6/22/2014

#25 - Tak się nie robi

Tytuł: Tak się nie robi
Autor: Edyta Łysiak
Wydawca: Novae Res
Rok: 2014


Tak się nie robi to zdecydowanie książka tylko dla pań. A więc panowie nie traćcie czasu na czytanie tej recenzji.

W firmie,w której pracuje Marta zwalniają niektórych pracowników, którzy nie mają rodzin i dzieci. Kobieta boi się, że może również dostać wypowiedzenie, dlatego też załatwia sobie zwolnienie lekarskie. Podczas urlopu postanawia zrealizować swoje postanowienie noworoczne, czyli znalezienie chłopaka.

Może dziś mi nie wychodzi przez to, że podaję się za nauczycielkę? Chyba one jednak nie mają wśród facetów najwyższego uznania, bo tyle jest wśród znajomych nauczycielek starych panien. Pewnie jeszcze cnotliwych w dodatku. No nic, jutro wymyślę coś innego. Może poszukam na forach internetowych, jaki zawód jest najbardziej fascynujący dla facetów…



Czy znalezienie chłopaka w przypadku, gdy już dawno przestało się być nastolatką jest proste? I czy tak naprawdę w życiu powinno chodzić tylko o to?


Tak się nie robi to debiutancka powieść Edyty Łysiak i moim zdaniem ten debiut jest udany. Na początku trochę się bałam tej książki, gdyż nie miałam pojęcia, co konkretnie otrzymam. Gdy rozpoczęłam swoja przygodę z powieścią muszę przyznać, że książka mnie zaciekawiła i nie mogłam odstawić jej na bok. Z każdą kolejną stroną zastanawiałam się, czy główna bohaterka odnajdzie w końcu tego jedynego. Czy tak się stało? 

Po przeczytaniu tej książki mogę stwierdzić, że nie łatwo znaleźć chłopaka, gdy ma się już te 35 lat. Internet daje duże możliwości, ale także utrudnia to zadanie, ponieważ na portalach randkowych zakładają konta żonaci mężczyźni podający się za wolnych. 

Marta miała różne przygody z mężczyznami z czatów. Niektórzy po spotkaniu nawet wcale nie dzwonili. Obserwując to zadałam sobie pytanie, dlaczego tak się dzieje. Przecież Marta to piękna, inteligenta kobieta z poczuciem humoru takie odniosłam przynajmniej wrażenie. Więc dlaczego ci wszyscy mężczyźni ją odtrącali? 

Wielką zaletą tej powieści jest humor. Czytając kilka razy zdarzyło mi się wybuchnąć śmiechem z zachowania na czatach mężczyzn oraz ich „tanich tekstów na podryw ”. Autorka opisała świat czatów bardzo autentycznie. 

Bohaterowie nie są dobrze wykreowani. Dużo nie wiemy nawet o głównej bohaterce. Nie ma też akcji. Przez całą powieść dzieje się mało, ponieważ fabuła opiera się raczej na poszukiwaniach w sieci chłopaka przez główną bohaterkę.

Pisarka posłużyła się narracją pierwszoosobową, co moim zdaniem było świetnym posunięciem. Przez to mogłam doskonale wczuć się w główną bohaterkę. Nie do końca mogę powiedzieć, że utożsamiłam się z nią, bo dzieli nas spora różnica wieku, ale nie przeszkadzało mi to w czytaniu.

Pani Edyta porusza w swojej książce także temat raka. Siostra Marty mieszkająca za granicą zachorowała właśnie na tę chorobę. Marta dowiedziała się o tym dopiero po jakimś czasie i przejęła się stanem zdrowia siostry mimo tego, że ostatnio nie były w dobrych relacjach. W końcu były rodziną. 

W pewnym momencie zrobiło mi się trochę żal głównej bohaterki. Dlaczego? Tak naprawdę Marta miała wsparcie tylko od swojego ojca, najlepszej przyjaciółki i byłego sąsiada, z którym rozmawiała często przez internet. Tylko na nich mogła liczyć. Odniosłam wrażenie, że jej własna matka bardziej kochała żonę syna niż własną córkę. Synowej nawet zapisała cały dom i gospodarstwo bez wiedzy Marty. 

Bardzo podobały mi się fragmenty, w których Marta rozmawiała przez internet ze swoim byłym sąsiadem pracującym za granicą. Doskonale się rozumieli. Potrafili rozmawiać godzinami. Podejrzewałam, że może między nimi coś będzie, mimo, że on był młodszy od niej. Jak to się skończyło? Czy Marta spełniła swoje postanowienie? Przekonajcie się sami czytając powieść „Tak się nie robi”. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję :
  
Autorce Edycie Łysiak 

Książka  bierze udział w akcji:


Udostępnij ten wpis /span>

6/13/2014

#24 - W kajdankach namiętności

Autor: Piotr Kołodziejczak                                                                                
Wydawnictwo: Borgis
Wydania Data: 2013
Gatunek: sensacja, kryminał



