11/02/2013

#02 - Hart od Dixie

Stacja telewizyjnaStany Zjednoczone The CW
Polska Fox Life
Lata emisji2011 - trwa

Drugi serial, który chciałam wam przedstawić jest Hart od dixie. To amerykański serial komediowo-dramatyczny, którego aktualnie można oglądać 3 sezon.

Serial koncentruje się wokół młodej lekarki z Bostonu, Zoe Hart (Rachel Bilson). W Nowym Yorku Zoe skończyła szkołę medyczną, pragnie zostać tak jak jej ojciec, kardiochirurgiem. Kiedy nie dostaje się na upragniony staż kardiochirurgiczny postanawia przyjąć ofertę od nieznajomego dr Harley Wilkes. Przeprowadza się do Blue Bell w stanie Alabama, gdzie otrzymuje w spadku połowę kliniki.

To kolejna produkcja, która podbiła moje serce. Niektórzy sądzą, że ten serial jest oklepany. Może i jest. Muszę się zgodzić z tymi osobami, bo historie w małym miasteczku i trójkąciki miłosne pojawiły się kilka razy, ale produkcja ma coś w sobie, gdyż jestem z nią od samego początku i co tydzień czekam na kolejne odcinki.

A więc co takiego ma w sobie ten serial, że podbił moje i wielu innych serce? Co mają w sobie małe miasteczka w USA, że powstaje tam wiele seriali?

Hart of dixie opowiada o młodej lekarce, która próbuje się zaaklimatyzować w Blue Bell małym miasteczku w Alabamie. Sprawy nie ułatwia fakt, że Zoe jest z Nowego Jorku i zupełnie nie jest przyzwyczajona do życia w tak małym mieście i wciąż dziwią ją zwyczaje i zachowanie mieszkańców. Młoda doktor z początku sceptycznie nastawiona do mieszkańców powoli zaczyna czuć się jak w domu, ale wcześniej zaliczy kilka wpadek. A jak się domyślacie w małym miasteczku wieści szybko się roznoszą a zwłaszcza te, które dotyczą Zoe.

W produkcji nie mogło zabraknąć oczywiście miłości. Zoe wplącze się w trójkąt, który będzie rozwijał się przez dwa sezony. To chyba jedyny serial, w którym nie mogę zdecydować się z kim powinna być główna bohaterka. Z jeden strony jest Georg miejscowy prawnik, przystojny, opiekuńczy mający podobne zainteresowania do Zoe. Z drugiej strony równie przystojny, zabawny zmieniający kobiety jak rękawiczki Wayd obojętnie podchodzący do życia, z którym lekarka nie ma nic wspólnego. Jak potoczą się losy tej trójki? Tego możesz dowiedzieć się oglądając serial.

Muszę przyznać, że serial ma swój klimat. Blue bell jest małą miejscowością oddaloną od miasta z własną historią. Wszyscy wszystkich znają. Z jednej strony jest to fajne, ale z drugiej nie za bardzo. Wiem to z swojego doświadczenia, gdyż mieszkam na wsi i nie jest to przyjemne, gdy każdy wszystko o tobie wie i roznosi plotki. W jakich sytuacjach jest to miłe ? Na przykład gdy ktoś mija się z kimś na ulicy to wita się z tą osobą- w mieście czegoś takiego nie ma. Miasteczko zauroczyło mnie swoim pięknem. Czystko i przytulnie. Nie ma ruchu na drodze. Jakby czas płynął tam wolniej. I te uroczystości, które obchodzą bohaterowie na początku trochę mnie śmieszyły, ale potem stwierdziłam, że sama chciałabym obchodzić takie święta.

Główna bohaterka urzekła mnie od pierwszej sceny. Piękna mająca styl i trochę zagubiona w swoim życiu. Mimo, że niektórym nie przypadła do gustu dla mnie jest świetną postacią.Bohaterowie drugoplanowi są cudowni. Poznajemy szczegółowe historie każdego z nich co jest bardzo fajne. Lemon jest ulubienicą wszystkich. Można by ją określić jako perfekcyjna pani domu. Lavon serdeczny burmistrz gotowy, aby pomóc w każdej chwili. Rose typowa nastolatka, która zaprzyjaźni się z Zoe. To tylko niektóre postacie, bez których ten serial nie byłby taki jakim jest.

Serial nie sprawi, że w twoich oczach pojawią się łzy( a trochę szkoda, bo ja uwielbiam takie fragmenty)wręcz przeciwnie. Serial wywoła na twojej twarzy uśmiech. Chociaż czasem możesz się popłakać,ale ze śmiechu.Jeśli szukać czegoś przy czym możesz się zrelaksować to serial stworzony dla ciebie.

Jak już wspomniałam wcześniej fabuła nie jest oryginalna, więc jeśli szukasz czegoś nowego, co powali cię z nóg to raczej nie rozpoczynaj przygody z tym serialem. Pozostałych zachęcam do tej produkcji,gdyż naprawdę warto. Możecie się mile zaskoczyć. 

Kilka zdjęć z serialu : 

POLECAM 
Udostępnij ten wpis /span>

11/01/2013

#07 - Rysunek w sercu


•              Rodzaj literatury: Literatura kobieca
•              Wydawca: Novae Res, 2013

•              Liczba stron: 340


Rysunek w sercu  to kolejny egzemplarz recenzencki i kolejna pozycja polska przez mnie przeczytana . Co sprawiło że wybrałam właśnie ją? Głównym powodem było pojawienie się postaci wampira. Po raz pierwszy spotkałam się z tym motywem w polskiej literaturze. Myślałam, że nasi rodacy nie wykorzystują w swoich dziełach takich klimatów a tu proszę
taka niespodziana. Drugim powodem był opis fabuły, który mnie zaciekawił i okładka, która przyciągnęła mój wzrok.
Wioletta Szulc opisuje Annę miłośniczkę romansów nie mającą szczęścia z miłości oraz szarmanckiego wampira Adama, który nie widzi sensu swojego życia. Czy tą dwójkę może połączyć uczucie jak z romansideł ? A jeśli tak to, czy to uczucie przetrwa ?

