10/12/2013

#05 -Nieśmiertelny

Tytuł: Nieśmiertelny                                                 Tytuł oryginału: Immortal
Cykl: Nieśmiertelny
Autor: Gillian Shields
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 312


Będąc w bibliotece przeglądałam książki. Przechodziłam obok działu horrory/fantasy i ta książka stanęła mi przed oczami. Wyróżniała się na tle innych, gdyż większość okładek tych gatunków są czarne a ta powieść ma niebieską. Mówiła do mnie ‘’wybierz mnie’’. No dobra wcale tak do mnie nie mówiła, ale wiedziałam, że muszę ją przeczytać. A gdy zobaczyłam zapowiedź :
" Miłość jak ze Zmierzchu, tajemnica jak ze Świata nocy, atmosfera jak z Wichrowych Wzgórz’’
byłam już pewna na 100%, muszę ją wypożyczyć .

Nieśmiertelność, moc żywiołów, tajemnice związane z przeszłością, mrok - to tematy, o których współcześni nastolatkowie i nie tylko lubią czytać najbardziej. Dlaczego więc ta powieść nie odniosła takiego sukcesu jak Zmierzch? Postaram się na to pytanie odpowiedzieć.

OPIS:

Szkoła dla dziewcząt Wyldcliffe Abbey jest bardzo ekskluzywna, bardzo droga i nie bardzo przyjazna. Szesnastoletnia Evie zastanawia się, jak przetrwa naukę – i towarzystwo snobistycznych koleżanek. Samotność pozwala jej znieść tylko tajemniczy Sebastian – na spotkania z nim Evie wymyka się niemal co noc. Ale nawet jemu nie przyznaje się, że czasem na szkolnym korytarzu widzi dziewczynę zdumiewająco do niej podobną, lecz ubraną w staroświecką suknię. Nieznajoma chce jej coś powiedzieć, przed czymś ostrzec... Jakby znała jakiś sekret - Evie i Sebastiana...

Okładka mnie urzekła. Choć odrzuciłabym twarz tej dziewczyny.  Sam naszyjnik w wodzie lepiej komponowałby się.

Początek był niesamowity. Jakbym czytała jakąś bajkę, w której dziewczyna spotyka księcia. Ale potem z każdą stroną ta bajkowa magia ulatywała. Powieść jest trochę przewidywalna, gdyż w połowie domyśliłam się o co chodzi, ale czytałam dalej, gdyż byłam ciekawa powiązania śmierci jednej bohaterki z historią przystojnego Sebastiana.

Krajobraz ,który opisała autorka wraz z wielką miłością i tajemnicą stworzył niesamowitą mieszankę.
Rozdziały były przeplatane wpisami z pamiętnika Lady Agnes, która żyła 100 lat temu.Za co daję duży plus, bo to bardzo mi się podobało.

W powieści pojawiają się retrospekcje sprzed 100 lat, które pomagają w rozwikłaniu tajemnicy wampira- ukochanego Evie. Co tęż mi się podobało.

Głowna bohaterka musi zamieszkać w internacie, w którym panują dziwne zasady między innymi: nie można rozmawiać, gdy schodzi się na posiłki, biegać po schodach, nosić biżuterii i wiele innych zakazów. Dziewczyna nie potrafi się zaaklimatyzować, gdyż pewne uczennice jej dokuczają. Jej życie zmienia się, gdy zacznie spotykać się z Sebastianem, który nie wiadomo kim jest. Nie jest wampirem, gdyż nie żywi się krwią i po upływie czasu może umrzeć jeśli nie znajdzie sposobu.Właściwie to nie wiadomo kim jest przystojny Sebastian.Nie mam pojęcia jak go nazwać, gdyż nie wyjaśniło się to w powieści. Ale nawet to nie sprawiło, że sięgnę po drugą część. Miło spędziłam czas, ale jednak nie dokończę tej serii. Spytacie dlaczego? Wydaje mi się, że autorka pisała mając określony schemat, który powtarza się w innych powieściach tego typu. Na dodatek co już wspomniałam książka jest przewidywalna. Opis bohaterów nie sprawił, że zapamiętam ich na długo.Język jest prosty co sprawia , że czyta się szybko i przyjemnie, ale miejscami miałam ochotę zamknąć książkę i już nigdy jej nie otworzyć. To jest również odpowiedź na pytanie, które zadałam na początku, czyli dlaczego ta powieść nie odniosła takiego sukcesu jak Zmierzch.



Zazwyczaj wpisy ukazują się w piątki, ale nie mogłam wczoraj nic napisać za co was przepraszam. Byłam u kosmetyczki na zabiegu, po czym wyglądałam okropnie( nadal tak jest) i nie miałam już sił, aby wchodzić na bloga.

Jak tam w szkole ? Wiem beznadziejne pytanie zadałam, gdyż jest weekend i pewnie nie myślicie o niej tylko odpoczywacie. No ale cóż jeśli ktoś chce się wyżalić na jakiś nauczycieli heheh to chętnie posłucham.

Znów dziękuję za aktywność na stronie FB i zapraszam na nią tych, którzy jeszcze tam nie byli(link pod szablonem)

Poprzez rozbudowaną działalność portalu DużegoKa i duże zaangażowanie pana Grzegorza Raczka (niektórzy z was pewnie go kojarzą a jeśli nie to pan Grzegorz jest twórcą takich portali jak :
-duzeka.pl
- PapierowyPies.pl
- czasamikalafior.blogspot.com
- pacynka-z-dziurawej-skarpetki.blogspot.com
- papierowypies.blogspot.com)
poznałam wiele nowych stron i wielu nowych blogerów, którzy tworzą z pasją. W mojej głowie tworzy się mały projekt z ich udziałem, ale jeszcze nic nie obiecuję, bo to wszystko zależy od nich. 