"W kajdankach namiętności" to - jak mówi sam autor - kryminał miłosny. Akcja powieści Piotra Kołodziejczaka toczy się w typowym mieście, w którym jedni pragną spokoju, a inni gonią za pieniądzem, jedni oczekują miłości, a inni wyruszają na podbój serc. Jednak pewnego dnia pojawia się bezlitosny morderca, za sprawą, którego wszystko się zmienia. Odtąd nic już nie będzie jak dawniej. "W kajdankach namiętności" to powieść obfitująca w nagłe zwroty akcji, ukazująca przy okazji całą złożoność relacji damsko-męskich, ale też pełna humoru, którego nie powstydziłby się Mel Brooks i Woody Allen. A wszystko napisane ze smakiem, wyczuciem i dbałością o gusta czytelnika. 


Po takim opisie na pewno większość z was skusiłaby się na tę książkę. Ja tak zrobiłam. Pomyślałam sobie ”to może być coś świetnego- połączenie kryminału z romansem, czegoś takiego jeszcze nie czytałam,” Co sądzę o tej pozycji i czy żałuję poświęcony na nią czas? 


Justyna jest zwykłą żoną Karola oraz matką nastoletniej Kasi. Po przejrzeniu telefonu Karola, bohaterka podejrzewa swojego męża o zdradę. Małżeństwo, które od dawna zachowywało jedynie pozory szczęścia, przestaje być dla Justyny hamulcem. Pod wpływem rad koleżanki z pracy, kobieta nawiązuje romans z pisarzem Bartkiem. Tymczasem w kamienicy, w której kochankowie urządzają sobie miłosne schadzki, zaczyna grasować seryjny morderca. Morderca, który zabija swoje ofiary zwykłym młotkiem. A wszystkiemu winna tytułowa namiętność… 

To moja pierwsza przygoda z twórczością Piotra Kołodziejczaka. Autor na rynku wydawniczym jest już od kilku lat. Napisał 7 książek, ale to jest pierwsza, którą czytam. 

Na początku byłam bardzo podekscytowana. Miałam ogromne oczekiwania, co do tej książki. Wiedziałam, że ta pozycja nie zmieni nic w moim życiu, bo nie taki był cel tej powieści, ale myślałam, że spędzę bardzo miło czas, śmiejąc się przy czytaniu. Gdy rozpoczęłam przygodę z książką byłam lekko zdezorientowana. Wprawie każdym rozdziale opisane było coś innego i wszystkie historie nie łączyły się ze sobą. Nie miałam pojęcia, co mają ze sobą wspólnego żona zdradzająca męża i masowe morderstwa. Jednak pod koniec wszystko się wyjaśniło. Finał było bardzo zaskakujący, bo nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy.Za to daję duży plus. 

Do wątku kryminalnego należały w tej książce morderstwa i poszukiwanie osoby odpowiedzialnej za nie. To był nawet ciekawy wątek. ”Zabójca” dokonywał/dokonywała morderstw na jednej ulicy. Osoba, która otworzyła drzwi została uderzona młotkiem w głowę, po czym została zabita. Wątek ten moim zdaniem powinien  przewodzić w opowieści a był raczej tylko tłem. 

Wątek miłosny, czyli to, co lubię najbardziej był beznadziejny. Mogłabym napisać, że nie można się dziwić, bo to pisał mężczyzna, ale nie mogę tego powiedzieć, gdyż jest wielu pisarzy, którzy piszą świetnie o miłości. Piotr Kołodziejczak opisał kobietę, która zdradzała męża, ponieważ myślała, że on też ją zdradzał, a tak naprawdę miał przyjaciółkę, z którą mógł porozmawiać o wszystkim. 

Autor opisał także historię policjanta, który pracuje nad sprawą zabójstw na ulicy Parkowej. Czytelnik może zapoznać się z jego romansem z prostytutką oraz z jego problemami zdrowotnymi. Moim zdaniem to było całkowicie niepotrzebne. Pan Piotr powinien skupić się bardziej na wątku kryminalnym a nie na opisie historii policjanta, która nic w historii nie zmienia. 

W kajdankach namiętności to dla mnie połączenie romansu z kryminałem a nie jak sam autor twierdzi połączenie kryminału z romansem. Ale to nie zmienia faktu, że połączenie tych dwóch gatunków był oryginalny. Gdyby tylko wykonanie było także takie ta książka byłaby arcydziełem, ale niestety nie było. Książka pomimo kilku atutów posiada także wady, przy których nie można przejść obojętnie i udawać, że ich nie ma. 