OPIS :

On – trzystuletni wampir…
Ona – zwykła śmiertelniczka…
Czy dwa różne światy mogą żyć razem…?
Czy są sobie przeznaczeni…?

Anna Lawenda jest tłumaczką języka angielskiego. Romanse przeżywa
jedynie na łamach książek, a jej egzystencja jest dość monotonna. W
wolnych chwilach rysuje pejzaże. Właśnie jedna z jej prac wywraca do
góry nogami poukładane życie kobiety. Okazuje się, że zupełnie
nieświadomie stworzyła obraz przedstawiający dworek niejakiego Adama
Ostrowskiego. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że owa
posiadłość spłonęła prawie doszczętnie trzysta lat wcześniej.

Adam po trwającej trzy wieki tułaczce wraca na łono ojczystej ziemi. Na
przyjęciu u jednego z przyjaciół zauważa szkice przedstawiające jego
dom rodzinny.

Zaintrygowany postanawia poznać ich autora…

Początek powieści spodobał mi się. Bohaterowie byli bardzo zabawni, gdyż oboje nie wiedzieli co czują do siebie nawzajem. Poznawali siebie odkrywając swoje wady i zalety. Później nastąpiła część, w której była istna sielanka. Anna i Adam są sobą nawzajem zauroczeni. Ciągle trzymają się za ręce, obdarowują się głębokimi spojrzeniami i pocałunkami i kochają się. Z natury jestem romantyczką. Kocham dobre zakończenia, beztroskie pełne miłości życie bohaterów itp. ,ale nigdy nie pomyślałabym, że coś takiego kiedykolwiek powiem, ale ta część była nudna. Praktycznie nic się wtedy nie działo. To trwało przez kilka rozdziałów, które dłużyły mi się bardzo. Po kilkudziesięciu stronach, przez które jakoś przebrnęłam znów zaczęło się coś dziać.

Wspomniałam już o okładce, która przyciągnęła moje spojrzenie. Osobom odpowiedzialnym za projekt należą się brawa, gdyż świetnie się spisali. Układ liter, czcionka, ilustracja, barwy wszystko ze sobą współgra.

Muszę być szczera i powiedzieć, że to nie jest arcydzieło i każdemu powieść się nie spodoba. Fabuła ciekawa, ale jak wspomniałam momentami nudna. Wydarzenia opisane przez pisarkę trochę przewidywalne. Domyśliłam się wiele wątków, ale nie wiedziałam w jaki sposób autorka to zrealizuje, więc muszę przyznać , że również zaskoczyła mnie.

Główny bohater jest bardzo szarmancki i kulturalny. W tych czasach już nie ma chyba takich mężczyzn. A szkoda szkoda.

Styl pisania oceniam jako dobry. Podobało mi się to, że czytam o tym, że Anna zauważyła Adama wchodzącego na taras a potem cofam się kilka minut w przeszłość i czytam co Adam robił zanim dostał się na ten taras. Podałam taki głupi przykład, ale chciałam jak najprościej wytłumaczyć to co miałam na myśli.

 Jak w każdej książce, w której pojawiają się wampiry musi być zły charakter. Jak pewnie się już domyśliliście główny bohater nim nie jest. A więc kto? Tu uchylę wam rąbek tajemnicy. Otóż  czarnym charakterem będzie dawny znajomy Adama, który nie będzie mógł zahipnotyzować Anny. Spytacie dlaczego ? A tego to już nie zdradzę.

Wioletta Szulc prawdę pisząc nie stworzyła nic nowego, o wampirach napisano już tyle książek, żen no cóż, znudziły się już, omówiono ten temat na wszystkie możliwe sposoby i rzadko kiedy powstaje teraz książka, która zaciekawi pomysłem czy też wykonaniem choćby odrobinę. Jednak tej autorce się udało, no przynajmniej w moim przypadku. Co prawda nie zabrakło tu utartego już schematu: wampir zakochuje się w ludzkiej kobiecie, zagraża jej niebezpieczeństwo ze strony kogoś z jego rasy.Powieść przypadła mi do gustu. 

Pisarka nie postawiła tak jak większość autorów takich powieści na walkę, ale na uczucia, emocje. Pani Wioletta przedstawiła szeroki wachlarz emocji począwszy od zauroczenia a skoczywszy na strachu i wybaczeniu. I to pewnie sprawia, że ta powieść należy do literatury kobiecej. 

Komu polecam " Rysunek w sercu" ? Ymmmm... na pewno tym, którzy nadal kochają istoty nad przyrodzone tak jak ja. Po tą książkę mogą sięgnąć również ci, którzy oczekują tajemnicy wypływających z kartek stron. 

Co mogę jeszcze dodać? Chyba tylko to, że powieść nada się na jesienne ziemne wieczory do gorącej herbatki. 

Jak Anna namalowała dwór, który został zniszczony 300 lat temu? Jak zareaguje bohaterka na wieść, że istnieją wampiry a jednym z nich jest jej ukochany? Czy ich miłość przetrwa? To i wiele więcej dowiecie się sięgając po  powieść Wioletty Szulc „Rysunek w sercu” .

                         Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu :



                                              https://www.facebook.com/NovaeRes?fref=ts

Książka  bierze udział w akcji:




Przepraszam, że przez dwa tygodnie nie opublikowałam wpisu,ale miałam w domu takie zamieszanie, gdyż organizowane były 90 urodziny mojej babci. Pomagałam w           przygotowaniach a do tego jeszcze nauka i nie miałam czasu na napisanie wpisu. 

