3/14/2014

#02 - Oko w oko z Patrycją Gryciuk


Niedawno na moim blogu mogliście przeczytać recenzje książki "Plan", która według mnie jest jedną z najlepszych książek polskich autorów, którą kiedykolwiek czytałam.Niektórzy wypowiadali się w komentarzach, że chętnie przyjrzą się  bliżej tej powieści, ale byli także tacy, którzy na samym początku powiedzieli tej książce "nie". Kim jest autorka książki, która jednych zachwyca a drugich zniechęca ? Przekonajcie się sami. 






Patrycja Gryciuk-Gros pochodzi z Legnicy.Z zawodu nauczyciel i filolog romański. Pracuje jako nauczyciel języka francuskiego dla obcokrajowców.Od dziecka marzyła o zostaniu pisarką. Jej pierwsze teksty zaczęły powstawać już w szkole podstawowej. W liceum podjęła praktyki w legnickiej redakcji Polskiego Radia Wrocław i tygodniku „Panorama Legnicka”. Występowała także w spektaklach amatorskiego zespołu aktorskiego przy Teatrze im. Modrzejewskiej w Legnicy. W tym czasie do jej pasji literackich dołączyło też zainteresowanie fotografią. Po zakończeniu studiów wiele podróżowała. Mieszkała m.in. we Francji, Hiszpanii i Stanach Zjednoczonych. Zebrane w tym czasie doświadczenia, poznani ludzie i miejsca zaowocowały napisaniem pierwszej książki pt. „Plan”, będącej efektownym połączeniem romansu i powieści sensacyjnej. Obecnie pracuje nad kolejną powieścią zatytułowaną „450 stron”.Obecnie mieszka we Francji. Ma męża i dwóch synów. Często podróżuje, zawsze z aparatem fotograficznym i książką. Jest entuzjastką ekologii i idei slow-life. Bierze udział w lokalnych inicjatywach ekologicznych i redaguje bloga „PrzEKOnania”. 


1.Czy ma Pani jakąś książkę, którą darzy Pani szczególnym sentymentem czy sympatią np. ze względu na okoliczności, w których została Pani jej posiadaczką, specjalną okazję, prezent czy po prostu taką, która jest absolutnie najlepsza ze wszystkich? 


-Nie posiadam „tej jednej jedynej”, ale kilka tytułów darzę sporą sympatią. Gdybym miała wybrać tę, która towarzyszyłaby mi na bezludnej wyspie, byłaby to „Historia miłości” Nicole Krauss. To wspaniała, romantyczna i tragiczna historia, w dodatku świetnie napisana. Ciekawe i jednocześnie zwyczajne postaci, miłość, samotność, radość i ból. A że fabula jest dosyć przewidywalna, jako czytelnik czułam się w niej bezpiecznie, choć wiem, że nie każdy to ceni. No i ten język! Prosty i piękny jednocześnie (w wersji oryginalnej). Gorąco polecam. 



2. Jaki ma Pani sposób na pisanie? Najpierw ogólny zarys, a później "wypełnienie treścią", czy od razu pisze Pani od początku do końca, nie wiedząc, jakie będzie zakończenie, dopóki nie zostanie napisane? 



-Z „Planem” było tak: najpierw wymyśliłam całą historię, potem zrobiłam kilka notatek, zupełnie niepoukładanych, a następnie zaczęłam pisać. Nigdy nie piszę chronologicznie, tylko buduję sceny, początkowo zupełnie ze sobą niepowiązane. Nie tworzę planu powieści na papierze, mam go jednak w głowie i od początku znam zakończenie fabuły. To oczywiście nie oznacza, że potem w trakcie pisania niczego nie zmieniam. Zdarzają się mniejsze lub większe zmiany. Mogę na przykład zacząć książkę od pisania sceny ze środka fabuły. Następnie składałam różne napisane części po kolei i zaczynam dopisywać brakujące fragmenty. Może się to wydać zupełnie nielogiczne, ale tak właśnie tworzy mi się najlepiej. 



