIĘ W TŁUM"
"ZASADA NO.2 - JEŻELI ODPOWIEDZIĄ JEST KREW, TO ZADAJECIE NIEWŁAŚCIWE PYTANIE. "

Moją uwagę zwrócił również  "Glosariusz abstynenta", który znajduje się na końcu książki. Przedstawione są w nim słowa, zwroty, bądź skróty związane z wampirami, które przewinęły się w książce i w razie czego, jeśli nie do końca jesteście pewni co one oznaczają, możecie tam zajrzeć

Polubiłam bohatera Willa, który okazał się być….. a tego nie zdradzę. Mogę powiedzieć, że nie spodziewałam się niczego co wiąże się, z tą postacią.

Za co jeszcze polubiłam tą historię ? Za humor. Miejscami zabolał mnie brzuch od śmiechu i musiałam robić przerwę, abym mogła się uspokoić i czytać dalej.

Powieść Matta Haiga została okrzyknięta „czarną komedią”, „ekscentryczną komedią”. Czy słusznie? Być może.Tym, którym nie znudziły się jeszcze wampiry zachęcam do przeczytania, bo naprawdę można spędzić z tą powieścią miło czas. Jednak uważaj.Gdy otworzysz tą powieść musisz zachować pewne środki ostrożności, bo możesz nie wytrzymać ze śmiechu. A więc czytasz na własną odpowiedzialność.

1. W końcu weekend. Jak go spędzacie? Ja na oglądaniu seriali, czytaniu książki oraz uczeniu się na sprawdzian z polskiego i 200 słówek z angielskiego.

2. Jak zwykle zapraszam was na FB( link pod szablonem)







11/09/2013

#02 - Nigdy więcej

#02 - Nigdy więcej
gatunek: Dramat,Thriller
produkcja:USA
premiera: 27 września 2002 (Polska) 24 maja 2002 (świat)
reżyseria: Michael Apted
scenariusz:Nicholas Kazan

Oglądałam ten film dwa razy. Uważam, że jest bardzo dobry (co już pewnie wiecie po ilości gwiazdek, które dałam tej produkcji), dlatego postanowiłam się nim z wami podzielić. Dawno nie oglądałam takiego filmu. 

Slim młoda kelnerka poznaje mężczyznę swych marzeń, wkrótce wychodzi za niego. Mitch jest przystojny i bogaty. Gdy rodzi im się dziecko, Slim czuje pełnię szczęścia. Sielanka nie trwa jednak długo. Bowiem kobieta przypadkiem dowiaduje się, że jej mąż ma kochankę. Gdy próbuje z nim o tym porozmawiać, jej mąż wpada w furię i dotkliwie ją bije. Kilka dni później sytuacja się powtarza. Slim wraz z córeczka ucieka z domu i od tej pory rozpoczyna dramatyczna walkę.


Główną rolę zagrała Jennifer Lopez. Według mnie należą się jej brawa, bo zagrała świetnie. Ukazała postać kobiety, która aby obronić siebie i dziecko z słabej i przestraszonej kobiety staje się silną i niezależną. Oglądałam już kilka produkcji z udziałem tej aktorki i mogę stwierdzić, że jak na razie to jej najlepsza rola jaką zagrała. Pozostała obsada również została świetnie dobrana.
Myślę, że muzyka była odpowiednio dopasowana do akcji,doskonale łączyła się ze scenami. Szczególnie pod koniec filmu uważam, że odegrała ważną rolę. Odpowiedzialni byli za to  m.inn. Cris Judd  i David Arnold.
Film wart jest poświęcenia uwagi. Uważam, że profesjonalnie i realistycznie jest wyreżyserowany, Każda chwila trzyma w napięciu.Film wciąga i co najważniejsze nie nudzi. Oglądając kibicowałam bohaterce, żeby jej się udało. Świetnie ukazane pościgi a scena końcowa po prostu genialna.
 