Co do wpisu z serii " S jak seriale" to wpis powinien pojawić się w tym tygodniu. Ciekawi was jaki serial zrecenzuję? Nie zdradzę wam jaki, gdyż sama jeszcze tego           nie wiem. 

Jak zwykle zapraszam was na FB i dziękuję tym, którzy się udzielają na stronie. 

A jak tam po Halloween? Jak spędzaliście ten czas ? Ja byłam u przyjaciółki na urodzinach i świetnie się bawiłyśmy. 

Apppsiikk . Nie wiem jak wy, ale ja nienawidzę jesieni. Biorę codziennie tabletki na przeziębienie a i tak mi nic nie pomaga a do szkoły muszę chodzić. 

Niedawno odbyły się Targi Książek w Krakowie. Specjalnie na tą okazję Grzegorz Raczek( kiedyż wspominałam już o tym panu z ogromną pasją) przygotował gazetkę.         Na jednej ze stron była lista blogów, które wygrała ebukę, ale także te, które                   znalazły się w finałowej 10- czyli moje imię i nazwisko ukazało się również. Nadal           się cieszę z miejsca w finale, choć minęło już trochę czasu. A o to strona z gazetki           targowej. 









Udostępnij ten wpis /span>

10/19/2013

#06 - Wampiry z Morganville księga 2


Autor:
Wydawca:Amber Wydawnictwo
Okładka:miękka
Data premiery:2010-02-09



To dalszy ciąg historii szesnastolatki i jej przyjaciół żyjących w Morganville, gdzie rządzą wampiry. Pierwsza część bardzo spodobała mi się. Zastanawiałam się, czy kolejna księga będzie lepsza, czy poniesie klęske.
Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że Rachel utrzymała poziom przy tym tomie a może nawet poprawiła
swój warsztat. 

Opis :

Nad Morganville zbierają się cienie...

Siedemnastoletnia Claire pogodziła się z tym, że miastem, w którym studiuje rządzą wampiry. Złożyła nawet przysięgę na wierność najpotężniejszej wampirzycy. Jednak gdy odkrywa przerażającą tajemnicę nieumarłych z Morganville, zaczyna wątpić, czy ten kontrakt rzeczywiście ją ochroni

W tej część spodobały mi się wątki bohaterów drugoplanowych. Zarówno tych nowych jak i tych, którzy pojawili się w poprzedniej części. Świetnie czytało mi się opis przemiany Olivera, który jest zły , a gdy pojawia się  wspólny wróg jego i Amelii to staje się przyjacielem dla głównych bohaterów. 

Głowna bohaterka też przeszła przemianę. Gdy pierwszy raz przyjechała do miasta była przestraszoną kujonkom. Pod koniec 2 części jest ymmm...nie mogę powiedzieć kobietą, ale myślę, że dojrzałą dziewczyną, która wie co jest ważne w życiu i jest zdolna poświęcić własne życie dla swoich przyjaciół i rodziny. 

Powieść napisana językiem prostym, co sprawia, że czyta się szybko i przyjemnie. Nie jest to jakieś arcydzieło, ale na zimny jesienny wieczór nadaje się idealnie. 

Jak już wspominałam przy 1 księdze  uwielbiam tą serię, gdyż jak coś się już uspokoi to nagle staje się coś niespodziewanego, co nas zaskakuje. I to jest świetne. 

Ta część ukazuje wampiry w innym stopniu. Wydawało się, że są potężni i niezniszczalni. Ale to nie prawda. Chorują – to ich zabija. Co wybierze Clair? Pomorze w znalezieniu lekarstwa na wampirzą chorobę, czy nie skazując przy tym na śmierć swojego przyjaciela Michaela? 

Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o wątku miłosnym. Michael i Eve są razem, Shane i Clare  niby też. Między ich związkami co chwilę stają różne przeszkody.Ale czy je przezwyciężą? Kto lub co stanie im na drodze do bycia razem?  

W tej recenzji nie można zapomnieć o humorze. A w tej powieści jest świetny. Zabawne teksty bohaterów zwłaszcza Shana mogą rozbawić cię to łez. Na mnie podziałało. Popłakałam się ze śmiechu kilkukrotnie.

Naprawdę polecam wam zarówno pierwszą jak i drugą księgę. Ja postaram się niedługo zabrać za 3 ( nie jestem pewna kiedy, gdyż szkoła zajmuje dużo czasu, ale postaram się jak najszybciej.)
Co do okładki to zdecydowanie bardziej mi się podoba niż w poprzedniej części. Uważam, że w pewnym sensie ma swój urok. 

Jeżeli zastanawiacie się czy rozpocząć historię o wampirach z Morganville to nie wahajcie się już dłużej. Naprawdę warto. Na najwyżej jak wam się nie spodoba zwalicie na mnie ehehhehe. 



W poprzednim wpisie pytaliście się, po co byłam u kosmetyczki.Otóż byłam na zabiegu na trądzik i dlatego po nim wyglądałam okropni. Ufff na szczęście jest już lepiej. 

Jak obiecałam ukazał się wpis z recenzją serialu. Posty takie będą ukazywać się co tydzień. 

Jak zwykle zapraszam was na FB, gdzie możecie dowiedzieć się więcej o rzeczach, które kocham i wiele wiele więcej( link pod szablonem w zakładce)

Jak wam minął tydzień w szkole? Ja powiedziałabym, że nawet dobrze, gdyby nie angielski. Zadała nam w czwartek 130 słówek  na piątek- mieliśmy kartkówkę 60 słówek w 5 minut.Nie zdążyłam się nauczyć wszystkiego, bo w domu jestem o 5. Nawet jeśli bym umiała perfekcyjnie to w 5 minut nie zdążyłabym. Jak ja jej nie cierpię. 