Książki nie polecam fanom prawdziwych kryminałów, bo raczej dla nich to będzie nudna lektura, ale polecam osobom, które mają ochotę na jakoś lekką książkę na ciepłe dni.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję 




Książka  bierze udział w akcji:



Udostępnij ten wpis /span>

6/05/2014

#23 - One Direction Zero granic

Autor: O'Shea Mick                                                 Wydawca: Wydawnictwo Feeria
Okładka: miękka
Data premiery: 2013-07-17



X factor to kolejny program talent show mający na celu znalezienie muzycznych gwiazd.W 2010 roku do programu zgłosiło się wielu ludzi a w śród nich znaleźli się oni: Harry, Niall, Zayn, Liam i Louis. Pięciu chłopaków, z których Simon Cowell (jeden z jurorów brytyjskiego X factora) stworzył zespół, który doszedł do finału i zajął 3 miejsce. Wydawać by się mogło, że po programie  to już koniec kariery młodych i uzdolnionych chłopaków. Tak naprawdę to po zakończeniu programu rozpoczęła się ich wielka muzyczna przygoda, która trwa do dziś. O kim mówię? Panie i panowie przedstawiam wam One Direction. 

One Direction to pięciu chłopców, którzy rozkochali w sobie tysiące dziewczyn, które marzą, że któregoś dnia jeden z wokalistów zostanie ich mężem. Zespół zdobył tak wielką sławę na całym świecie, że jest określany jako drugi The Beatles. 

Pięciu młodych mężczyzn mających jedno marzenie podążających w jednym kierunku – 1D. 

"One Direction Zero granic" to nieautoryzowana biografia zespołu. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tym gatunkiem. Byłam bardzo ciekawa historii chłopaków, więc postanowiłam dowiedzieć się o nich trochę więcej. Nie jestem WIELKĄ FANKĄ zespołu, ale od czasu do czasu lubię posłuchać ich piosenek, bo uważam, że niektóre są naprawdę bardzo dobre. Owszem mogę powiedzieć, że Zayn jest przystojny, albo Harry słodki, jednak nie jestem jedną z tych zakochanych po uszy w całej piątce fanek, które świata poza nimi nie widzą, i targają na swoje życie, kiedy tylko dowiedzą się, że ich ulubieniec z zespołu właśnie związał się z kolejną dziewczyną. 

Gdy pierwszy raz wzięłam do rąk tę książkę byłam zachwycona. Została przepięknie wydana. Zaletami tej pozycji są nie tylko duża ilość zdjęć, co uważam, że jest największym atutem tej książki, ale także rozmieszczenie tekstu, czy  wyróżnienie niektórych wypowiedzi członków zespołu. Cytowanie jest świetnym zabiegiem, który urealnia historię. Książka zrobiła na mnie bardzo dobre pierwsze wrażenie. 



Jednak potem troszkę się zawiodłam. Liczyłam na to, że będę mogła dowiedzieć się o innych zainteresowaniach chłopaków poza muzyką oraz jacy są w życiu prywatnym, a o tym było może tylko kilka zdań. Głównie książka oparta jest na sukcesie zespołu w X factorze i emocjach przeżywanych podczas pobytu w programie. Dlatego nie mogę tego nazwać biografią a raczej albumem. "One Direction Zero granic" to tylko podstawowe źródło wiedzy dla fanów. Wierni fani zespołu nie dowiedzą się z niej nic nowego. 

Bardzo spodobał mi się pomysł przedstawienia każdego członka zespołu w innym rozdziale, które były zatytułowane adekwatnie do charakteru albo wyglądu chłopaka. 

Gdy czytałam historię chłopaków wychwyciłam kilka błędów. Głównie to były literówki, które nie zniechęciły mnie do dalszego czytania, ale mimo tego mały minusik za błędy. 

1D to zespół, który ma wielu fanów, ale także wrogów. Niektórzy sądzą, że chłopacy nie tworzą prawdziwej muzyki, tylko  nastawionej na zarabianie pieniędzy. Uważają, że nie zasłużyli na sukces.Myślę, że chłopacy ciężko pracowali, aby znaleźć się na tym etapie, na którym teraz są i na pewno zasłużyli na to. 

Największą ciekawostką był dla mnie fakt, że zespól został pozwany do sądu przez zespól, który miał taką samą nazwę, czyli 1D. Chłopcy jednak rozwiązali sprawę nie musząc nic płacić i zachowując nazwę. 

Mimo, że nie dowiedziałam się dużo o zespole to miło spędziłam czas czytając książkę podśpiewując przy tym sobie piosenki zespołu. Książkę polecam osobom, które dopiero zaczęły interesować się zespołem. Natomiast odradzam tę pozycję wiernym fanom, gdyż na pewno wszystko, co autor zawarł już wiedzą.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję :




I na koniec dwie najlepsze piosenki zespołu : 





Udostępnij ten wpis /span>

6/01/2014

#05 - Kiedy byłem mały czytałem ......

Wierzę, że z książek nie wyrasta się tak jak wyrasta się z butów czy spodni. Przeczytane w dzieciństwie, powracają przez całe życie. Poprosiłam innych blogerów, aby opowiedzieli  o książkach, które sami czytali lub słuchali czytających im rodziców. O książkach, które miło wspominają i na zawsze pozostaną w ich sercach. 

