11/01/2013

#07 - Rysunek w sercu


•              Rodzaj literatury: Literatura kobieca
•              Wydawca: Novae Res, 2013

•              Liczba stron: 340


Rysunek w sercu  to kolejny egzemplarz recenzencki i kolejna pozycja polska przez mnie przeczytana . Co sprawiło że wybrałam właśnie ją? Głównym powodem było pojawienie się postaci wampira. Po raz pierwszy spotkałam się z tym motywem w polskiej literaturze. Myślałam, że nasi rodacy nie wykorzystują w swoich dziełach takich klimatów a tu proszę
taka niespodziana. Drugim powodem był opis fabuły, który mnie zaciekawił i okładka, która przyciągnęła mój wzrok.
Wioletta Szulc opisuje Annę miłośniczkę romansów nie mającą szczęścia z miłości oraz szarmanckiego wampira Adama, który nie widzi sensu swojego życia. Czy tą dwójkę może połączyć uczucie jak z romansideł ? A jeśli tak to, czy to uczucie przetrwa ?

OPIS :

On – trzystuletni wampir…
Ona – zwykła śmiertelniczka…
Czy dwa różne światy mogą żyć razem…?
Czy są sobie przeznaczeni…?

Anna Lawenda jest tłumaczką języka angielskiego. Romanse przeżywa
jedynie na łamach książek, a jej egzystencja jest dość monotonna. W
wolnych chwilach rysuje pejzaże. Właśnie jedna z jej prac wywraca do
góry nogami poukładane życie kobiety. Okazuje się, że zupełnie
nieświadomie stworzyła obraz przedstawiający dworek niejakiego Adama
Ostrowskiego. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że owa
posiadłość spłonęła prawie doszczętnie trzysta lat wcześniej.

Adam po trwającej trzy wieki tułaczce wraca na łono ojczystej ziemi. Na
przyjęciu u jednego z przyjaciół zauważa szkice przedstawiające jego
dom rodzinny.

Zaintrygowany postanawia poznać ich autora…

Początek powieści spodobał mi się. Bohaterowie byli bardzo zabawni, gdyż oboje nie wiedzieli co czują do siebie nawzajem. Poznawali siebie odkrywając swoje wady i zalety. Później nastąpiła część, w której była istna sielanka. Anna i Adam są sobą nawzajem zauroczeni. Ciągle trzymają się za ręce, obdarowują się głębokimi spojrzeniami i pocałunkami i kochają się. Z natury jestem romantyczką. Kocham dobre zakończenia, beztroskie pełne miłości życie bohaterów itp. ,ale nigdy nie pomyślałabym, że coś takiego kiedykolwiek powiem, ale ta część była nudna. Praktycznie nic się wtedy nie działo. To trwało przez kilka rozdziałów, które dłużyły mi się bardzo. Po kilkudziesięciu stronach, przez które jakoś przebrnęłam znów zaczęło się coś dziać.

Wspomniałam już o okładce, która przyciągnęła moje spojrzenie. Osobom odpowiedzialnym za projekt należą się brawa, gdyż świetnie się spisali. Układ liter, czcionka, ilustracja, barwy wszystko ze sobą współgra.

Muszę być szczera i powiedzieć, że to nie jest arcydzieło i każdemu powieść się nie spodoba. Fabuła ciekawa, ale jak wspomniałam momentami nudna. Wydarzenia opisane przez pisarkę trochę przewidywalne. Domyśliłam się wiele wątków, ale nie wiedziałam w jaki sposób autorka to zrealizuje, więc muszę przyznać , że również zaskoczyła mnie.

Główny bohater jest bardzo szarmancki i kulturalny. W tych czasach już nie ma chyba takich mężczyzn. A szkoda szkoda.

Styl pisania oceniam jako dobry. Podobało mi się to, że czytam o tym, że Anna zauważyła Adama wchodzącego na taras a potem cofam się kilka minut w przeszłość i czytam co Adam robił zanim dostał się na ten taras. Podałam taki głupi przykład, ale chciałam jak najprościej wytłumaczyć to co miałam na myśli.

 Jak w każdej książce, w której pojawiają się wampiry musi być zły charakter. Jak pewnie się już domyśliliście główny bohater nim nie jest. A więc kto? Tu uchylę wam rąbek tajemnicy. Otóż  czarnym charakterem będzie dawny znajomy Adama, który nie będzie mógł zahipnotyzować Anny. Spytacie dlaczego ? A tego to już nie zdradzę.

Wioletta Szulc prawdę pisząc nie stworzyła nic nowego, o wampirach napisano już tyle książek, żen no cóż, znudziły się już, omówiono ten temat na wszystkie możliwe sposoby i rzadko kiedy powstaje teraz książka, która zaciekawi pomysłem czy też wykonaniem choćby odrobinę. Jednak tej autorce się udało, no przynajmniej w moim przypadku. Co prawda nie zabrakło tu utartego już schematu: wampir zakochuje się w ludzkiej kobiecie, zagraża jej niebezpieczeństwo ze strony kogoś z jego rasy.Powieść przypadła mi do gustu. 

Pisarka nie postawiła tak jak większość autorów takich powieści na walkę, ale na uczucia, emocje. Pani Wioletta przedstawiła szeroki wachlarz emocji począwszy od zauroczenia a skoczywszy na strachu i wybaczeniu. I to pewnie sprawia, że ta powieść należy do literatury kobiecej. 