Bardzo dobrze pokazany problem przemocy w rodzinie to kolejny duży plus. Wystarczy spojrzeć chociażby na całą ucieczkę Slim z córeczką przed mężem. Pokazano bezradność, rozpacz, strach, lęk – wszystko to co dotyczy tego właśnie problemu. Życzę każdej kobiecie, która doświadcza przemocy w rodzinie, by miała tyle siły i samozaparcia, by walczyć tak jak główna bohaterka filmu. 

Scena kiedy mąż kopie swoją żonę tak kieruje emocjami widza, że aż samemu chciałoby się dokopać takiemu bydlakowi. Myślę że jednak największy dramat we filmie przeżywa małe dziecko, które nie rozumie dlaczego mama ciągle płacze i odeszła od taty. Bohaterka filmu nie była sama.Otrzymała wsparcie od swojego przyjaciela, w którym się później zakochała oraz swojej najlepszej przyjaciółki. Jednak ostateczną walkę musiała musiała odbyć sama bez niczyjej pomocy.
Ciekawostki
1.Rola grana przez Jennifer Lopez przeznaczona była dla Sandry Bullock.
2.Przygotowując się do roli Jennifer Lopez przeszła intensywny trening izraelskiego systemu walki typu combat o nazwie KRAV MAGA.


Oczywiście nie obeszło się bez pewnych wad, lecz ja przymknąłem na to oko, bo film sam w sobie jest na prawdę świetny i myślę, że powinniście go obejrzeć. Nie tylko ze względu na Lopez, ale też po to, by zobaczyć jakie piekło przechodzą ofiary przemocy domowej.




Jak wam idzie w szkole ? U mnie w czwartek była wywiadówka.Nie było aż tak źle,ale i tak muszę trochę się poprawić w nauce. 

Portal eKulturalni.pl , na którym się udzielam poprzez dodawanie swoich recenzji,ale ostatnio także opowiadania wspomniał o mnie dwa razy na swojej stronie na FB. 

Jak zawsze zapraszam was na stronę na FB. Link znajdziecie pod szablonem. Dziękuję tym, którzy się udzielają. 

Jeżeli macie jakieś pomysły albo chcielibyście przeczytać o czymś konkretnym na moim blogu piszcie w komentarzach. 

Ostatnio otrzymałam pierwszą propozycję współpracy czytelniczej( nie licząc współpracy z DużymKa, który zaproponował współpracę 100 blogerom). Do tego czasu ja zgłaszałam się do wydawnictw, gdy mieli rekrutację na recenzentów a teraz pierwsza osoba napisała do mnie z propozycją współpracy. Zobaczymy co z tego wyniknie. 






11/02/2013

#02 - Hart od Dixie

#02 - Hart od Dixie
Stacja telewizyjnaStany Zjednoczone The CW
Polska Fox Life
Lata emisji2011 - trwa

Drugi serial, który chciałam wam przedstawić jest Hart od dixie. To amerykański serial komediowo-dramatyczny, którego aktualnie można oglądać 3 sezon.

Serial koncentruje się wokół młodej lekarki z Bostonu, Zoe Hart (Rachel Bilson). W Nowym Yorku Zoe skończyła szkołę medyczną, pragnie zostać tak jak jej ojciec, kardiochirurgiem. Kiedy nie dostaje się na upragniony staż kardiochirurgiczny postanawia przyjąć ofertę od nieznajomego dr Harley Wilkes. Przeprowadza się do Blue Bell w stanie Alabama, gdzie otrzymuje w spadku połowę kliniki.

To kolejna produkcja, która podbiła moje serce. Niektórzy sądzą, że ten serial jest oklepany. Może i jest. Muszę się zgodzić z tymi osobami, bo historie w małym miasteczku i trójkąciki miłosne pojawiły się kilka razy, ale produkcja ma coś w sobie, gdyż jestem z nią od samego początku i co tydzień czekam na kolejne odcinki.