Wczoraj i dziś nadrabiam seriale, gdyż w tygodniu nie miałam czasu. Jeszcze muszę dokończyć czytać książkę. Ten kto wchodzi na FB na pewno już wie jakiej książki recenzja ukaże się niedługo. 

Na dziś to już chyba wszystko. Do zobaczenia za tydzień. 


Udostępnij ten wpis /span>

#01 - Cult -serial w serialu.

Długo zastanawiałam się jak ma wyglądać kącik serialowy. Nie chciałam was zasypywać opisami odcinków, podawać spoilery, bo wiele osób może nie oglądać tego serialu, albo nie są na tym etapie co ja. A oglądanie czegoś, gdy wcześniej dowiedzieliśmy się o szczegółach jest bez sensu. Postanowiłam więc pisać ogólnie .A teraz czas na pierwszą recenzję serialu. Na pierwszy ogień poszedł Cult.

Gatunek serialuthrillerdramatkryminał
Kraj produkcji Stany Zjednoczone
Oryginalny językangielski
TwórcyRockne S. O'Bannon
Główne roleMatthew Davis
Jessica Lucas
Alona Tal
Robert Knepper
Liczba odcinków13
Liczba serii1
Cult to  amerykański serial telewizyjny o tematyce kryminalnej emitowany przez stację CW. Stacja The CW podjęła decyzje 27 lutego 2013 o anulowaniu serialu, z powodu małej oglądalności.Jednak potem postanowiono dokończyć pierwszy sezon.

Opis:
Dziennikarz Jeff Sefton (Matthew Davis) nigdy nie traktował obsesji i paranoi swojego brata Nate’a na poważnie. Jednak kiedy Nate znika w niewyjaśnionych okolicznościach, Jeff zmienia zdanie. Odkrywa mroczną prawdę związaną z najnowszym programem telewizyjnym brata o nazwie „Cult” oraz jego fanami i razem z asystentką producenta programu Skye (Jessica Lucas) rozpoczyna prywatne śledztwo. Program opowiadający o „zabawie w kotka i myszkę” charyzmatycznego lidera kultu Billy’ego Grimma (Robert Knepper) oraz detektyw z Los Angeles Kelly Collins (Alona Tal) staje się obsesją dla widzów. Z czasem Jeff i Skye zdają sobie sprawę z tego, że makabryczne zwroty akcji programu są dla jego fanów czymś więcej niż tylko fikcją. Niektórzy za wszelką cenę pragną dowiedzieć się co stanie się za chwilę, są gotowi nawet zabić…

Obejrzałam pierwszy odcinek dla Matthewa Davisa, którego pokochałam za rolę w serialu The vampire diaries. Serial wciągnął mnie, dlatego zostałam z nim na dłużej. Byłam przy produkcji od samego początku do samego końca. Gdy dowiedziałam się, że serial ma być anulowany trochę się wściekłam, bo nie po raz pierwszy usuwają moją ukochaną produkcję. Jednak dokończyli pierwszy sezon. A szkoda, że skończyło się tylko na tym, gdyż w ostatnim odcinku pojawiło się tyle pytań.

Brawa dla aktorów nie tylko tych pierwszoplanowych, bo wykonali świetną pracę. Dzięki temu serialowi poznałam "nowe twarze", których jeszcze nigdy nie widziałam na ekranie.

Dla Rockne S. O'Bannon i Megan Martin, czyli osoby, które pisali scenariusz należą się jakieś nagrody, bo trzeba mieć naprawdę talent w tym zawodzie, w którym wykonują, aby wymyślić  "serial w serialu".

Serial na początku zadaje wiele pytań, na które próbujemy znaleźć odpowiedź jednak jest to tak skomplikowane, że nie udaje nam się. Pod koniec wyjaśnia się wszystko, ale przy tym powstają nowe pytania, na które nigdy nie poznamy odpowiedzi, gdyż nie będzie dalszego ciągu.  Byłam trochę wkurzona, że zostawili fanów z tyloma niejasnościami,ale teraz uważam, że to może być kolejny plus produkcji.
Możemy tworzyć dalszą historię w naszym umyśle.

Pojawia się też wątek miłosny, który rozwija się na naszych oczach do samego końca.Więcej nie zdradzę.

Serial przekazuje takie wartości jak miłość, przyjaźń, dla której poświęca się życie, rodzina,o którą się walczy do samego końca . Produkcja przedstawia również jaki wpływ na ludzi mogą mieć sekty lub tajemnicze stowarzyszenia oraz do czego można się posunąć, aby zostać ich członkami.

Gdy oglądamy produkcję możemy zobaczyć jakby dwie rzeczywistości. Pierwsza opowiada o Jeffie i Sky, którzy próbują odnaleźć brata mężczyzny a druga rzeczywistość to serial. Nigdy nie było czegoś takiego i nigdy już czegoś takiego nie będzie. Moim zdaniem ten serial był fenomenem.Dlaczego, wiec skończono produkcję na pierwszym sezonie ?

Ciekawostka
1.Pojawiają się Prawdziwi wyznawcy serialu, którzy potrafią nawet zabić.
2. Gdy, w drugiej rzeczywistości ktoś powiedział " Coś się urwało" ktoś umierał i jeden raz było coś takiego w rzeczywistości pierwszej, o której wspomniałam wcześniej.

Wiem, że może wam się fabuła wydawać skomplikowana i może taka jest, ale to jest najfajniejsze w serialu.

Podsumowując polecam ten serial każdemu,gdyż wszyscy znajdą w nim coś dla siebie. Nie zrażajcie się tym, że zakończono produkcję tak szybko. Warto poświęcić trochę czasu na ten serial, nawet jeśli poznamy krótką historię. Ja wiem jedno, że zapamiętam ten serial na  bardzo bardzo długo i może wrócę do niego kiedyś.