Komu polecam " Rysunek w sercu" ? Ymmmm... na pewno tym, którzy nadal kochają istoty nad przyrodzone tak jak ja. Po tą książkę mogą sięgnąć również ci, którzy oczekują tajemnicy wypływających z kartek stron. 

Co mogę jeszcze dodać? Chyba tylko to, że powieść nada się na jesienne ziemne wieczory do gorącej herbatki. 

Jak Anna namalowała dwór, który został zniszczony 300 lat temu? Jak zareaguje bohaterka na wieść, że istnieją wampiry a jednym z nich jest jej ukochany? Czy ich miłość przetrwa? To i wiele więcej dowiecie się sięgając po  powieść Wioletty Szulc „Rysunek w sercu” .

                         Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu :



                                              https://www.facebook.com/NovaeRes?fref=ts

Książka  bierze udział w akcji:




Przepraszam, że przez dwa tygodnie nie opublikowałam wpisu,ale miałam w domu takie zamieszanie, gdyż organizowane były 90 urodziny mojej babci. Pomagałam w           przygotowaniach a do tego jeszcze nauka i nie miałam czasu na napisanie wpisu. 

Co do wpisu z serii " S jak seriale" to wpis powinien pojawić się w tym tygodniu. Ciekawi was jaki serial zrecenzuję? Nie zdradzę wam jaki, gdyż sama jeszcze tego           nie wiem. 

Jak zwykle zapraszam was na FB i dziękuję tym, którzy się udzielają na stronie. 

A jak tam po Halloween? Jak spędzaliście ten czas ? Ja byłam u przyjaciółki na urodzinach i świetnie się bawiłyśmy. 

Apppsiikk . Nie wiem jak wy, ale ja nienawidzę jesieni. Biorę codziennie tabletki na przeziębienie a i tak mi nic nie pomaga a do szkoły muszę chodzić. 

Niedawno odbyły się Targi Książek w Krakowie. Specjalnie na tą okazję Grzegorz Raczek( kiedyż wspominałam już o tym panu z ogromną pasją) przygotował gazetkę.         Na jednej ze stron była lista blogów, które wygrała ebukę, ale także te, które                   znalazły się w finałowej 10- czyli moje imię i nazwisko ukazało się również. Nadal           się cieszę z miejsca w finale, choć minęło już trochę czasu. A o to strona z gazetki           targowej. 









Udostępnij ten wpis /span>

12 komentarzy :

  1. Pięknie wygląda ta gazetka!
    Słyszałam o tej książce, nie wiem czemu jej nie zamówiłam u wydawnictwa...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisałam Ci już wcześniej, ze po Domu Nocy i Zmierzchu, mam uczulenie na wampiry, świry i wszystkich krwiopijców. Okładka cudna, opis w sumie też, ale nie wiem, na razie nie mam czasu, a takie książki nie są w moim typie. Jeśli złapie gdzieś u znajomych, czy w bibliotece to chętnie :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesująca recenzja i trochę mnie zaciekawiłaś. Możliwe że kiedyś się za nią zabiorę ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za książkami, w których głównym motywem jest miłość. Wolę kiedy stanowi ona tło, dodatek do historii. Jestem pewna, że nie sięgnę po tą książkę. Ale przyznaję, że okładka jest dobra. Podoba mi się zwłaszcza czcionka i jej ozdoba.

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie jakoś książka nie przekonała. okładka może i zachęcająca, ale już dawno przejadły mi sie wampiry i istoty wampiro-podobne.
    Halloween osobiście nie obchodzę, bo jestem osoba wierzącą.
    a ja jak na razie trzymam sie dobrze i nie choruję, wypracowałam sobie dobra odporność. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Recenzja trochę nieskładna, tu opis fabuły, tu odczucia przy czytaniu, okładka, znów przemyślenia o fabule, opis bohatera, styl w jakim napisana jest książka, kolejny jakiś bohater, przemyślenia o fabule. Wydaje mi się nieco niepoukładane, choć temat dość wyczerpany i rzetelnie opisany. Przed znakami interpunkcyjnymi nie powinno być spacji :) Okładka rzeczywiście bardzo ładna i intrygująca, ale klimaty już chyba nie do końca moje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa recenzja, przekonałaś mnie - jak tylko ją gdzieś spotkam, to kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście okładka czaruje :)
    Książka skojarzyła mi się ze "Zmierzch". A to że jest to polska książka z taką fabułą to już wgl kompletne zaskoczenie.

    pozdrawiam
    http://lifestyleourblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka zdecydowanie wydaje się być ciekawa, jednak ostatnimi czasy już rzadko czytam o wampirach. Na chwilę obecną troszkę znudziły mi się..

    OdpowiedzUsuń
  10. Polska książka o wampirach? :O
    Chętnie przeczytam, ale już przeczuwam, że nie spodoba mi się. Recenzja jak zwykle super

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojjjj widzę ze bardzo ciekawa książka. Podoba mi się :) Chcę przeczytać a Ty tylko rozbudziłaś we mnie zapał ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę koniecznie przeczytać, bo zapowiada się ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli czytasz wpis to zostaw komentarz. Zajmie ci to minutkę a dla mnie ważna jest twoja opinia.

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.