11/16/2013

#08 - Radleyowie




                                                                                                            



"Wampiry pragną nie tylko krwi. Poszukują miłości, pasji i prawdziwej bliskości…"

 Książkę przeczytałam jakiś czas temu. Odłożyłam ją na półkę i kompletnie zapomniałam napisać o niej recenzje. Przeglądając moją skromną kolekcję zauważyłam ją, gdyż okładka rzuca się w oczy. Postanowiłam podzielić się dziś z wami moja opinią na jej temat.

Niebanalna, nieprzewidywalna, ekscentryczna -tak niektórzy czytelnicy wypowiadają się na forach o tej powieści. Dołączam się do do tego, gdyż jak byście przeglądali wpisy na moim blogu oraz na poprzedniej stronie na wp.pl zauważylibyście, że czytałam wiele o wampirach i stwierdzam, że ta powieść jest inna od reszty. Ale o tym może później. Teraz przybliżę wam fabułę.

Rodzice i dwoje dzieci mieszkają w spokojnym miasteczku w zadbanym domu, a na ich podjeździe stoi rodzinny minivan. Rodzina jak każda inna? Niekoniecznie. Ukrywają oni krwawy sekret, o którego istnieniu nie wiedzą nawet wszyscy członkowie tej rodziny.

Rowan i Clara mieszkają w angielskim miasteczku Bishopthorpe. Mają ukochaną mamę i ojca – lekarza rodzinnego. Rodzeństwo zawsze czuło, że jest inne od rówieśników, ale brat i siostra nie mają pojęcia, że ich rodzice są „ucywilizowanymi” wampirami, więc i w nich drzemie prawdziwa, wampirza natura. Pewnego dnia Clara, zaatakowana przez kolegę, zostaje w szamotaninie dziwnie pobudzona zapachem krwi.

Młoda nastolatka zabija chłopaka, który był pijany i się na nią rzucił. Przerażony ojciec nie wiedział co zrobić, więc  bez zastanowienia zadzwonił po swojego brata, Willa, na co jego żona nie była z tego zadowolona.

Will może im pomóc w rozwiązaniu nadchodzących problemów. I tak też się staje – praktykujący wampir zjawia się w domu Radleyów, a świat Rowana i Clary wywraca się do góry nogami, gdy rodzice przedstawiają im szokującą prawdę. Czy może istnieć coś bardziej szalonego, niż informacja, że jesteś wampirem? Owszem, może. Ale o tych rewelacjach powinniście już dowiedzieć się sami.

"Musimy nauczyć się, że rzeczy, których pragniemy, bardzo często mogą prowadzić do naszej zagłady. Musimy nauczyć się rezygnować z marzeń, aby utrzymać pozory rzeczywistości."

Książkę przeczytałam szybko. Jednak był takie momenty ,przez które nie mogłam przebrnąć. Ale było bardzo mało takich fragmentów. To jest taki mały minus powieści .

Autor zaskoczył mnie nowym typem wampirów. Nie ukazał tych istot  nadprzyrodzonych jak na przykład Stephenie Meyer, L.J.Smith czy Bram Stoker. Matt Haig stworzył te istoty bardziej ludzkie, które mogą żyć bez krwi, choć  jest to dla nich trudne oraz mogą być normalną rodziną mieszkającą w rodzinnym domku  - nie na odludziu.  A przynajmniej mogli udawać normalnych.
"Bowiem Peter i Helen skrywają pewną tajemnicę. Z całą pewnością dosyć krwawą. Są wampirami – abstynentami. Czyli niepijącymi krwi osobnikami gatunku nocnych drapieżców. Jednak owo niepicie krwi zmienia ich w śmiertelników, którzy starzeją się i wyglądają jak każdy zwyczajny człowiek. Mogą wychodzić na słońce, patrzeć na krucyfiksy i funkcjonować jak normalny obywatel. Jedyny problem to czosnek. Ale przecież da się żyć bez czosnku, prawda?"

Jak już wspomniałam na początku książkę przeczytałam już dawno. Przeglądając na szybko strony zauważyłam, że pojawia się wiele wulgaryzmów i chyba za wiele. To książka głównie dla nastolatków i 21 wiek sprawia, że młodzi ludzie mówią dużo niestosownych słów a ta powieść wydaje mi się, że jeszcze bardziej zachęca ich do tego. Ja nie jestem święta, bo zdarza mi się czasem używać wulgaryzmów, ale moim zdaniem przed wydaniem powieści powinni trochę ich usunąć.

Okładka bardzo przypadła mi do gustu. Ukazuje rudowłosą kobitę z profilu noszącą kolczyki wyglądające  jak spływająca krew. To głównie ilustracja na okładce sprawiła, że chciałam przeczytać powieść, a że trafiłam na promocje to pomyślałam, że czemu nie. I od tego momentu stoi z innymi moimi skarbami na półce.

            "Pragnienia nie można ugasić ukryte głęboko jest źródłem wszystkiego."

Podobało mi się to, że autor ukazał wiele sławnych i wybitnych osób jako wampiry począwszy od malarzy i pisarzy a skończywszy na aktorach i piosenkarzach. Te sceny był święte. I za to daje plus.