Optymista recenzuje 



-Oczywiście, cała seria o ,,Panu Samochodziku" i ciężko mi wybrać tę najlepszą. Coś czuję, że gdyby książki te nie wpadły w moje ręce na pewno nie trzymałbym w rękach tak wielu kryminałów i horrorów.Może w ogóle nie trzymałbym w nich żadnej książki poza lekturą....


Laura Mazur





Najważniejsze i pierwsze książki mojego dzieciństwa to: 1."Mały książę" 2."Pollyanna" 3."Ania z zielonego wzgórza" 
To one jako pierwsze otworzyły mi okno na świat magii i nadziei...świat pełen emocji i niesamowitej przygody ...świat ,do którego mogę się przenosić kiedy tylko zapragnę , kiedy mi na tym...przesiąkniętym codziennymi problemami i biegnącym nie wiadomo dokąd jest źle... A to wszystko dzięki mojej mamie ,która zaszczepiła mi miłość do czytania książek ... od tamtej pory kocham czytać...kocham szelest przewracanych kartek i zapach papieru ...tego się nie da z niczym porównać !!! Te trzy książki zaważyły na moim życiu , gdyby nie pojawiły się we właściwym czasie ... nie wiem jak by dziś wyglądało moje życie ?Pewnie byłoby strasznie nudne 


Dominika Iwi Smoleń


-Może nie najważniejsza i może nie tylko z dzieciństwa, ale kiedy miałam tak 11-12 lat, to wpadłam na pierwszy tom Akademii Wampirów. Była to pierwsza (bardziej fantastyczna) przeczytana przeze mnie książka. Od tego czasu zaczęłam interesować się także innymi pozycjami z tego gatunku (od razu po AV czytałam np. HP, czy też Hobbita). Muszę przyznać, że gdybym nie trafiła wtedy (przez przypadek w bibliotece, spodobał mi się opis i okładka, więc wzięłam do czytania) na AV, to nie wiem, czy czytałabym teraz tyle książek, bo w szczególności czytam właśnie fantasy i różne jego nowoczesne odłamy.


Kamil Czubek 



-Nie wiem czy wiek 11 lat zalicza się do dzieciństwa, ale najważniejszą lekturą jaką czytałem jest Władca Pierścieni i bez niej nie byłoby mojej miłości do książek.

Małgorzata Chlipała 











-Ja zawsze najmilej będę wspominać przygody Kubusia Puchatka. Bardzo je lubiłam i mam do nich sentyment do dziś.Niemniej jednak najważniejszą książką jest "Matylda". To ona wprowadziła mnie w świat książki. Była to pierwsza powieść, którą przeczytałam samodzielnie! Później kilka razy do niej wracałam. Gdyby nie ona, pewnie nie czytałabym tyle ile teraz.





Kasia Tomczyk 




-Moją najważniejszą książką jaką przeczytałam,zawsze będzie "Calineczka". Książka bardzo mnie urzekła. Do tej pory z wielką przyjemnością i nie małym wzruszeniem do niej wracam. Przypominają się chwile beztroskiego dzieciństwa. I nawet ,gdyby nie wpadła mi nigdy w ręce,sięgałabym po książki,bo są dla mnie otuchą i światem ogromnej wyobraźni,która towarzyszy mi w każdej chwili mojego życia.





Weronika Mazurkiewicz 

-Książkami z dzieciństwa, którym zawdzięczam moje zamiłowanie do czytania, jest cała seria o Harry'm Potterze. Dzięki niej zaczęłam czytać. Do dziś jestem wielką fanka tej serii i nie wyobrażam sobie bez niej życia.

Flirty z książką 

-Harry Potter oczywiście To była pierwsza książka, którą przeczytałam samodzielnie i od tego rozpoczęła się moja cudowna przygoda z czytaniem. Myślę, że gdyby nie to, teraz nie byłabym molem książkowym.

Weronika Mazurkiewicz 


-Książkami z dzieciństwa, którym zawdzięczam moje zamiłowanie do czytania, jest cała seria o Harry'm Potterze. Dzięki niej zaczęłam czytać. Do dziś jestem wielką fanka tej serii i nie wyobrażam sobie bez niej życia



Klaudia Tyczyńska


-Najważniejszą książką z mojego dzieciństwa była wielka księga z baśniami, które czytał mi wieczorami tata. A moje życie odmieniła promocja w Carrefurze, z której mama przyniosła mi jedną z dziecięco-młodzieżowych książek Thomasa Breziny. To dzięki niej zaczęłam tak często i z taką przyjemnością czytać



Moje spojrzenie na kulturę 

-Na końcu chciałam powiedzieć kilka zdań o książkach, które ja czytałam, gdy byłam małą dziewczynką. Nadal na półce trzymam zbiór baśni Hansa Christiana Andersena, który dostałam w wieku 7-8 lat, więc książka ma już prawie 10 lat. . Moją ulubioną baśnią była "Królowa śniegu".
Kolejną ważną książką z mojego dzieciństwa był "Szatan z siódmej klasy". Po latach zaglądam do tej książki i czytam przepiękny cytat z końca :