3. Do kogo przede wszystkim skierowane są Pani książki ? 



-„Plan” jest dedykowany kobietom, tym, które określane są mianem romantyczek. Nie jest to jednak prosta, ckliwa opowieść z szczęśliwym zakończeniem, ponieważ książka zawiera krytykę tak często eksploatowanego we współczesnej kulturze motywu disnejowskiej wizji miłości. Chwilami tak proste i banalne pojmowanie i przedstawianie miłości jest pokazywane niemal w krzywym zwierciadle i sądzę, że każda uważna czytelniczka to dostrzega. Książka na początku może sprawiać wrażenie młodzieżowego romansu, co może zaskakiwać, a nawet zniechęcać kobiety dojrzałe. A i to nie zawsze, bo najstarsza czytelniczka „Planu”, o której mi wiadomo, ma 78 lat. Główna bohaterka, Anna, ucieleśnia bowiem młodzieńczą, chwilami irytującą naiwność wielu pokoleń dziewcząt i kobiet, które zostały wychowane na takich właśnie bajkach: piękny, bogaty książę na białym koniu, a potem, żyli długo i szczęśliwie... Chyba każdej z nas zdarzyło się chociaż raz snuć takie marzenia. Rzeczywistość przynosi jednak nie tylko miłe chwile, dlatego z biegiem fabuły klimat książki ulega jednak znaczącej zmianie. Anna dojrzewa, zmienia się sposób, w jaki kocha i chce być kochana. To, że jej historia kończy się dobrze, wynika z tego, że chciałam poprzez „Plan” wnieść odrobinę dobrych emocji, których w życiu nigdy za wiele. 

Miłość zawsze była i będzie ślepa. Szczególnie ta młodzieńcza, więc Annie wiele się wybacza. Często czytelniczki przymykają oko na jej dziwne, irracjonalne decyzje, nierozważne postępowanie czy częste zmiany opinii, bo Anna jest młoda, niedoświadczona, szaleńczo zakochana, a jednocześnie spotyka ją mnóstwo okropnych rzeczy w bardzo krótkim czasie. Jest czasem krytykowana jako postać irytująca i nielogiczna. Nie wiem jednak, jak inaczej można wyobrazić sobie siedemnastolatkę, która w wirze zagrażających jej życiu wydarzeń i w wielkim zakochaniu jednocześnie, mogłaby zachowywać się normalnie i rozsądnie. To dopiero byłoby niewiarygodne! 



4. Czy postacie/ przygody z Pani książek zostały zaczerpnięte z Pani realnego życia? 



-Nie. Część postaci posiada cechy niektórych znanych mi osób, ale żadna z nich nie jest w pełni wzorowana na kimś prawdziwym. Tak samo jest z przygodami bohaterów. Każda fabuła wynika z sumy doświadczeń, wiedzy i wyobrażeń pisarza. Są w niej zatem odbicia miejsc, w których przebywał, potraw, które jadł, widoków, które podziwiał, strachów, które przeżył... Jeżeli gdzieś w świecie jest ktoś dokładnie taki, jak Anna lub Lorcan, to jest to czysty przypadek. (śmiech) 



5.Miała Pani momenty, gdy chciała się Pani przenieść do własnej książki i przywołać do porządku którąś z postaci? 