Moja ocena:




Kilka zdjęć z serialu:



Udostępnij ten wpis /span>

10/12/2013

#05 -Nieśmiertelny

Tytuł: Nieśmiertelny                                                 Tytuł oryginału: Immortal
Cykl: Nieśmiertelny
Autor: Gillian Shields
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 312


Będąc w bibliotece przeglądałam książki. Przechodziłam obok działu horrory/fantasy i ta książka stanęła mi przed oczami. Wyróżniała się na tle innych, gdyż większość okładek tych gatunków są czarne a ta powieść ma niebieską. Mówiła do mnie ‘’wybierz mnie’’. No dobra wcale tak do mnie nie mówiła, ale wiedziałam, że muszę ją przeczytać. A gdy zobaczyłam zapowiedź :
" Miłość jak ze Zmierzchu, tajemnica jak ze Świata nocy, atmosfera jak z Wichrowych Wzgórz’’
byłam już pewna na 100%, muszę ją wypożyczyć .

Nieśmiertelność, moc żywiołów, tajemnice związane z przeszłością, mrok - to tematy, o których współcześni nastolatkowie i nie tylko lubią czytać najbardziej. Dlaczego więc ta powieść nie odniosła takiego sukcesu jak Zmierzch? Postaram się na to pytanie odpowiedzieć.

OPIS:

Szkoła dla dziewcząt Wyldcliffe Abbey jest bardzo ekskluzywna, bardzo droga i nie bardzo przyjazna. Szesnastoletnia Evie zastanawia się, jak przetrwa naukę – i towarzystwo snobistycznych koleżanek. Samotność pozwala jej znieść tylko tajemniczy Sebastian – na spotkania z nim Evie wymyka się niemal co noc. Ale nawet jemu nie przyznaje się, że czasem na szkolnym korytarzu widzi dziewczynę zdumiewająco do niej podobną, lecz ubraną w staroświecką suknię. Nieznajoma chce jej coś powiedzieć, przed czymś ostrzec... Jakby znała jakiś sekret - Evie i Sebastiana...

Okładka mnie urzekła. Choć odrzuciłabym twarz tej dziewczyny.  Sam naszyjnik w wodzie lepiej komponowałby się.

Początek był niesamowity. Jakbym czytała jakąś bajkę, w której dziewczyna spotyka księcia. Ale potem z każdą stroną ta bajkowa magia ulatywała. Powieść jest trochę przewidywalna, gdyż w połowie domyśliłam się o co chodzi, ale czytałam dalej, gdyż byłam ciekawa powiązania śmierci jednej bohaterki z historią przystojnego Sebastiana.

Krajobraz ,który opisała autorka wraz z wielką miłością i tajemnicą stworzył niesamowitą mieszankę.
Rozdziały były przeplatane wpisami z pamiętnika Lady Agnes, która żyła 100 lat temu.Za co daję duży plus, bo to bardzo mi się podobało.

W powieści pojawiają się retrospekcje sprzed 100 lat, które pomagają w rozwikłaniu tajemnicy wampira- ukochanego Evie. Co tęż mi się podobało.

Głowna bohaterka musi zamieszkać w internacie, w którym panują dziwne zasady między innymi: nie można rozmawiać, gdy schodzi się na posiłki, biegać po schodach, nosić biżuterii i wiele innych zakazów. Dziewczyna nie potrafi się zaaklimatyzować, gdyż pewne uczennice jej dokuczają. Jej życie zmienia się, gdy zacznie spotykać się z Sebastianem, który nie wiadomo kim jest. Nie jest wampirem, gdyż nie żywi się krwią i po upływie czasu może umrzeć jeśli nie znajdzie sposobu.Właściwie to nie wiadomo kim jest przystojny Sebastian.Nie mam pojęcia jak go nazwać, gdyż nie wyjaśniło się to w powieści. Ale nawet to nie sprawiło, że sięgnę po drugą część. Miło spędziłam czas, ale jednak nie dokończę tej serii. Spytacie dlaczego? Wydaje mi się, że autorka pisała mając określony schemat, który powtarza się w innych powieściach tego typu. Na dodatek co już wspomniałam książka jest przewidywalna. Opis bohaterów nie sprawił, że zapamiętam ich na długo.Język jest prosty co sprawia , że czyta się szybko i przyjemnie, ale miejscami miałam ochotę zamknąć książkę i już nigdy jej nie otworzyć. To jest również odpowiedź na pytanie, które zadałam na początku, czyli dlaczego ta powieść nie odniosła takiego sukcesu jak Zmierzch.



Zazwyczaj wpisy ukazują się w piątki, ale nie mogłam wczoraj nic napisać za co was przepraszam. Byłam u kosmetyczki na zabiegu, po czym wyglądałam okropnie( nadal tak jest) i nie miałam już sił, aby wchodzić na bloga.

Jak tam w szkole ? Wiem beznadziejne pytanie zadałam, gdyż jest weekend i pewnie nie myślicie o niej tylko odpoczywacie. No ale cóż jeśli ktoś chce się wyżalić na jakiś nauczycieli heheh to chętnie posłucham.

Znów dziękuję za aktywność na stronie FB i zapraszam na nią tych, którzy jeszcze tam nie byli(link pod szablonem)

Poprzez rozbudowaną działalność portalu DużegoKa i duże zaangażowanie pana Grzegorza Raczka (niektórzy z was pewnie go kojarzą a jeśli nie to pan Grzegorz jest twórcą takich portali jak :
-duzeka.pl
- PapierowyPies.pl
- czasamikalafior.blogspot.com
- pacynka-z-dziurawej-skarpetki.blogspot.com
- papierowypies.blogspot.com)
poznałam wiele nowych stron i wielu nowych blogerów, którzy tworzą z pasją. W mojej głowie tworzy się mały projekt z ich udziałem, ale jeszcze nic nie obiecuję, bo to wszystko zależy od nich. 