" Oczy fiołkowe pełne były blasków.
Fiołki są piękniejsze od wszystkich diamentów świata! - pomyślał Adaś. - A czyste serce czerwieńsze od wszystkich rubinów..."
Był to bowiem chłopak mądry i bardzo przenikliwy"

 Na koniec chciałam podziękować wszystkim blogerom, którzy przyczynili się do powstania tego wpisu. Z okazji dnia dziecka chciałabym życzyć wszystkiego najlepszego, nie tylko dzieciom, ale wszystkim dorosłym, bo każdy ma coś w sobie z dziecka.
Udostępnij ten wpis /span>

5/25/2014

#22 - Ostra gra


Okładka: miękka
 Ilość stron: 368
Wydawnictwo: Amber
Cykl: Sinners


Koncert- tysiące fanek a na scenie zespół rokowy, który zawładnął światem. Większość uwielbia czytać o życiu gwiazd. Mimo tego, że zespół Sinners to tylko fikcja literacka to seria o zwariowanych chłopakach i ich perypetiach miłosnych ma swoich wiernych fanów. Czy do nich dołączę? 

Wybierając egzemplarz recenzencki od księgarni musiałam wybrać kilka tytułów, które mnie zainteresują. Z trzech książek, które podałam sami wybrali pozycję, którą mi wyślą. Więc nie wiedziałam, co otrzymam do recenzji, przez co miałam małą niespodziankę. Otrzymałam „Ostrą grę”, która bardzo mnie zaskoczyła. 


Sed, wokalista Sinnersów, każdej nocy przyciąga na koncerty tłumy fanek. Jego głos sprawia, że dziewczyny szaleją. Ale scena to jedyne miejsce, gdzie on sam odczuwa jakiekolwiek emocje, odkąd stracił Jessikę.

Jessica, piękna studentka prawa, jest przekonana, że postąpiła słusznie, kończąc ten burzliwy związek. Lecz równocześnie dobrze wie, że żaden facet nie może się równać z seksownym rockmanem…


Nieoczekiwanie znów mają szansę zacząć wszystko od nowa. Ale tym razem ryzyko jest większe: jeśli znów złamią sobie serca, to stanie się to na oczach milionów… 

Ostra gra to kontynuacja Za sceną. Seria Sinners liczy jak do tej pory sześć części, ale nie trzeba czytać ich po kolei. Każda część opowiada o kolejnym członku zespołu Sinners. Ostra gra przedstawia losy przystojnego rockmana Seda. 

Czytając opis książki nie spodziewałam się tego, co otrzymałam. Myślałam, że będę miała do czynienia z zwykłym romansem a tak naprawdę w moim rękach spoczęła książka z gatunku erotyki. Nie czytam tego rodzaju książek, ale „Ostra gra” miała to coś, co mnie przyciągało do tej książki i nie mam tu na myśli scen erotycznych. 

Gdyby nie licząc scen erotycznych, które rządziły prawie całą książką historię stworzona przez autorkę oceniam, jako nawet ciekawą i w pewnym stopniu romantyczną, bo serca bohaterów pomimo dwuletniej rozłąki biły tylko dla siebie. Choć może tego na początku nie okazywali. 

O czym jest „Ostra gra”? Jessica i Sed byli narzeczonymi, ale dziewczyna odeszła, z powodu zachowania swojego chłopaka. Chciał rządzić jej życiem. Po dwóch latach spotykają się w klubie, gdzie Sed jest na wieczorze kawalerskim swojego przyjaciele z zespołu a Jessica tańczy na scenie, aby zarobić na studia. Rozwścieczony chłopak zdejmuje dziewczynę ze sceny, po czym zaczyna się bić z ochroniarzami. Po kilku dniach Myrna żona jednego z członków zespołu zatrudnia Jessice i od tej pory dziewczyna ma jeździć z zespołem w trasy koncertowe. Z Sedem, którego kochała a on zranił jej serce. I dlatego postanawia go także zranić tylko, że nie bierze pod uwagę tego, że jej serce może też na tym ucierpieć. 

Świetną odskocznią od scen napełnionych erotyką były fragmenty o innych członkach zespołu, którym przydarzały się różne wypadki. Ale potem znów autorka wróciła do Seda i Jessiki. Ale po prostu ile można.

Bardzo spodobało mi się to, że każdy członek zespołu jest inny. Niestety gdybym chciała poznać ich lepiej musiałabym sięgnąć po kolejne części, ale myślę, że na razie zrezygnuję z tej serii. 

Z pozoru "Ostra gra" to książka, która nie przekazuje żadnych ważnych prawd o życiu. Ale gdy się zastanowiłam to stwierdzałam, że to nie jest prawda. Ostra gra ukazuje problemy z uzależnieniem od leków, kłopoty z pogodzeniem się, że można już nie wrócić do robienia tego czego się kocha przez problemy zdrowotne, ale także problem, który nasila się z każdym rokiem. Mam na myśli zachowanie fanów względem osoby znanej. Ludzie zakochują się w gwiazdorach, chociaż wiedzą, że może nigdy się nie spotkają. 