-Wiele razy. W pisaniu powieści jest taki moment, kiedy bohaterowie zaczynają żyć własnym życiem i nie udawało mi się tak do końca nimi kierować. Osobowości, które stworzyłam w „Planie” były za silne, żebym mogła o wszystkim decydować. Należy pamiętać, że postać Anny i cała fabuła „Planu” zostały stworzone tak, żeby wywoływać różne, czasem skrajne emocje, więc pewnie u części czytelników pojawiły się też te nieoczekiwane, gwałtowne, a nawet negatywne. I to dobrze, bo właśnie taki jest cel „Planu”. Książka, wobec której pozostajemy obojętni, nie jest warta naszego czasu. Czytaną historię trzeba przeżywać razem z bohaterami, słowa chłonąć na bezdechu, wracać do niektórych partii tekstu, wyobrażać sobie zapachy i dźwięki. W przeciwnym razie nic nie będzie w stanie zachęcić nas do przewrócenia następnej strony... Jeśli lektura nie przynosi emocji, nic innego nie ma znaczenia: ani nazwisko autora, ani zdobyte nagrody czy milionowe nakłady. Książka musi wciągać, by ktokolwiek chciał poświęcać jej czas. Ja tak oceniam wszystkie swoje lektury i myślę, że nie jestem w tym odosobniona. 



6.Kim chciała Pani zostać, kiedy była mała? 



-Nauczycielką i pisarką. 



7.Gdyby byłaby Pani na miejscu głównej bohaterki "Planu", dokonałaby Pani takiego samego wyboru miłości, co ona? 



-Wszystko zależy od naszego wieku i doświadczenia. Teraz patrzę na to inaczej, ale jako siedemnastolatka byłam bardzo naiwna – zupełnie jak Anna - więc pewnie postąpiłabym jak ona. Choć kto wie... Na to pytanie nie mam precyzyjnej odpowiedzi. 



8. Czy zdarza się Pani wzruszać/śmiać podczas tworzenia książki? 



-Wielokrotnie płakałam pisząc niektóre sceny „Planu”. Chyba za bardzo tkwiłam w jego fabule. Pisząc „450 stron” częściej zdarza mi się wybuchać śmiechem. 



9.Czy jest w Pani życiu ktoś, kto Panią inspiruje albo/i jest autorytetem? 



-Moim autorytetem jest moja mama, a inspiruje mnie wiele osób. Najczęściej są to odważne kobiety, które nie boją się kroczyć własną drogą i robią to z uśmiechem na ustach. 



10.Czy czytając książki innych autorów, ma Pani wrażenie, że można by napisać je lepiej? 



-Nie. Większość książek, które dla siebie wybieram, uznaję za bardzo dobre, a tych, które w trakcie czytania okazują się słabe, po prostu nie kończę. Szkoda mi czasu. Ale pewnie niejeden czytelnik czytając książkę, która mu się nie podoba, tak właśnie myśli – że to i owo należałoby napisać w inny sposób. Mało osób zdaje sobie sprawę, jak trudno napisać książkę, którą inni zechcą przeczytać. I nie mówię tu o pozytywnej ocenie książki, ale o samym sięgnięciu po nią. Współczesny czytelnik ma dzisiaj tak wiele pozycji do wyboru, że zwrócenie jego uwagi na daną pozycję już jest sporym osiągnięciem. Jestem pewna, że każdy autor pisze swoje książki najlepiej, jak potrafi. Niektórzy ewoluują, doskonalą swój warsztat, inni nie. Najważniejsze to uczyć się na błędach, wyciągać z nich wnioski i używać swoich doświadczeń do robienia kolejnych dobrych kroków. Dziś wiem, jakie są mocne i słabe strony „Planu”. Moja następna powieść na pewno będzie lepsza. 

11.Czy pamięta Pani pierwszą sytuację kiedy kupując w księgarni jakąś książkę dla siebie została Pani rozpoznana np. przy kasie lub między regałami? Jakie to było uczucie zostać poproszonym pierwszy raz o autograf, jakie emocje towarzyszyły Pani w tamtej chwili? 



-Nie było jeszcze takiej sytuacji. Jestem debiutantką i niewiele osób o mnie słyszało. Ale jestem pewna, że odczułabym całą gamę silnych emocji – wzruszenie, radość, dumę i nieco... zakłopotania, bo nie jestem przyzwyczajona do popularności. Wiem, co odczuwam, kiedy otrzymuję opinie np. w e-mailach. To zawsze jest wielka radość i wdzięczność. Tę ostatnią odczuwam nawet, gdy opinia zawiera w sobie nutę krytyki. 



