8/19/2014

#34 - Wschody i zachody - Obietnica ( recenzja przedpremierowa)


Tytuł: Obietnica                                                    
Seria: Wschody i zachody
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron:492


Los płata nam figle w najmniej spodziewanych i odpowiednich  momentach. Nigdy nie wiemy, jakie niespodzianki nam sprawi. Jednak nie wszystkie kończą się dobrze. Tak przynajmniej było w przypadku Joanny. Dziewczyna prowadziła w miarę szczęśliwe i spokojne życie. Do czasu spotkania przystojnego artysty, który postanowił ją namalować. Jednak zrobił coś więcej. Zawładnął jej sercem. A potem już nic nie było jak dawniej. 

Joanna jest bardzo młodą kobietą, która dopiero rozpoczyna swoje dorosłe życie. Jej uroda i wdzięk pociągają wielu mężczyzn. Ona sama nie chce jednak wdawać się w luźne czy przelotne związki, marząc o wielkiej miłości, małżeństwie i rodzinie.

Kiedy poznaje młodego malarza – Krzysztofa – przeżywa swoją pierwszą, ogromną miłosną fascynację i jednocześnie zaczyna interesować się sztuką. Po dramacie rozstania młoda kobieta stopniowo wchodzi w okres swojej wewnętrznej dojrzałości. Szukając pociechy i życiowej stabilizacji, wychodzi za mąż za mężczyznę, który – ze względu na swój wiek i pozycję – daje jej szansę na spokojne, wygodne życie.


Kiedy wydaje się, że jej pragnienia i oczekiwania zostają spełnione, okazuje się, że nie wszystko układa się jak w bajce…

„Obietnica” to pierwsza cześć serii „Wschody i zachody”. Według mnie bardzo dobrze zapowiadającej się serii. Już teraz czekam na kolejną odsłonę, bo mimo kilku wad naprawdę świetnie spędziłam czas czytając o losach Joanny. 

Po przeczytaniu opisu książki można dowiedzieć się dokładnie, na czym będzie polegać fabuła. Moim zdaniem trochę za dużo w nim informacji, bo czytając nie było zaskoczenia. 

Akcja powieści rozpoczyna się w roku 1975 a kończy w ostatnich latach XX wieku. Czytelnik ma możliwość obserwowania niezwykłej przemiany bohaterki, którą porównałabym do kwiatu. Na początku dziewczyna przeżywa swoją pierwszą miłość. Kwiat wtedy jest przepiękny, ale potem więdnie i gubi wszystkie swoje płatki i właśnie wtedy bohaterka czuła jakby jej życie nie miało już sensu. Miała złamane serce. Po jakimś czasie pojawia się mężczyznę, który sprawił, że kwiat zaczął się odradzać i znów stał się piękny. Może nie zagoił wszystkich ran, ale sprawił, że dziewczyna miała ochotę znów żyć. Pani Jolanta przedstawia jak główna bohaterka z dziewczyny staje się kobietą a następnie matką. Obietnica to przepiękny obraz przemiany nieśmiałej dziewczyny w odważną  kobietę. 

"Gdyby sześć godzin wcześniej ktoś jej powiedział, że przyjmie oświadczyny Andrzeja i w tej sposób zadecyduje o swoim dalszym życiu, byłaby najbardziej zdziwioną osobą na świecie."

Oprawa wizualna jest przepiękna. Okładka bardzo mi się podoba i to głównie ona zachęciła mnie do przeczytania tej książki. Czcionka użyta do oznaczenia rozdziałów albo opisu z tyłu książki została dobrze dobrana. Wszystko ze sobą tworzy piękne dzieło. 

Czasy, w których żyjemy trochę różnią się od tych, do których autorka przeniosła swoich bohaterów. Ludzie mieli wtedy trochę inny pogląd na świat a czasem także inne wartości. Kobieta miała być dobrą żoną, kochanką i gospodynią. Takie przynajmniej miał zdanie Andrzej mąż Joanny. Bohaterka, gdy mąż miał zły humor albo był o nią panicznie zazdrosny musiała nad nim „skakać”, żeby mężusiowi humor poprawić. Ja nie wyobrażam sobie tego. Moja mama zajmuje się domem, a nie zachowuje się tak. A to, co stało się w zakończeniu to już przechodzi wszystkie granice. Jednak nic więcej wam nie mogę zdradzić. 