Język, którym posługiwała się autorka jest prosty i barwny. Uważam, że nikomu język nie powinien sprawiać żadnych problemów, ponieważ autorka nie używała żadnych skomplikowanych zwrotów. 

Czy historia Seda i Jessiki zakończy się happy endem ? Tego dowiecie się tylko czytając Ostrą grę. Tę pozycję polecam osobą lubiącym czytać romanse z dużą dawką pikanterii.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję :


Udostępnij ten wpis /span>

5/24/2014

#21 - W pierścieniu ognia


Autor: Suzanne Collins                                       Wydawnictwo: Media Rodzina
Oprawa: miękka
Ilość stron: 360


Czy kiedykolwiek byłeś w sytuacji, w której musiałeś odróżnić kto jest twoim sprzymierzeńcem a kto wrogiem? Czy dałbyś radę poświęcić swoje życie dla kogoś bliskiego? Główni bohaterowie musieli stanąć między innymi przed takimi problemami. Jak sobie poradzili? Zajrzyj do książki a na pewno się tego dowiesz.

Po przeczytaniu wspaniałych Igrzysk śmierci od razu zabrałam "W pierścieniu ognia". Zastanawiałam się, czy ta część będzie lepsza od poprzedniej, czy tak jak jest z większością trylogii będzie odrobinę gorsza, bo że będzie dobra to wiedziałam na pewno.

W tej części Katniss i Peeta odbywają obowiązkowe Tournée Zwycięzców, kiedy dowiadują się o fali zamieszek, do których przyczynił się ich zuchwały czyn.W tle trwają przygotowania do rocznicowych, 75. igrzysk, które przyniosą wyjątkowo zaskakujący obrót spraw...

Bo Kapitol jest zły. I Kapitol pragnie zemsty! 


Ta część była dobra, ale nie aż tak jak Igrzyska śmierci. W pierwszej części wszystko dla mnie było nowe. Ciekawiło mnie, o co chodzi dokładnie w igrzyskach.Nie znałam zasad. W drugiej już było wszystko znane i była  mniejsza moja ciekawość. 

"Musieliśmy cię chronić, bo jesteś kosogłosem, Katniss- informuje mnie Plutarch. Dopóki żyjesz, rewolucja żyje razem z tobą."

Na początku prawie nic się nie działo. Peeta i Katniss biorą udział w Tournee Zwycięzców. Po tym żyje im się nawet dobrze, choć Katniss jest zastraszana przez prezydenta. A po za tym nic się nie dzieje. Dopiero po jakiś osiemdziesiątych stronach powieści wydarzyło się coś zaskakującego jak dla mnie. Przed rozpoczęciem lektury myślałam, że główni bohaterowie w igrzyskach będą mentorami a tu niespodzianka znowu lądują na arenie. 

"Katniss Everdeen, dziewczyna, która igra z ogniem, wznieciła iskrę, a ta, nie ugaszona w porę, podpali całe Panem."
Tym razem arena była zupełnie inna. Uczestnicy igrzysk nie walczyli o życie w lesie, gdzie główna bohaterka czuła się "prawie jak w domu", ponieważ spędzała tam dużo swojego czasu np. polując, a na wyspie, która była tarczą zegarową. Każde miejsce odpowiadało odpowiedniej godzinie a każda godzina oznaczała inne niebezpieczeństwo dla bohaterów. 

Autorka opisała wiele wzruszających scen. Najbardziej zapamiętałam poświęcenie najstarszej uczestniczki igrzysk, aby ocalić swojego byłego podopiecznego Finnicka oraz rozmowa Katniss i Peety, którzy bardzo się zbliżyli do siebie podczas drugich igrzysk. 


Jeśli umrzesz, a ja przeżyję, w Dwunastym Dystrykcie nie będzie dla mnie życia, bo ty jesteś całym moim życiem. Już nigdy nie odnajdę szczęścia. Dla ciebie wszystko wygląda inaczej. Nie mówię, że nie będzie ci lekko, ale przecież są inni, którzy nadają sens twojemu życiu.

W tej części możecie poznać 22 nowych bohaterów, którzy wygrali igrzyska śmierci. Finnick przystojny trybut , Mags- staruszka, która była mentorką Finnicka, nielubiana przez Katniss Johanna. Oczywiście nie zabrakło bohaterów z Igrzysk śmierci, których pokochałam . Zawsze pijany Haymitch , ukochany Cinna a także Effie i Gale . 

Miłość, przyjaźń, strata bliskich osób – o tym właśnie jest dzieło Suzanne Collins.

W pierścieniu ognia nadrobiło zakończeniem. Moim zdaniem tak samo spektakularnym jak w finale Igrzysk śmierci. Suzanne Collins pozostawiła mnie z wieloma pytaniami przez co nie miałam innego wyjścia i szybko zabrałam się za ostatnią część.  