12.Co robi pani w wolnym czasie, oprócz czytania i pisania? Jakie są pani inne zainteresowania/hobby? 



-Lubię chodzić do kina, słuchać muzyki i fotografować. Uwielbiam podróże. Dużo czasu spędzam z moimi dziećmi. 



13.Czy pisząc pierwszą książkę liczyła pani na to, że odniesie duży sukces, czy robiła pani raczej to tylko dla siebie? 



-Najpierw pisałam dla siebie, ale szybko okazało się, że zależy mi na tym, żeby moja książka sprawiła przyjemność innym. Sukces? Oczywiście, odniosłam go, chociaż moja definicja tego słowa różni się chyba od powszechnie przyjętej. Napisanie książki było dla mnie zmierzeniem się z samą sobą i oto zrealizowałam swój wielki plan. Sukcesem jest email otrzymany o trzeciej nad ranem od dziewczyny, która właśnie skończyła czytać „Plan” i książka tak bardzo ją poruszyła, że z miejsca postanowiła do mnie napisać. Sukcesem jest dla mnie to, że ktoś pisze na swoim blogu, że ta powieść go opętała, że nie może przestać o niej myśleć, itd. Coraz więcej osób czyta i bardzo pozytywnie ocenia „Plan”. Wiele z nich napisało mi, że czeka już na moją następną powieść. Czuję, że odniosłam sukces. 



14.Jakie gatunki literackie czyta Pani najczęściej? 



-Czytam powieści - kryminały, romanse - i dużo książek dla dzieci. Uwielbiam literaturę dziecięcą, pracuję w szkole i przez dwa lata byłam bibliotekarką, stąd to zamiłowanie. Moim dzieciom czytam codziennie. 



15. Planuje Pani przyjechać do Polski i spotkać się z fanami Pani twórczości? 



-Na razie nie mam takich planów. Mam na swoim koncie jedno spotkanie autorskie, zorganizowane przez Bibliotekę Publiczną w Legnicy, moim rodzinnym mieście. Jeżeli kiedyś ktoś będzie zainteresowany kolejnym takim spotkaniem, to być może zostanie ono zorganizowane. 



16.Czy rodzina wspiera Panią w tym co Pani robi, czy raczej są wkurzeni, bo nie ma Pani dla nich czasu? 



-Tylko dlatego udaje mi się pisać, że moja rodzina stoi za mną murem. (śmiech) 



17. Wiem, że mieszka Pani we Francji. Czy ma Pani tam swoich wiernych czytelników? 



-„Plan” nie został przetłumaczony na język francuski, ale wielu moich znajomych wie, że napisałam książkę i znają zarys jej fabuły. W miejscowości, w której mieszkam, merostwo zorganizowało nawet małe święto z okazji wydania „Planu”. To był bardzo miły gest, bo przecież nikt z francuskojęzycznych mieszkańców książki nie mógł przeczytać. Powieść poznało wielu Polaków mieszkających we Francji i Stanach Zjednoczonych. Mam nadzieję, że liczba czytelników zwiększy po publikacji wersji angielskiej, już za parę miesięcy. 



18. Dlaczego zaczęła Pani pisać ? 

-Bo czułam taką potrzebę, bo chciałam spełnić swoje marzenie, bo miałam dobrą historię w głowie i ważny przekaz, bo najbliżsi we mnie wierzyli i namawiali do tego, żebym to zrobiła. Stwierdziłam w końcu, że muszę się odważyć i zaryzykować. 


