12/11/2013

#10 - Widok zza rogu życia

Wydawnictwo: Novae Res
Wydanie polskie: 08/2012
Liczba stron: 334
Format: 130 x 210 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Dziś recenzja książki stworzoną przez polską pisarkę Halinę Biedroń. Autorka zawsze marzyła o pisaniu ,ale w ferworze codziennych zajęć nie miała na to czasu. „Widok zza rogu życia jest jej debiutem literackim. A co o nim sądzę ?Tego dowiecie się czytając recenzje.

Gdy przeczytałam opis powieści w mojej głowie powstał ogólny zarys fabuły. Myślałam, że autorka użyje pewnych schematów, które pojawiły się już w innych produkcjach. Jednak powieść zaskoczyła mnie . Czy pozytwnie?

Marta, porzucona we wczesnym dzieciństwie przez ojca, nieustannie tęskniąc idealizuje jego obraz. Wychowywana przez matkę, niezrównoważoną emocjonalnie alkoholiczkę, przeżywa prawdziwy koszmar.

Po maturze, pod presją matki, rozpoczyna studia na Akademii Medycznej. Tam poznaje Artura, świeżo upieczonego adiunkta Katedry Anatomii. Nadwrażliwa, nieprzystosowana i przerażona wrogością świata w ramionach dużo starszego mężczyzny znajduje bezpieczny azyl i namiastkę tego, co dawno temu utraciła. Zarażając ją swoją pewnością i optymizmem, Artur daje Marcie siłę i determinację. Czy dzięki niemu dziewczynie uda się ostatecznie wyzwolić spod niszczycielskich wpływów matki?

Powieść porusza problem rozterek i dylematów moralnych oraz odpowiedzialności i lojalności na tle różnorodnych międzyludzkich relacji – miłości, ogromnej, spóźnionej namiętności, przyjaźni, a także przemożnego macierzyństwa i w niczym mu nie ustępującego ojcostwa.

Jak już wspomniałam wcześniej spodziewałam się czegoś zupełnie innego po fabule. Wyobrażałam sobie losy studentki i nauczyciela, których połączyła miłość. Jednak mają jakieś wątpliwości, wahania co do tego, czy mogą być razem, gdyż oboje mają trudną przeszłość a sytuacji nie ułatwia fakt, że Artur jest nauczycielem Marty. Nie było nic z tych rzeczy. Zamiast tego otrzymaliśmy historię ich małżeństwa, gdy ona ma czterdzieści lat on sześćdziesiąt i nagle w ich życiu pojawia się Konrad trzydziestoletni syn Artura, o którym nie wiedział nawet sam ojciec. Rodzina poznaje się. Wydawać by się mogło, że wszystko będzie idealnie. Do czasu, gdy Martę i Konrada nie połączy uczucie pełne pasji i namiętności. Czy jednak będą mogli żyć z poczuciem winy ? Tego dowiecie się czytając „Widok zza rogu życia”

Okładka- nie wiem co o niej sądzić. Mam mieszane odczucia co do niej. Ale książki nie ocenia się po okładce, więc może zostawię ten temat w spokoju.

Książka na początku ukazuje problemy, z którymi muszą borykać się małe dzieci, gdy mają rodziców alkoholików. Kolejnym trudnym tematem poruszanym przez autorkę jest gwałt. Jednak  potem książka opiera się cały czas na romansie Marty z Konradem. Co staje się trochę nudne.

„Miłość nie jest całym naszym życiem . Nie może być. Zajmuje przecież w naszej duszy tylko jedną półkę. Dlaczego więc zadając ból, aż tak się w nim rozpycha i czemu odbiera powietrze?”

Zazwyczaj lubię główne bohaterki. Tym razem nie przypadła mi do gustu. Nie rozumiem skoro kochała nadal swojego męża to czemu była z jego synem. Wiedziała, że to jest złe, ale nie potrafiła zrezygnować z miłości do Konrada. Artur, Marta i Konrad. Kto ma szansę na miłość a kto będzie cierpiał w tym trudnym trójkącie?

Plusem powieści jak dla mnie są opisane wydarzenia z przeszłości Artura i Konrada. Oboje przeżyli wiele cierpienia,co ich zmieniło . Stali się dzięki temu silniejsi. Ich historie były wzruszające. Są również przykładem jak przeszłość może wpłynąć na nas i naszą przyszłość.

Pokochałam dorosłą córkę Marty i Artura Kamilę, dzięki której na mojej twarzy kilka razy zawitał uśmiech. Była tak barwną postacią. Uwielbiała pomagać innym, nawet wtedy, gdy oni tej pomocy nie potrzebowali.

Co do zakończenia, nie chcę wam wiele zdradzać, ale do tego mam także mieszane uczucia. Niestety nie mogę nic więcej wam zdradzić, bo jaki jest sens czytania książki, jeśli wcześniej poznamy zakończenie? Nie rozumiem mojej mamy. Ona jest miłośniczką romansów historycznych. Potrafi przeczytać wszystko, byleby działo się na dworze królewskim hehehe. Nigdy jej nie zrozumiem jak ona może czytać zakończenie a następnie wracać do początku i czytać. MAMO kocham cię, ale nigdy nie wezmę z ciebie przykładu jeśli chodzi o czytanie.

Podsumowując mimo tego, że mam mieszane uczucia co do powieści to nie żałuję, że ją przeczytałam. Ostatnio czytałam same książki fantasy i moja głowa już buzuje od tego gatunku. Miałam ochotę na coś lekkiego i ta powieść doskonale spełniła tą rolę. Polecam.

                                      Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:

                                          https://www.facebook.com/NovaeRes?fref=ts

Książka  bierze udział w akcji:


Udostępnij ten wpis /span>

9 komentarzy :

  1. Książka wydaje się dosyć fajna może kiedyś po nią siegnę pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nie w moim stylu, ale może kiedyś sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że nie jest w utartym schemacie, ale nie sięgnę po nią :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może jak się kiedyś nadarzy okazja, to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również nie mój styl, ale, ale... może kiedyś! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawy pomysł pani Biedroń na książkę, na pewno zaskakuje i pokazuje ciężkie życie.
    fajnie, że akcja dzieje się w Polsce, ale mimo to chyba bym po nią nie sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa, ale nie wiem czy w moim typie. Ciężko jest mi to stwierdzić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Każda Twoja recenzja jest świetna. Aż się dziwię że masz tak dużo czasu an czytanie książek o.O bo posty są bardzo często. Fajnie, że współpracujesz z tym wydawnictwem ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka wydaje się być interesująca. Może kiedyś...?

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli czytasz wpis to zostaw komentarz. Zajmie ci to minutkę a dla mnie ważna jest twoja opinia.

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.