A więc co takiego ma w sobie ten serial, że podbił moje i wielu innych serce? Co mają w sobie małe miasteczka w USA, że powstaje tam wiele seriali?

Hart of dixie opowiada o młodej lekarce, która próbuje się zaaklimatyzować w Blue Bell małym miasteczku w Alabamie. Sprawy nie ułatwia fakt, że Zoe jest z Nowego Jorku i zupełnie nie jest przyzwyczajona do życia w tak małym mieście i wciąż dziwią ją zwyczaje i zachowanie mieszkańców. Młoda doktor z początku sceptycznie nastawiona do mieszkańców powoli zaczyna czuć się jak w domu, ale wcześniej zaliczy kilka wpadek. A jak się domyślacie w małym miasteczku wieści szybko się roznoszą a zwłaszcza te, które dotyczą Zoe.

W produkcji nie mogło zabraknąć oczywiście miłości. Zoe wplącze się w trójkąt, który będzie rozwijał się przez dwa sezony. To chyba jedyny serial, w którym nie mogę zdecydować się z kim powinna być główna bohaterka. Z jeden strony jest Georg miejscowy prawnik, przystojny, opiekuńczy mający podobne zainteresowania do Zoe. Z drugiej strony równie przystojny, zabawny zmieniający kobiety jak rękawiczki Wayd obojętnie podchodzący do życia, z którym lekarka nie ma nic wspólnego. Jak potoczą się losy tej trójki? Tego możesz dowiedzieć się oglądając serial.

Muszę przyznać, że serial ma swój klimat. Blue bell jest małą miejscowością oddaloną od miasta z własną historią. Wszyscy wszystkich znają. Z jednej strony jest to fajne, ale z drugiej nie za bardzo. Wiem to z swojego doświadczenia, gdyż mieszkam na wsi i nie jest to przyjemne, gdy każdy wszystko o tobie wie i roznosi plotki. W jakich sytuacjach jest to miłe ? Na przykład gdy ktoś mija się z kimś na ulicy to wita się z tą osobą- w mieście czegoś takiego nie ma. Miasteczko zauroczyło mnie swoim pięknem. Czystko i przytulnie. Nie ma ruchu na drodze. Jakby czas płynął tam wolniej. I te uroczystości, które obchodzą bohaterowie na początku trochę mnie śmieszyły, ale potem stwierdziłam, że sama chciałabym obchodzić takie święta.

Główna bohaterka urzekła mnie od pierwszej sceny. Piękna mająca styl i trochę zagubiona w swoim życiu. Mimo, że niektórym nie przypadła do gustu dla mnie jest świetną postacią.Bohaterowie drugoplanowi są cudowni. Poznajemy szczegółowe historie każdego z nich co jest bardzo fajne. Lemon jest ulubienicą wszystkich. Można by ją określić jako perfekcyjna pani domu. Lavon serdeczny burmistrz gotowy, aby pomóc w każdej chwili. Rose typowa nastolatka, która zaprzyjaźni się z Zoe. To tylko niektóre postacie, bez których ten serial nie byłby taki jakim jest.

Serial nie sprawi, że w twoich oczach pojawią się łzy( a trochę szkoda, bo ja uwielbiam takie fragmenty)wręcz przeciwnie. Serial wywoła na twojej twarzy uśmiech. Chociaż czasem możesz się popłakać,ale ze śmiechu.Jeśli szukać czegoś przy czym możesz się zrelaksować to serial stworzony dla ciebie.

Jak już wspomniałam wcześniej fabuła nie jest oryginalna, więc jeśli szukasz czegoś nowego, co powali cię z nóg to raczej nie rozpoczynaj przygody z tym serialem. Pozostałych zachęcam do tej produkcji,gdyż naprawdę warto. Możecie się mile zaskoczyć. 

Kilka zdjęć z serialu : 

POLECAM 
Copyright © 2016 Spojrzenie na kulturę , Blogger