19. Jakiej porady udzieliłaby Pani osobom, które chcą pisać, ale się boją, albo piszą tylko"do szuflady"?. 


-Z pewnością nie ma czego się bać. Trzeba jednak nabrać dystansu do swojej twórczości i być przygotowanym na krytykę, co jest bardzo trudne, ale konieczne. Nie ma takiej książki, która spodobałaby się wszystkim. Nie ma książki idealnej, mimo, że komuś może się wydawać, że taka istnieje. Jednym tekst się spodoba, innym nie. Gusta literackie są bardzo subiektywne i trzeba o tym pamiętać na każdym kroku. Kiedy ktoś krytykuje „Plan”, popierając swoje słowa konstruktywnymi i prawdziwymi argumentami, staram się wyciągnąć z tego lekcje. Wiem, że ta osoba nie krytykuje mnie, ale to co przeczytała, moją wizję czy jej wykonanie. Większość czytelników i recenzentów zdaje sobie sprawę z tego, ile pracy i serca autor wkłada w napisanie książki i to szanuje. A kiedy ktoś chce mnie skrytykować dla własnej satysfakcji, od razu to widać i wtedy po prostu przymykam na to oko. Żaden autor nikogo nie zmusza do czytania swoich książek. Każdy czyta to, co wybrał sobie sam, zatem poniekąd na własne ryzyko. Nie lubię powieści historycznych czy fantasy, więc się za takie nawet nie biorę. Czytam to, co ma szanse mi się spodobać, bo już dobrze znam swój gust. Zdarza się oczywiście, że książka, po która sięgnęłam, nie podoba mi się, ale wtedy po prostu ją odkładam. Nie odsądzam za to jej autora od czci i wiary. 

Oto moja rada dla każdego, kto marzy o pisaniu: jeśli tylko uważasz, że nosisz w głowie dobrą historię, pisz. Każdego dnia, zdanie po zdaniu... Zrób to najpierw dla siebie, a potem, kiedy skończysz, sam zadecydujesz, czy masz ochotę podzielić się tą opowieścią ze światem. 


Dziękuję autorce za poświęcony dla mnie czas. Życzę Pani, aby każda kolejna powieść była lepsza od poprzedniej i żeby odczuwała Pani satysfakcję i szczęście z pisania.  

Udostępnij ten wpis /span>

13 komentarzy :

  1. Fajny wywiad :) Zazdroszczę spotkania z autorką! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wywiad został przeprowadzony przez internet, ponieważ Pani Patrycja mieszka we Francji.

      Usuń
  2. Świetny wywiad! Bardzo przyjemnie się czyta c;

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie tak porozmawiać z autorem? ;)
    Nowy wygląd *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wywiad został przeprowadzony przez internet, ponieważ Pani Patrycja mieszka we Francji, ale wymienić kilka wiadomości z autorką książki, która cię zachwyciła i dowiedzieć się czegoś więcej o autorce to było ciekawe doświadczenie.

      Usuń
  4. Bardzo interesujący wywiad :-)
    Pozdrawiam serdecznie autorkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie porozmawiać z kimś kto dał życie książce, którą czytaliśmy. Zapewne niezapomniane uczucie :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne pytania i ciekawe odpowiedzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że miałaś możliwość przeprowadzenia wywiadu z autorem książki :)
    ciekawe-i-mniej-ciekawe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Naprawdę ciekawy wywiad. To musi być naprawdę świetne doświadczenie chociaż popisać z kimś, kto napisał książkę, która nam się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak to prawda to było ciekawe doświadczenie i mam nadzieję, że kiedyś się to jeszcze powtórzy, bo Pani Patrycja jest bardzo miłą i sympatyczną osobą, która od razu zgodziła się odpowiedzieć na moje pytania.

      Usuń
  9. Ciekawy wywiad :) Nie spotkałam się jeszcze z twórczością tej pisarki, ale może będę miała kiedyś okazję :)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli czytasz wpis to zostaw komentarz. Zajmie ci to minutkę a dla mnie ważna jest twoja opinia.

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.