Kolejny duży plus jest za fragmenty "Poradnika dla abstynenta". Nie spotkałam się z tym w żadnej powieści.

"ZASADA NR. 1 - WTOPIĆ SIĘ W TŁUM"
"ZASADA NO.2 - JEŻELI ODPOWIEDZIĄ JEST KREW, TO ZADAJECIE NIEWŁAŚCIWE PYTANIE. "

Moją uwagę zwrócił również  "Glosariusz abstynenta", który znajduje się na końcu książki. Przedstawione są w nim słowa, zwroty, bądź skróty związane z wampirami, które przewinęły się w książce i w razie czego, jeśli nie do końca jesteście pewni co one oznaczają, możecie tam zajrzeć

Polubiłam bohatera Willa, który okazał się być….. a tego nie zdradzę. Mogę powiedzieć, że nie spodziewałam się niczego co wiąże się, z tą postacią.

Za co jeszcze polubiłam tą historię ? Za humor. Miejscami zabolał mnie brzuch od śmiechu i musiałam robić przerwę, abym mogła się uspokoić i czytać dalej.

Powieść Matta Haiga została okrzyknięta „czarną komedią”, „ekscentryczną komedią”. Czy słusznie? Być może.Tym, którym nie znudziły się jeszcze wampiry zachęcam do przeczytania, bo naprawdę można spędzić z tą powieścią miło czas. Jednak uważaj.Gdy otworzysz tą powieść musisz zachować pewne środki ostrożności, bo możesz nie wytrzymać ze śmiechu. A więc czytasz na własną odpowiedzialność.

1. W końcu weekend. Jak go spędzacie? Ja na oglądaniu seriali, czytaniu książki oraz uczeniu się na sprawdzian z polskiego i 200 słówek z angielskiego.

2. Jak zwykle zapraszam was na FB( link pod szablonem)







Udostępnij ten wpis /span>

14 komentarzy :

  1. Ja mimo wszystko przeczytam. Ciekawa jestem tego spojrzenia na wampiry. A okładka aż mnie przyciąga!
    Co oglądasz?

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje recenzje sięgają coraz wyższego poziomu! Świetnie się je czyta i aż zachęcają do czytania. Pierwsze co przyciągnęło moją uwagę to niezwykle pomysłowa okładka. Jednak książka nie trafia w moje klimaty czytadeł. Pozdrawiam ;)
    just--art.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam nie dawno tą książkę u koleżanki i miałam nawet sobie pożyczyć ale stwierdziłam że i tak czytam za dużo o wampirach i dam sobie na razie spokój :) Może innym razem się za to wezme ale to jeszcze nie teraz :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka jest naprawdę świetna :) Recenzja jest dobra, dawno nic o wampirach nie czytałam, ale na razie mam masę innych planów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna okładka tej książki.Może ją kiedyś przeczytam,bo wydaje się być wciągająca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. szczerze nie fascynują mnie książki o wampirach, siłach nadprzyrodzonych dlatego takiego gatunku wgl nie czytałam, być może rzadko. Jednak to w jaki sposób to piszesz zachęca mnie do przeczytania. No cóż.. wypożyczę i się przekonam!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka zachęca do przeczytania, a twoja recenzja mówi mi, że warto. Osobiście nie przeszkadza mi temat wampirów, ponieważ sama lubię sobie czasem o nich poczytac czy pooglądać. Myślę, że jeśli zobaczę ją w bibliotece to chętnie zapoznam sie z ta historią ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka zachęca do przeczytania, a twoja recenzja mówi mi, że warto. Osobiście nie przeszkadza mi temat wampirów, ponieważ sama lubię sobie czasem o nich poczytac czy pooglądać. Myślę, że jeśli zobaczę ją w bibliotece to chętnie zapoznam sie z ta historią ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. hmm, w końcu jakiś inny rodzaj wampirów! barwo dla tego pana, polać mu!
    gdybym tylko miała taką możliwość to przeczytałabym ją, nawet pomimo mojej awersji do tych stworzeń. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślałam, że o wampirach napisano już wszystko...

    OdpowiedzUsuń
  11. Wampiry... grrr... No powiedzmy sobie szczerze - po nieuzasadnionym szale na Zmierzch nie przepadam za tymi istotami. Temat staje się oklepany, nużący i mało ciekawy. Fajnie, że książka jest pełna humoru, to może sprawić, że gdybym poszła do mojego sklepiku, gdzie kupuję książki wydając multum pieniążków mniej niż normalnie i bym ją tam spotkała być może bym kupiła. I nawet przeczytała. Okładka rzeczywiście jest świetna i przyjemnie się na nią patrzy. Jest oryginalna co jest chyba ważne.
    Pozdrawiam,
    Amy

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba nie moje klimaty, ale może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapowiada się bardzo ciekawie. Może jak natknę się na nią w bibliotece to ją wypożyczę ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna okładka! A opis całkiem zachęcający

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli czytasz wpis to zostaw komentarz. Zajmie ci to minutkę a dla mnie ważna jest twoja opinia.

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.