Jak już wspomniałam o portalu DużeKa to zapraszam was do pewnej akcji. Nikt nigdy nie docenia bibliotekarzy a trzeba to robić, bo kto inny uśmiechnie się do ciebie przekazując ci książki i kto inny odpuści ci karę za przetrzymanie książek przez dłuższy czas. Do akcji możecie zgłaszać kandydatury swoich bibliotekarek/bibliotekarzy. Więcej szczegółów na http://duzeka.pl/news/id_news/4713/zlote_karty_dla_bibliotekarzy

Znów nazbierało się tyle spraw przez ten czas, ale muszę wspomnieć jeszcze o jednej rzeczy. Otóż co tydzień oprócz normalnego wpisu będzie ukazywać się notka opowiadająca o danym serialu- będzie to kącik serialowy. Będzie mnie to kosztować trochę więcej pracy, ale myślę, że dam radę. 

Na dziś to już tyle. Do zobaczenia za tydzień prawdopodobnie w piątek jak zwykle. 




Udostępnij ten wpis /span>

16 komentarzy :

  1. Bardzo mi się spodobała ta książka. Przeczytałam chyba również drugi tom, a że mało pamiętam to z chęcią sięgnę po nią podobnie :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... mnie jakoś tak ta okładka zdecydowanie nie urzekła i pewnie w bibliotece nawet bym jej nie zauważyła, a jeśli tak, odłożyłabym od razu nie miejsce. Nie lubię takich książek. Jak sama napisałaś, wszystkiego można się domyślić, a książkom, które ze strony na stronę stają się gorsze oraz które działają na schemacie - mówię nie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znałam tej książki, ale generalnie chyba mi się spodoba. Na pewno moja siostra by ją z chęcią przeczytała.
    Okładka tylko marna.
    Jak to? Co robiłaś u kosmetyczki? Czyszczenie, henna?
    Co do seriali, fajnie, ale faktycznie może być czasochłonne. Ja uwielbiam The Walking Dead!

    OdpowiedzUsuń
  4. okładka może i wyróżnia się na tle innych, ale nie wolno oceniać książki po okładce.
    mnie twoja ocenia jakoś nie zachęciła, szczerze mówiąc.
    szkoda że nie wspomniałaś o inicjatywie Bednarka w związku z rocznicą śmierci Grechuty.
    pozdrawiam, Jagoda :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka faktycznie byłaby lepsza bez twarzy dziewczyny. A co do treści - z przykrością stwierdzam, że nie jestem zainteresowana. Ani opis książki, ani recenzja nie były dla mnie zachęcające. Ale wydaje mi się, że po prostu nie miałaś do czego zachęcać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka mi się bardzo nie podoba. Aż dziwię się, że Amber często wydaje dobre książki z tak kiepska szata graficzną - rzeczywiście, bez tej twarzy prezentowałaby sie o niebo lepiej. Zmierzchu nie czytałam, więc nie wiem czy podobieństwo miłości to zaleta czy wada, ale sama historia brzmi bardzo ciekawie, szkoda, że potem magia przemija :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze mówiąc okładka jest fatalna; może bez tej twarzy rzeczywiście byłaby lepsza... Co do samej treści książki nie wydaje mi się szczególnie zachęcająca - miłość jak ze "Zmierzchu"? No niezbyt. Ostatnio chyba zbyt często widuję podobne pozycje, które nic szczególnego nie wnoszą; jak dla mnie jest to niezbyt ambitna lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka podoba mi się bardzo, lecz naprawdę lepiej by wyglądała bez głowy dziewczyny. W takich historiach prawie zawsze kolor okładki jest ciemny, a tutaj nie spodziewanie błękitny. Opis nawet ciekawy.
    pozdrawiam
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie książka bardzo się podobała, okładka również. Tylko żałuję, że nie przeczytałam kolejnych części i nie dowiedziałam się, jak potoczyły się losy Sebastiana i Evie :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Co do okładki się zgadzam z Twoim zdaniem :) I chyba skusze się żeby przeczytać, zaciekawiła mnie Twoja recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi faktycznie dość przewidywalnie i nieco banalnie, ale czasem trzeba lekkich lektur. Okładka nie powala, ale nie ma to dla mnie większego znaczenia Czy sięgnę? Chyba jest o wiele więcej ciekawszych książek w kolejce, aczkolwiek nigdy nie mów nigdy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka oparta na schemacie? Pewnie jakbym po nią sięgła to tylko w takim celu, aby się przekonać jaka ona jest lub po prostu dla relaksu, po męczącym dniu, w którym nie potrzebowałabym i raczej nie preferowała dobrej i ambitnej literatury. Raczej się na nią nie skuszę. Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka tej książki podoba mi się,ale zgadzam się z tobą że lepiej byłóby usunąć tą twarz dziewczyny z okładki.Książka niby wydaję się ciekawa,i może się na nią skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny pomysł z tymi gwiazdkami, dzięki nim możemy od razu dowiedzieć się czy książka jest ciekawa. Zgadzam się, że ta dziewczyna powinna być wycięta z okładki, bo ją szpeci. :/ Ja niestety, ale się na nią nie skusze. Nie wpadła w mój gust. Może jak będę starsza hehe ;) Fajnie by było gdybyś zrobiła ten kącik serialowy:)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie; http://my-magical-lifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobra recenzja, fajny pomysł z gwiazdkami!
    Zapraszam ----> http://druganaturaannie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Trochę nie przypadła mi do gustu ta książka :) Na razie czytam "Władca pierścieni"

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli czytasz wpis to zostaw komentarz. Zajmie ci to minutkę a dla mnie ważna jest twoja opinia.

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.