Udostępnij ten wpis /span>

5/11/2014

Wyniki

Uwaga! Uwaga!W tym wpisie przedstawię wam wyniki Rozdawajki oraz akcji " Podaj dalej, czyli książka w podróży". Ale zanim to zrobię trochę formalności.

ROZDAWAJKA 

Ilość zgłoszeń : 10 

Wszyscy uczestnicy zapoznali się z regulaminem i wypełnili wszystkie warunki udziału w Rozdawajce, którymi było polubienie FB wydawnictwa oraz FB mojego bloga i także umieszczenie banera konkursu na blogu. 

Dobra dobra nie będę już przedłużać. Oto relacje zdjęciowe z losowania. 



A wygrywaaaaaaaa : 


"Podaj dalej, czyli książka w podróży"

Ilość zgłoszeń : 9 


Moja książka wędruje do ........ :  



Dziękuję wszystkim, którzy się zgłosili. Za jakiś czas kolejne konkursy. A zwycięzców proszę o przesłanie adresów, abym mogła przesłać książkę. 






Udostępnij ten wpis /span>

5/09/2014

#20 - Żółta sukienka

Rodzaj literatury: Dramat                                                                        
Wydawca: Novae Res , 2011
Format: oprawa miękka Ze skrzydełkami
Wydanie: Pierwsze
Liczba stron: 164





Gdy spotka nas coś złego próbujemy o tym nie myśleć. Uciekamy od swoich problemów. Ale tak naprawdę od nich nie da się uciec. Przeszłość prędzej, czy później nas dopadnie. Doskonałym przykładem tego jest bohaterka książki Beaty Gołembiowskiej.

"Okazuje się, że każda forma ucieczki od życia jest drogą do utraty szczęścia."

Żółty kolor najczęściej ludziom kojarzy się z słońcem, ciepłem, z czymś przyjemnym. Jednak główna bohaterka nie może zapomnieć chwili, kiedy miała na sobie żółtą sukienkę, która prześladuje ją we snach.

Anna dokładnie pamięta dzień, kiedy jako sześcioletnia dziewczynka ubrana w żółtą sukienkę od babci została zgwałcona. Przekonana, że zmiana otoczenia uwolni ją od traumy z dzieciństwa, porzuca pracę dziennikarki i emigruje do Kanady.Nie potrafi jednak zapomnieć bólu i cierpienia. Dopiero miłość kalekiego Paula wyzwala w niej siłę do walki z tragicznym wspomnieniem. Po 20 latach zmagania się z przeszłością, pod wpływem zapoczątkowanej przemiany, postanawia pojechać do Polski i odwiedzić tam miejsce swojego dzieciństwa.Czy Annie uda się uwolnić od nękających ją koszmarów, a żółta sukienka, symbol zła, stanie się dla niej ponownie tym, czym była kiedyś – darem miłości?
Po przeczytaniu opisu doskonale wiedziałam, czego mogę się spodziewać po fabule. Mimo tego chciałam zapoznać się z treścią „Żółtej sukienki”. Co o niej sądzę?

„Żółta sukienka” to powieść z pozoru niewnosząca nic do życia czytelnika. To książka, która nie zmieni twojego życia. Ale jednak jest coś, co mnie urzekło w tej małej i cienkiej książeczce. 
Moim zdaniem nie należy tutaj oceniać warsztatu autorki. Chociaż nie jest najgorszy, ale także nie najlepszy. Autorka nie skupiała się na wykreowaniu postaci tylko na emocjach. „Żółta sukienka” to powieść chwytająca za serce swoją prostotą zarówno w grafice okładki, jaki i w fabule. 
  
"Nie można uciekać od cierpienia. Ono i tak nas doścignie."

Powieść porusza wiele trudnych tematów. Główny to gwałt na sześcioletniej dziewczynce, która nawet nie była świadoma tego, co się stało. Drugi to brak wsparcia rodzinnego. Dziewczynka bała się powiedzieć o tym, co zaszło swojej matce, która była „dewotką”, a taty nie chciała martwić. Jedyne, co dziewczyna zapamiętała ze swojego dzieciństwa to krzyki matki o byle błahostki. 
Anna postanawia w końcu wyjechać do Kanady. Jednak nie potrafi zapomnieć o przeszłości. Przez co cierpi jej córka, gdyż nie ma ona kontaktu z rodziną z Polski i matka odpycha córkę od siebie. 
Świetnym wątkiem było wprowadzenie Paula, który był niepełnosprawny. Mężczyzna zakochał się w bohaterce. Smutne było to, że nie wierzył, że taka kobieta jak Anna może zakochać się w nim. Czy bohaterka odwzajemniła jego uczucie i jaki wpływ na jej życie miał Paul? Tego dowiecie się czytając „Żółtą sukienkę”