Jak już wspomniałam o portalu DużeKa to zapraszam was do pewnej akcji. Nikt nigdy nie docenia bibliotekarzy a trzeba to robić, bo kto inny uśmiechnie się do ciebie przekazując ci książki i kto inny odpuści ci karę za przetrzymanie książek przez dłuższy czas. Do akcji możecie zgłaszać kandydatury swoich bibliotekarek/bibliotekarzy. Więcej szczegółów na http://duzeka.pl/news/id_news/4713/zlote_karty_dla_bibliotekarzy

Znów nazbierało się tyle spraw przez ten czas, ale muszę wspomnieć jeszcze o jednej rzeczy. Otóż co tydzień oprócz normalnego wpisu będzie ukazywać się notka opowiadająca o danym serialu- będzie to kącik serialowy. Będzie mnie to kosztować trochę więcej pracy, ale myślę, że dam radę. 

Na dziś to już tyle. Do zobaczenia za tydzień prawdopodobnie w piątek jak zwykle. 




Udostępnij ten wpis /span>

10/04/2013

#04 - Anna Frankowska " Sny"

 Rodzaj literatury: Literatura młodzieżowa                       

·         Wydawca: Novae Res, 2013
·         Format: 121x195mm, oprawa miękka
·         Wydanie: Pierwsze
·         Liczba stron: 324



·    Każdy z nas śni. Czasami w naszych głowach  pojawiają się różne historie, z których się potem śmiejemy. Czasem, gdy śpimy mamy koszmary. Widzimy jakieś potwory, śmierć bliskiej nam osoby lub samego siebie spadającego w dół itp. To wszystko dzieje się w naszej głowie, ale czy zastanawialiście się kiedyś, że sny mogą się spełnić. Czy wierzycie, że gdzieś na ziemi mieszka ktoś kto potrafi wcielić w życie to co wytworzy nasz mózg podczas snu ? Jeśli nie ta książka jest idealna dla ciebie.


Próbowałam znaleźć informacje na temat pisarki, ale niestety nie udało mi się. A szkoda, bo sama chętnie bym się czegoś dowiedziała o pani Annie Frankowskiej.

Niedawno skrytykowałam polskie fantasy. Napisałam, że jest słabe. No i tu muszę zwrócić honor. Ta książka pokazała mi światełko w tunelu dla tego polskiego gatunku.

Autorka ukazuje problemy, z którymi borykają się współcześni młodzi ludzie. Narkotyki, papierosy, alkohol to używki, które mogą naprawdę zniszczyć życie. Uważam, że Pani Anna obsadziła początek powieści w ośrodku dla trudnej młodzieży, żeby ukazać nastolatkom , że jeżeli nie zmienią swojego trybu życia mogą skończyć źle.

W powieści pojawia się trójkącik miłosny(przypomniały mi się Pamiętniki wampirów hehehe). Bohaterka waha się pomiędzy Dominikiem a Adrianem. Z jednej strony kocha tego pierwszego i czuje się przy nim bezpiecznie i spokojnie, ale przy tym drugim ponoszą ją emocje i na jego widok serce bije jej kilkakrotnie szybciej. Fani powieści dzielą się na : team D i team A. No ja jestem w drużynie Adriana. Jak potoczy się akcja? Którego kocha  naprawdę? Czy będzie umiała wybrać ? Przekonajcie się sami czytając książkę „Sny”.

Zazwyczaj lubię główne bohaterki/bohaterów.  W tym przypadku Sasza trochę wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Spytacie dlaczego? Ponieważ moim zdaniem bawiła się trochę  chłopakami, zakochanymi w niej.

Bohaterka ma moce nadprzyrodzone i wcale nie są to: szybkość, czytanie w myślach lub zdolności powtarzające się w innych powieściach. Sasza umie spełniać sny. Ciekawe prawda ?A wy chcielibyście żeby spełnił się wasz sen? 

A zdradzę wam jeden wątek. Anna Frankowska opisała koniec świata w 2012 roku. Ten niby wyczekiwany przez wszystkich. Wyczekiwany to chyba złe określenie.Czy Sasza zdoła ocalić świat przed zagładą? Czy będzie mogła żyć spokojnie ze swoimi bliskimi a może kogoś straci ?

Jest jeszcze wiele rzeczy, które mogłabym napisać, ale nie mogę, gdyż w ten sposób opowiem wam wszystko. A nie o to chodzi w recenzji . Chciałam was przekonać do książki i mam nadzieję, że mi się udało. A  jeśli nie to trudno. Każdy ma inne upodobania literackie i ja to szanuję. 

                                       Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu : 

Książka  bierze udział w akcji:



Przez całe wakacje  myślałam o święcie bloga, który odbywa się w sierpniu, aby napisać wpis na stronie. Oczywiście dopiero teraz sobie o tym przypomniałam. Za dużo mam na głowie.Muszę sobie pozaznaczać chyba w kalendarzu święta. 

Przypominam o stronie na FB, na którą zapraszam. Jeszcze raz dziękuję za dużą aktywność.

W tygodniu mam tyle nauki, że nawet jak o tym pomyślę to odechciewa mi się wszystkiego. Jednak jest jeden plus początku października. A jaki? Fani seriali na pewno wiedzą. W tym miesiącu pojawiają się nowe sezony moich ukochanych produkcji.

Jestem maniaczką produkcji telewizyjnych. Nie wiecie jak mi kamień spadł z serca, gdy się dowiedziałam, że nie tylko ja tak mam. Moje koleżanki również oglądają mase seriali a to znaczy, że jestem normalna heheheh  .

Poprzez współpracę z DużymKa mam możliwość poznania wielu polskich blogerów poprzez rozwiniętą działalność na FB tego portalu. Cieszę się z tego bardzo .