W życiu Joanny na początku był Krzysztof, który złamał jej serce, ale to dzięki niemu poznała Andrzeja, z którym się ożeniła.

"Wciąż jednak przypominały jej się wypowiedziane tak jeszcze niedawno słowa mamy: „A co będzie, jeśli któregoś dnia ten twój Krzysztof wróci?” "

 Jest także Marek najlepszy przyjaciel Andrzeja, który nie ma zamiaru związać się z żadną kobietą na dłużej. Przynajmniej na razie. Relacje między Joasią a jej mężem mogłabym określić jako słodkie i poprawne. Jednak jej wybranek serca naprawdę mnie czasami wkurzał. Dlaczego? Myślę, że wyjaśniłam to już powyżej. Za to Marek …. Marek to naprawdę świetny mężczyzna. Mimo tego, że nie chciał się ustatkować miałam wrażenie, że byłby gotowy to zrobić, ale tylko z Joasią, która niestety była żoną jego przyjaciela. Ich relacje były przyjacielskie. Czasem flirtowali ze sobą. Czekam na kolejne części między innymi, dlatego, żeby zobaczyć jak rozwiną się ich relacje. 

"Marek spojrzał na nią. Raz jeszcze pomyślała, że ten człowiek przypomina lep na muchy. Mimo, że wszystkie – poza pierwszą muchą – widzą i wiedzą, co się przydarzało im poprzedniczkom, bezradnie trzepoczącym się w pułapce, nie są jednak w stanie oprzeć się pokusie. Ona sama też nie była do końca pewna, czy potrafiłaby oprzeć się urokowi tego mężczyzny, gdyby naprawdę postanowił ją zdobyć. "

Moim zdaniem Joanna była za słodka. Bohaterka została wykreowana na prawie idealną kobietę. Umiała gotować, tańczyć, zajmować się domem, dziećmi, mężem a także znała dobrze języki. Wydawało mi się, że nie miała żadnej wady. Każdy zachwycał się nad jej umiejętnościami i urodą. Liczyłam, że właśnie pod koniec „pokaże pazur”. Niestety tak nie było. 

Autorka porusza także takie tematy jak rak. Pokazuje, że za swoje pasje(wspinaczka górska) można przepłacić nie tylko życiem, ale także rodziną. Przedstawia także jak ciężka jest walka o życie dziecka. 

Książkę przeczytała także moja mama i bardzo jej przypadła do gustu. Potwierdza to fakt, że zabrała mi powieść, wtedy, gdy ja ją chciałam czytać i nie chciała mi jej oddać. Tak się zaczytała. 

To zdecydowanie książka dla kobiet. Nie wiem, czy panowie mogliby znaleźć w niej coś dla siebie. Obietnica to nie powieść, dzięki której przepłaczesz całą noc, ale na pewno spędzisz przy niej miło czas. Nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić was do szukania jej w księgarniach, bo moim zdaniem warto zagłębić się w historię „Obietnicy”. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję:

Książka  bierze udział w akcji:















Udostępnij ten wpis /span>

21 komentarzy :

  1. Nie lubię książek, w których spotykam idealnych, wręcz nierealnych bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może trochę przesadziłam z tą idealnością =D

      Usuń
    2. Nie przesadziła Pani. Ale jest to część pierwsza. Joanna jest jeszcze w traumie po swoim nieudanym pierwszym zwiazku i stara się wykonywac swój 'zawód z powołania i wyboru", czyli zony i pani domu najlepiej jak potrafi. Tak to bywalo jeszcze nie tak dawno temu, czyli przez (zaledwie?) pięćdziesieciu laty, czyli moich czasów. Tyle, ze życie czasem zalozony ideał zakłóca. Mysle, ze dwa nastepne tomy pokaża takze pazur Joanny i jej słabości. Jej zyciowa madrośc, ale i jej namietnosci, ktore okaża sie silniejsze od idealnych pragnień. Mam nadzieje, ze niczego nie zdradzam. Po prostu tom pierwszy jest tylko wprowadzeniem do akcji. I - moim zdaniem - jak to z wprowadzeniem bywa, jest najmniej zajmujacy.