"Może powinnam przełamać nieśmiałość i zacząć mówić o sobie? Paul doskonale wie, czym jest cierpienie. Jemu mogłabym się zwierzyć"- pomyślała"

Ciekawy jest fakt, że między życiem prywatnym autorki a powieścią jest kilka powiązań. Pani Beata tak samo ja Anna wyemigrowała do Kanady. Zarówno bohaterka jak i autorka kochają pisać i mają dzieci. Czy reszta to tylko czysta fikcja? Tego możemy się jedynie domyślać. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję :
Beacie Gołembiowskiej 

Książka  bierze udział w akcji:

Udostępnij ten wpis /span>

5/07/2014

#19 - Odblask

Autor: Piotr Kotwica                               

Tytuł: „Odblask”
Wydawnictwo: NOVAERES
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 79

Definicja narkomani brzmi następująco: potoczne określenie odnoszące się do uzależnienia od substancji chemicznych wpływających na czynność mózgu. Ale to tylko formułka. Dla człowieka narkomania to zniszczenie swojego organizmu, życia nie tylko swojego, ale także rodziny. Narkomania to często śmierć.

Uzależnienie od narkotyków to jeden z najpoważniejszych problemów 21 wieku. Co raz częściej popadają w nie, nie tylko dorośli, ale także dzieci. Zaczyna się od „pierwszego razu” a potem nie mogą przestać.

Czy znalazłeś się kiedyś w tak ohydnym położeniu, że musiałeś sprzedać duszę, aby wyjść z szamba?

Powieść „Odblask” jest zapisem wychodzenia bohatera z problemów psychicznych oraz uzależnienia od narkotyków. Z. przeżył wiele złego, walcząc z samym sobą i otaczającym go światem. Zobacz jak do tego doszło i nie idź tą samą drogą.

W książce Odblask dwudziestoczteroletni mężczyzna opowiada swoja długą drogę do odzyskania normalnego życia. Ale najpierw musiał pójść na dno. Mimo, że książka ma tylko 79 stron to autorowi udało się przedstawić na nich całkowity upadek człowieka uzależnionego od narkotyków a potem jego powrót do stabilności, normalności.
"To się ciągnie za tobą całe życie .A kiedy zdaje ci się, że wychodzisz na prostą, to zawsze znajdzie się ktoś, kto przypomni ci, jakim śmieciem jesteś. Ale jeśli nie pogodzisz się i będziesz zgrywał normalnego człowieka, nie wyrobisz, uwierz mi. To wraca jak bumerang."

Nie rozumiem jak ludzie mogą doprowadzić się do takiego stanu. Czy oni nie kochają życia? Przyznaję, że czasem ”życie daje nam popalić”, ale to nie jest powód, aby zacząć ćpać.
"Dopiero po chwili zdaję sobie sprawę, że to wszystko, na co patrzę jest martwe. Ze ten świat nie istnieje. Tak samo jak ja nie istnieję. Jestem wtedy, gdy moje żyły przetaczają po moim organizmie dragi. Ćpam, więc jestem. Jestem, więc ćpam."

Piotr Kotwica doskonale przedstawił, do czego są zdolne osoby uzależnione. Grożenie aptekarce, która nie chce sprzedać leków, szybka jazda samochodem, picie płyny do higieny intymnej. gdy nie ma pieniędzy na narkotyki. To tylko niektóre przykłady zachowań .
„Na wstępie zaznaczam, że jestem schizofrenikiem. Chorobę wywołałam sobie, biorąc rozmaite używki, tyle używek i takie używki, że nawet o nich nie słyszeliście.”
„Amfa ledwie mnie trzymała. Musiałem wyglądać strasznie, gdy wchodziłem do apteki w jakiejś zawszonej wsi. Szczęka drżała mi okrutnie i obraz rozjeżdżał się w oczach”.

Autor posługuje się językiem wulgarnym W innych pozycjach może by mnie to trochę zniesmaczyło, ale uważam, że w tej pomogło oddać charakter książki. Przecież osoby uzależnione od czegokolwiek nie martwią się co ktoś o nim pomyśli. Nie jest miły. Mówi i robi to co chce niezależnie od konsekwencji. 
"Prawda jest taka, że ćpanie jest fantastycznym sposobem na życie. Dla nas. Cynizm. Nikt z nas nie przejmuje się pracą, płacą, podatkami, druczkami, ……"

Celem napisania tej książki przez Piotra Kotwicę było przestrzenie młodych ludzi przed eksperymentowaniem z narkotykami. Autor przeszedł trudne momenty w swoim życiu i chce ochronić innych przed niewłaściwym postępowaniem, przed zniszczeniem własnego życia. Piotr Kotwica to debiutant na scenie literackiej i można pogratulować mu jego pierwszej książki. 


Nie liczę na zbawienie

Nawet na łaskę

Ale ciągle o coś mi chodzi

W tym wszystkim chodzi o was

Uratujcie się

Błagam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję:

Książka  bierze udział w akcji:




Udostępnij ten wpis /span>
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.