Jeżeli ktoś jest z Krakowa i wybiera się na Targi książek to już teraz tym osobą życzę miło spędzonego czasu. Szkoda, że mieszkam tak daleko. Chętnie wybrałabym się.

W tym tygodniu wybieram się do kina na film „Wałęsa. Człowiek z nadziei”. Może napisze recenzję tej produkcji-jeżeli znajdę chwilkę czasu. A wy wybieracie się na ten film ? 

Ale się rozpisałam. Przez tydzień nazbierało się trochę informacji. Kończę już ten wpis i do zobaczenia za tydzień.




Udostępnij ten wpis /span>

9/28/2013

#03 - Wampiry z Morganville księga 1


Autor:Caine Rachel
Wydawca:Amber Wydawnictwo
Okładka:miękka
Data premiery:2010-01-12

                               
    

Kiedyś słyszałam, że te książki są dobre, ale nie zdecydowałam się na nie.Ostatnio chciałam przeczytać coś o wampirach. W bibliotece natknęłam się na księgę pierwszą Wampirów z Morganville i postanowiłam ją wypożyczyć. Muszę przyznać, że nie zawiodłam się i jak najprędzej chcę zacząć księgę drugą.

Opis :

Morganville jest straszne po zmroku. Wtedy miastem zaczynają rządzić ci, którzy nie do końca umarli.

Czy śmiertelna siedemnastolatka przetrwa w mieście wampirów?

Claire przyjechała do Morganville studiować i świetnie się bawić. Nie przypuszczała, że zamiast w akademiku, zamieszka w starym domu, którego ściany skrywają mroczne sekrety. I nie wiedziała, że gdy zachodzi słońce, miasto bierze w posiadanie zło spragnione świeżej krwi...

 Kocham w tej książce to, że kiedy jestem już tak blisko końca i wszystko powoli zaczyna się uspokajać wydarza się coś, co znowu wywraca świat bohaterów do góry nogami.

Przez cały czas coś się dzieje. Akacja nie zatrzymuje się nawet na sekundę. Jak w każdym romantycznym horrorze musi być wątek miłosny. Zazwyczaj w takich książkach jest miłość wampira i dziewczyny, ale nie w tej i to mi się spodobało. To coś nowego, bo gdy czytamy książki o wampirach powtarzany jest ten sam schemat: słodka dziewczyna poznaje chłopaka, który później okazuje się być wampirem. Rachel Caine wymyśliła coś zupełnie innego i za to kolejny plus dla tej powieści.

Książka ukazuje wiele problemów nastolatków jakim są przemoc w szkole, pierwsza miłość czy akceptowanie sytuacji, w której nie możemy nic zrobić choć bardzo tego chcemy. Autorka uczy nas, że gdy kochamy drugiego człowieka zrobimy dla niego wszystko. Uratujemy tej osobie życie nawet kosztem swojego.

Wiele osób może utożsamiać się z bohaterami, gdyż są podobni do współczesnych nastolatków. Przeżywają to samo, mają te same problemy. Różnica między ich życiem a naszym jest taka, że oni żyją w świecie wampirów. Które nie są jak ze Zmierzchu. To groźni krwiopijcy, którzy bez mrugnięcia okiem mogą zabić.

Akcja utworu dzieje się z pozoru w mały miasteczku, w którym czas płynie powoli. Ale to tylko pozory. Tak na prawdę miastem rządzą wampiry i większość mieszkańców wcale o tym nie wie. Clair jest jedną z tych wtajemniczonych.

Trzeba wspomnieć o humorze w powieści. Dialogi bohaterów są bardzo zabawne. Czasem rozmieszają do łez. Styl pisania autorki jest dobry. Powieść napisana prostym językiem co sprawia, że czyta się prędko i przyjemnie.


Ostatnio w konkursie wygrałam książkę z opowiadaniami Mariki Krajniewskiej. Aby ją wygrać musiałam napisać list do obcej lub znanej mi osoby, w którym opiszę coś co mnie przykrego spotkało. Opisałam wydarzenie fikcyjne. Trochę wyobraźnia mnie poniosła. Jedna z pięciu książek trafiła do mnie. Kiedy jej recenzja? Nie mam pojęcia. Postaram się ją szybko przeczytać, ale teraz nie mam dużo czasu.Jeżeli chcecie przeczytać moją pracę konkursową umieściłam ją na FB. Skoro już wspomniałam o portalu to chciałam wszystkim podziękować za aktywność na stronie Moje spojrzenie na kulturę. Dla tych, którzy jeszcze nie odwiedzili mnie na FB zapraszam ( link w podstronie pod szablonem)

A jak wam idzie w szkole ? Ja jeszcze nie mam żadnej ocenki, ale w poniedziałek dostanę dwie, bo oddadzą kartkówki. Ciągle powtarzam sobie " byle do piątku" - wy pewnie też.

Niedługo postaram się napisać coś w dziale "Czytam, bo muszę". Gdy coś opublikuję poinformuję was na FB, na którego jeszcze raz zapraszam. Na dziś to już tyle. Do zobaczenia za tydzień.






  


Udostępnij ten wpis /span>

9/22/2013

Nieplanowany wpis

Nawet sobie nie wyobrażacie co mi się dziś przytrafiło . Dawno wspomniałam o konkursie na blog książkowy ebuka2013. Dziś  wchodzę na stronę portalu DużeKa, który organizuje ten konkurs, patrzę a tu lista finałowej 12, wśród której znalazł się mój blog  "Moje spojrzenie na kulturę". Lista finalistów została ogłoszona 16.09.2013 i wyniki były wczoraj. Tylko z moim roztargnieniem mogłam coś takiego przegapić. Niestety nie wygrałam konkursu. Ale jest to nie ważne, bo  mój blog był na 9 miejscu z ponad stu zgłoszonych stron. Gdy zobaczyłam na liście moje imię i nazwisko patrzyłam się chyba z pięć minut na to, bo myślałam, że źle przeczytam.A  potem się popłakałam. 