      Usuń
  2. Miałam podobne odczucia, moim zdaniem rozkwitała właśnie jak kwiat... ale czy była idealna? Chyba nie do końca...
    takich kobiet, które dogadzają mężom za wszelką cenę jest bardzo dużo niestety
    recenzja ciekawa, znalazłam ją na fp wydawcy :))) dodałyśmy opinie tego samego dnia, z tym, że Ty wcześniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety? Czasem dogadzanie sie najzwyczajniej "opłaca". Kazdy lubi by mu dogadzać. Zwłaszcza mezczyzna. I niekoniecznie staj a sie przez to 'rozpusczeni jak dziadowskie bicze". Czasem bardzo uzależniaja sie od swoich partnerek i z kolei im"dogadzaja" swoim przywiazaniem, wiernoscią i miloscią. Jak sledzi sie losy najwiekszych kochanic to uwodziły one panów własnie dogadzaniem, a nieszczęsne żony - często mlodsze, ładniejsze i duzo wartosciowsze - przegrywały w tej konkurencji. Zapraszam na swoj blog nietakdawnotemu, gdzie znajduja sie historie najbardziej kochanych kobiet swiata.

      Usuń
  3. Piękna okładka. Piękna historia. Muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bohaterka mnie nie przekonuje...

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam takie książki i sama nie wiem czy jutro nie wybiorę się do księgarni szukając jej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to recenzja przedpremierowa, więc książki jeszcze nie ma w księgarniach. Proszę szukać dopiero za miesiąc :)

      Usuń
    2. Podobno jest juz w ksiegarni internetowej novaeres.

      Usuń
  6. Książka raczej nie wpasowuje się w moje klimaty, więc tym razem odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wielką ochotę na tę powieść ;) A wiesz kiedy będzie premiera?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnej daty nie znam, bo wydawnictwo nie podało tej informacji, ale w ciągu miesiąca książka powinna być dostępna w księgarniach :)

      Usuń
  8. O kurczaczki, mam na nią ochotę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio bardzo się cieszę. Naprawdę polecam.

      Usuń
  9. Hm... mam nadzieję, że kiedyś wpadnie w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka świetnie się zapowiada i mam nadzieję, że prędzej czy później będę miała szansę po nią sięgnąć :)
    Taka malutka uwaga: trzeba zmienić zdanie "(...) poznała Andrzeja, z którym się ożeniła." To mężczyzna się żeni, natomiast kobieta wychodzi za mąż. Poza tym recka jest świetna, pokazałaś wszystkie aspekty książki, co jeszcze bardziej mnie do niej zachęciło ;)\
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeczytałabym, aczkolwiek nie stoi na czele mojej dłuuuuugiej listy :-) Jak zawsze recenzja super :-)
    pozdrawiam, zapraszam na nowy rozdział - http://kto-jest-wrogiem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Mimo przekonującej recenzji i faktu, że książka jest zupełnie w moim stylu to kreacja głównej bohaterki zupełnie do mnie nie trafia...

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziekuje za wszystkie miłe slowa poswiecone i autorce i Joannie. I chciałam tylko niesmialo wtrącic, ze "idealna" Joanna w pierwszej części Wschodów i zachodów bardzo różni sie od Joanny z tomu II i III. Na tym kobiecym "krysztale" pojawia się rysy. A nawet pekniecia. Ale podobno nie trzeba zdradzać dalszego ciagu. Więc nie zdradzę. A kaiążka jest rzeczywiscie dla kobiet. Choc mężczyźni tez chca kupic - dla okładki! (reszte- jak powiadaja do mnie - moze pani opowiedziec w skrócie i swoimi slowami. Natomiast adres "okładki powinien byc podany pod zdjeciem.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli czytasz wpis to zostaw komentarz. Zajmie ci to minutkę a dla mnie ważna jest twoja opinia.

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.