Być w finałowej 12 to dla mnie ogromne wyróżnienie. To wszystko dzięki wam, za co bardzo, ale to bardzo dziękuję. Wiem, że to co robię ma jakiś sens. To kolejny powód do blogowania. 


Gratuluję osobą, które wygrały i zostały wyróżnione. Za rok też zgłoszę się do konkursu- kto wie może tym razem się uda . I mam nadzieję, że za rok nie przegapię listy hehehehe. 




Udostępnij ten wpis /span>

9/20/2013

#01 - Szczęściarz









produkcja:USA
premiera: 19 kwietnia 2012 (świat)          
 reżyseria: Scott Hicks


Ostatnio postanowiłam obejrzeć jakąś komedię romantyczną. Włączyłam więc Playtube. Przeglądając listę filmów w tej kategorii natknęłam się na ten film. Ostatnio był w kinach. Postanowiłam go obejrzeć. Czy się zawiodłam? Nie, zdecydowanie nie. 
Piękna historia miłosna oparta na powieści Nicholasa Sparksa( jednego moich ulubionych pisarzy) o tym samym tytule. 

Opis:

Żołnierz marines, sierżant Logan Thibault (Efron) powraca z trzeciej wyprawy w Iraku. Wierzy, że jedyną rzeczą, która sprawiła, że przeżył, jest znaleziona fotografia kobiety, której nawet nie zna.Thibault dowiaduje się, że kobieta ze zdjęcia ma na imię Beth (Schilling), poznaje także jej adres. Wkrótce zjawia się u niej w domu i podejmuje pracę w prowadzonym przez jej rodzinę schronisku dla zwierząt. Mimo początkowej nieufności i skomplikowanej sytuacji życiowej Beth między kobietą a Thibaultem nawiązuje się romans. Logan zaczyna mieć nadzieję, że Beth może stać się dla niego kimś więcej niż tylko kobietą ze zdjęcia, które przyniosło mu szczęście. 

Wcześniej kilkakrotnie widziałam plakat promujący film, jednak nie rozpoznałam na nim Zaca Efrona, którego prawie każdy zna z kultowego hitu High school musical. W pierwszych minutach filmu, gdy zobaczyłam tego aktora pomyślałam sobie „ o boże to on, to pewnie film będzie kiepski” Mimo tego nie przerwałam oglądania. I z tego bardzo się cieszę. Muszę przyznać, że aktor zrobił na mnie wrażenie. On był dla mnie zawsze chłopcem z HSM. Od momentu, gdy obejrzałam film to się zmieniło.

Co do głównej bohaterki to nie pasowała mi  Taylor Schilling do tej roli. Nie chodzi mi o to, że źle zagrała albo, że nie dała rady, bo do tego prawie nie mam zastrzeżeń,ale oglądając film mamy widzieć dwoje ludzi, którzy są dla siebie stworzeni. Są obie przeznaczeni. A Taylor i Zac no nie pasowali do siebie za bardzo. 

Początkowo rolę Logana Thibaulta miał zagrać Daniel Radcliffe.(Harry Potter)
Abbie Cornish i Katie Cassidy ubiegały się o rolę Beth Clayton. Ostatecznie przegrały w rywalizacji z Taylor Schilling. 

Za jakiś czas planuję kupić sobie książkę i ją przeczytać. Wiem wiem najpierw powinno się czytać książkę potem film, ale nie wiedziałam wtedy, że to ekranizacja powieści. Zastanawiam się co będzie lepsze. Znając styl pisania Sparksa to domyślam się, że książka, ale zobaczymy. 

Produkcja ma wielką zaletę. Większość filmów tego typu są przewidywalne,ale ten  nie jest. Była taka cena, gdzie myślę sobie, że stanie się coś. Byłam nawet tego pewna. A tu niespodzianka. Nie będę przedstawiać tej scenki, gdyż, gdy ktoś zechce obejrzeć ten film będzie już wiedział co się stanie a to jest bez sensu. Więc pozostawiam was w niepewności.  

Na pochwałę również zasługuje muzyka filmowa, która dobrana była świetnie. Brawa za to. 
W pewnym momencie trochę się pogubiłam. Bohaterka opłakiwała śmierć bliskiej jej osoby. Myślałam, że to jej mąż, ale zaś się okazuje, że ona ma męża, którym nie jest od dawna.  To zmylenie to pewnie tylko przez moją małą nieuwagę w oglądaniu. 

Produkcja nagrana została w Hamden, Luisiana. Wspominam o tym, gdyż bardzo mi się podobało miasteczko, w którym toczy się akcja. Nie jest to jakieś wielka metropolia, ale też nie jakaś mała wieś, gdzie nie ma kina itp. Miasteczko jest spokojne. Panuje w nim rodzinna atmosfera. Każdy każdego zna. Jest tam przepiękny krajobraz. 

Bardzo ciekawy dla mnie był wątek zdjęcia. Achh chciałabym wypowiedzieć się na ten temat szerzej, ale znów nie mogę, gdyż niektórzy nie oglądali jeszcze tego filmu. 

Moja ocena jak zauważyliście to pięć gwiazdek.Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że zasługuje na taką. Mam nadzieję, że się skusicie na ten film. Nie będziecie żałować. 


A jak wam idzie w szkole?Mi nawet dobrze tylko jest dużo nauki. No ale co się dziwić to przecież liceum. Założyłam stronę na FB mojego bloga, na którego was zapraszam. Będą tam wiadomości o nowych wisach i nie tylko. Link znajdziecie w podstronie znajdującej się pod szablonem. Na dziś to tyle. Do zobaczenia za tydzień. 


Udostępnij ten wpis /span>
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.